Sły­chać —  po agre­syw­nym tonie każ­dej wypo­wie­dzi Tuska tę pogar­dę do rzą­dzą­cych i wybor­ców Pra­wa i Sprawiedliwości…

        Z łatwo­ścią może­my zaob­ser­wo­wać, że Donald Tusk wra­ca­jąc do pol­skiej poli­ty­ki zaostrzył w mia­rę popraw­ne rela­cje pol­sko — pol­skie. Sto­sun­ki mię­dzy obo­zem rzą­dzą­cym a opo­zy­cją i tak nie naj­lep­sze teraz ule­gły pogor­sze­niu. Oczy­wi­ście nikt się nie spo­dzie­wał, że poja­wie­nie się Tuska zna­czyć będzie zacie­śnie­nie współ­pra­cy Koali­cji Oby­wa­tel­skiej z rzą­dem w imię dobra wspól­ne­go wszyst­kich Polaków…

        Poja­wie­nie się Tuska to koniec względ­nej sta­bi­li­za­cji poprze­dzo­nej wie­lo­ma pró­ba­mi oba­le­nia rzą­du przez tak zwa­ną “total­ną opo­zy­cję”, łącz­nie z tak zwa­nym “straj­kiem kobiet”, gdzie nie­któ­rzy zapo­wia­da­li praw­dzi­wą rewo­lu­cję, a co naj­mniej woj­nę (stra­szo­no prze­cież woj­ną, wypo­wia­da­no rzą­do­wi woj­nę, a nawet sły­chać było stąd i z owąd, że już jest wojna.

REKLAMA

        Sły­chać było na mani­fe­sta­cjach okrzy­ki — “to jest woj­na!”, zało­żo­no nawet na wzór Dzier­żyń­skie­go, Mar­chlew­skie­go i Koh­na z cza­sów woj­ny pol­sko — bol­sze­wic­kiej 1920 Komi­tet Rewo­lu­cyj­ny, ba, two­rzo­no już struk­tu­ry przy­szłe­go rzą­du, dzie­lo­no mini­ster­stwa, two­rzo­no nowe. Na szczę­ście obec­ny rząd w ramach zdro­we­go roz­sąd­ku nie pod­jął ręka­wi­cy i na stra­sze­niu woj­ną się skończyło.

        Pozo­sta­ło więc tyl­ko straj­ku­ją­cym wojo­wać z nie­my­mi świad­ka­mi histo­rii i sym­bo­la­mi chrze­ści­jań­stwa, kościo­ła­mi, pomni­ka­mi, zna­ka­mi krzy­ża, pamiąt­ko­wy­mi tabli­ca­mi obrzu­ca­jąc je kamie­nia­mi i pasku­dzac fron­to­ny czer­wo­ną far­bą w zale­wie wście­kłej nie­na­wi­ści do wszyst­kie­go co świę­te!  Wyrzu­ca­jąc jed­no­cze­śnie z sie­bie potok obrzy­dli­wych wyzwisk i pomsto­wa­nia w tym akcie wście­kłe­go wandalizmu.

        Pamię­ta­my, że sze­fo­wa nie­sław­ne­go “straj­ku kobiet” wul­gar­na Lem­part pofa­ty­go­wa­ła się do Bruk­se­li do Donal­da Tuska ówcze­sne­go Prze­wod­ni­czą­ce­go Unii Euro­pej­skiej szu­ka­jąc tam wspar­cia w swych dzia­ła­niach i.… dosta­ła to! Tusk  przy­jął ją na salo­ny, foto­gra­fu­jąc się nawet razem. Tym spo­so­bem Tusk wystę­pu­je prze­ciw­ko demo­kra­tycz­nie wybra­ne­mu rządowi.

        Popie­ra­jąc oso­bę, któ­ra w naj­gor­szym okre­sie pan­de­mii wycią­ga­ła na uli­cę tysią­ce mło­dych ludzi, któ­rzy zbie­ra­li cho­ro­bę z uli­cy i zano­si­li do swo­ich domów, tak też przy­czy­nił się do jej roz­prze­strze­nia­nia.  Tego się nie robi wła­sne­mu kra­jo­wi, Tusk musiał wie­dzieć o poczy­na­niach Lem­part i do cze­go ona zmie­rza. Na szczę­ście strajk wygasł z przy­czyn natu­ral­nych, zaczę­to rozu­mieć, że to nie ma sensu.

        Po tym roz­pa­sa­niu i wyzwo­le­niu z wnę­trza naj­bar­dziej ohyd­nych zacho­wań prze­waż­nie mło­dych ludzi z oka­zy­wa­niem  dzi­kich instynk­tów, gdzie zagra­nicz­ne media roz­pi­sy­wa­ły się z nie­sma­kiem nad tym nie­by­wa­łym sza­leń­stwem, nastą­pił względ­ny spokój.…do czasu!

        Myśl o tym, że PiSo­wi może się udać, że, co praw­da nie­kie­dy z tru­dem, ale wdra­ża z powo­dze­niem kolej­ne pomy­sły, pro­jek­ty, kolej­ne roz­wią­za­nia, nie dawa­ła “total­niac­twu” spo­ko­ju. Żeby zaha­mo­wać to pasmo suk­ce­sów rzą­du dla rato­wa­nia upa­da­ją­cej par­tii Koali­cji Oby­wa­tel­skiej, widząc zwięk­sza­ją­cy się dystans do rzą­dzą­cych, się­gnię­to po taj­ną broń, cho­ciaż chy­ba nie taj­ną, bo daw­no zapo­wia­da­ną, może raczej — w zamy­śle Koali­cji Oby­wa­tel­skiej —  broń sku­tecz­ną. Posta­no­wio­no użyć dział Cięż­kie­go Kali­bru, wła­ści­wie jed­ne­go dzia­ła w posta­ci Donal­da Tuska. No i to dzia­ło, ta arma­ta wystrze­li­ła z zasię­giem nie­by­wa­łym, bo na cały kraj. Ryko­sze­tem poszło na wszyst­kie powia­ty, w całym kraju.

        Tak więc prze­wi­dy­wa­nia przed powro­tem Donal­da Tuska spraw­dzi­ły się w 100 pro­cen­tach, Tusk strze­la, na razie słow­nie, bijąc w rząd, posłów PIS, dzien­ni­ka­rzy TVP, w pro­stych uczci­wych oby­wa­te­li, narzu­ca­jąc w cha­otycz­nych, nace­cho­wa­nych nie­na­wi­ścią wypo­wie­dziach swo­ją nar­ra­cję, naka­zu­jąc wręcz spo­łe­czeń­stwu na kogo ma gło­so­wać i narzu­ca­jąc swój tok postę­po­wa­nia, czy­li antyrządowy.

        Posłu­gu­je się przy tym kłam­stwem i gra na emo­cjach. Na wie­cu w Goł­da­pi, czy­li w jed­nym z peł­nej licz­by powia­tów w Pol­sce, któ­re obie­cał odwie­dzić, powie­dział: “Uczci­wych, przy­zwo­itych, nor­mal­nych Pola­ków jest wię­cej niż tych, któ­rzy wspie­ra­ją tę wła­dzę w jej naj­więk­szych łaj­dac­twach”, tak mógł powie­dzieć tyl­ko naj­więk­szy łaj­dak! — bo co, ci co gło­so­wa­li na tę wła­dzę to nie nor­mal­ni, nie uczci­wi, nie przy­zwo­ici?, w jakim sen­sie?, czy on wie co mówi?!

        Widzi­my, że Donald Tusk robił i robi to cze­go aku­rat więk­szość wybor­ców nie chce. Na naszych oczach roz­gry­wa się bój Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej o prze­trwa­nie a w kon­se­kwen­cji przy wcią­gnię­ciu w tę nie­chlub­ną wal­kę całej opo­zy­cji, chęć pozba­wie­nia Zjed­no­czo­nej Pra­wi­cy władzy.

        To wszyst­ko nie dla polep­sze­nia bytu wszyst­kich oby­wa­te­li i pod­wyż­sze­nia stan­dar­dów życia Pola­ków na tle innych kra­jów euro­pej­skich, bo nasz rząd zupeł­nie dobrze sobie radzi, bio­rąc pod uwa­gę obec­ną sytu­ację, porów­nu­jąc,  jak dają sobie radę  w warun­kach  pan­de­mii inne kra­je na świe­cie. Nie, tu cho­dzi o oba­le­nie rzą­du, a przez to zaspo­ko­je­nie cho­rej, obse­syj­nej ambi­cji Tuska poko­na­nia Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go, a przy oka­zji tak­że zaspo­ko­je­nie par­ty­ku­lar­nych ambi­cji czę­ści poli­ty­ków, takich jak Sikor­ski, któ­re­mu marzy się urząd mini­stra spraw zagra­nicz­nych na któ­rym już się kie­dyś nie sprawdził.

        Tusk, żeby zaist­nieć był nie­ja­ko zmu­szo­ny do powro­tu. Tam w Bruk­se­li jego kaden­cja wyga­sa, koń­czy też karie­ra poli­tycz­na Mer­kel a wraz z nią i zagra­nicz­na Tuska. Pozo­sta­ło tyl­ko wrócić.

        Nic tu się nie zmie­ni do momen­tu kolej­nych wybo­rów i pozna­nia gory­czy kolej­nej poraż­ki przez Tuska, bo nie wyobra­żam sobie, żeby spo­łe­czeń­stwo nie było na tyle świa­do­me, by odróż­nić dobro od zła i nie będzie świa­do­mie wybie­rać zła.

        Do zobra­zo­wa­nia poczy­nań Tuska, jego agre­syw­nych, jątrzą­cych wystą­pień, któ­re nie napa­wa­ją w żad­nej mie­rze opty­mi­zmem, a już w żad­nym wypad­ku nie może­my po tym  spo­dzie­wać się lep­szej przy­szło­ści,  posłu­żę się tutaj wyświech­ta­nym powie­dze­niem, ale nader słusz­nym — bo to co robi Tusk jest bar­dzo przej­rzy­ste, — “ to widać, sły­chać i czuć”. Aż dziw bie­rze, że nie wszy­scy mogą, albo nie chcą dostrzec nie­go­dzi­wych, szko­dli­wych poczy­nań tego typu  wyra­fi­no­wa­ne­go polityka.

        I tak: Widać — po ner­wo­wym, pro­wo­ka­cyj­nym zacho­wa­niu Tuska, jego zim­ny, dzi­ki nie­przy­jem­ny,  wzrok, widać jak mu się spie­szy, jak mu ner­wo­wo “cho­dzą” ręce, jak­by coś chwy­tał,  jak­by obu­dził się z letar­gu i teraz po omac­ku ude­rza z każ­dej stro­ny by tra­fić w czu­le miej­sca rzą­dzą­cych i odbie­rać z ich nagro­ma­dzo­ne­go dorob­ku punkt po punk­cie. Na razie mu się to uda­je?…, ale w sto­sun­ku do par­tii Hołow­ni i innych ugru­po­wań opo­zy­cyj­nych. W kon­se­kwen­cji może wchło­nąć te par­tie, a PiS?, — a PiS trzy­ma się moc­no!, — idzie dalej z pro­gra­mem, reali­zu­je zamie­rzo­ne cele, two­rzy nowe roz­wią­za­nia, wycho­dzi z pro­po­zy­cją do spo­łe­czeń­stwa, pre­fe­ru­je kon­sul­ta­cje i wspól­ne usta­la­nie stra­te­gii roz­wo­ju, wybor­cy to widzą. Co praw­da ten i ów poli­tyk chce ugrać coś dla sie­bie w takim zamie­sza­niu, jakie stwo­rzył Tusk i stąd te zawi­ro­wa­nia w Zjed­no­czo­nej Pra­wi­cy, stąd usu­nię­cie w porę jątrzą­cych, choć­by wice­pre­mie­ra Jaro­sła­wa Gowi­na i pani mini­ster w rzą­dzie z jego ugru­po­wa­nia, któ­ra opóź­nia­ła koniecz­ne reformy.

        Sły­chać —  po agre­syw­nym tonie każ­dej wypo­wie­dzi Tuska tę pogar­dę do rzą­dzą­cych i wybor­ców Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści, mówi to otwar­cie teraz i mówił kie­dyś, jak­by wybor­ca pra­wa i spra­wie­dli­wo­ści był czło­wie­kiem gor­sze­go sor­tu, pośla­dem, któ­ry nic nie zna­czy. W ten spo­sób  nie zdo­bę­dzie sym­pa­tii, bar­dzo szko­dzi, bar­dzo dzie­li takim zacho­wa­niem, a nikt roz­sąd­ny tego nie chce. Tusk żyje w jakimś innym świe­cie jak­by nie koja­rzył rze­czy­wi­sto­ści, nie ogar­niał tego co się dzie­je i nie zda­wał sobie spra­wy jakie kon­se­kwen­cje nie­sie to jego zacho­wa­nie, któ­re mamy oka­zję obser­wo­wać. Jak­by nie wie­rzył w mądrość naro­du, któ­ry potra­fi oddzie­lić ple­wę od ziar­na i nie uwie­rzy w puste, jało­we, nie­praw­dzi­we i nie popar­te żad­nym pro­gra­mem sło­wa. Cza­sy obie­cy­wa­nia i zapew­nia­nia to już prze­szłość, tu trze­ba przed­ło­żyć czar­no na bia­łym, kon­kre­ty, co, gdzie i kie­dy będę napra­wiał to co rze­ko­mo obec­nie rzą­dzą­cy robią źle. A gdzież te łaj­dac­twa, pro­szę poka­zać!  Kry­ty­ka i pod­wa­ża­nie czy­jejś dzia­łal­no­ści powin­na iść w parze z moimi pro­po­zy­cja­mi, wyka­za­niu, że moje pomy­sły, roz­wią­za­nia są lep­sze, może nawet nie inne a lepsze.

        U Donal­da  Tuska jakoś tego nie widzi­my. Jest tyl­ko total­na kry­ty­ka, a co gor­sza chęć, przy ewen­tu­al­nym prze­ję­ciu wła­dzy wstrzy­ma­nia, lub zanie­cha­nia reali­za­cji przy­go­to­wa­nych, lub zaczę­tych pro­jek­tów, nie zwa­ża­jąc na ogrom­ne kon­se­kwen­cje i stra­ty z tym związane.

        Nie­li­cze­nie się z kon­se­kwen­cja­mi prze­rwa­nych, wyso­ko zaawan­so­wa­nych prac, to brak odpo­wie­dzial­no­ści, za któ­rą pła­ci całe społeczeństwo.

        W cza­sie kra­jo­we­go tour­nee Tuska zbie­ra się wia­nu­szek kla­kie­rów wokół nie­go, któ­ry to skan­du­jąc hasła prze­ciw rzą­dzą­cym potra­fi przy oka­zji kogoś potur­bo­wać, jak tę kobie­tę ze Szcze­ci­na, któ­ra zada­ła sen­sow­ne i zda­je się  bar­dzo pro­ste i łatwe pyta­nie. — “Po co pan tu przy­je­chał?”. Jeśli Tusk ma pro­blem z odpo­wie­dzią na tak pro­ste pyta­nie, to co z trud­niej­szy­mi, a jest ich mnó­stwo. Oczy­wi­ście Tusk nie odpo­wie tej pani. Odpo­wie za to gosz­cząc w anty­pol­skiej  sta­cji TVN, już na spo­koj­nie, na takie pyta­nia, wie­le pytań, któ­re chciał­by by mu zada­no. Oczy­wi­ście pro­mu­ją­ce jego i jego ugrupowanie.

        Anty­rzą­do­we, nie­rze­tel­ne sta­cje TVN prze­sta­łem oglą­dać od momen­tu, gdy Jakub Woje­wódz­ki drwił i szy­dził z pol­skich sym­bo­li naro­do­wych pro­po­nu­jąc roz­mów­com wkła­da­nie  pol­skiej fla­gi w psie łaj­no. Uszło mu to bez żad­nych kon­se­kwen­cji, jedy­nie to mu zosta­ło, że odtąd został przez wie­lu nazy­wa­ny “kupą powiatoskim”.

        I wresz­cie — Czuć —  czuć jak brzyd­ko pach­nie (sto­sow­ne było­by tu użyć słow­nic­twa opo­zy­cji i zamiast “pach­nie” wziąć inne sło­wo, ale jeste­śmy dale­ko od tego, takie­go sty­lu wyra­ża­nia się) i powie­my, że to wszyst­ko, to całe wej­ście Tuska pach­nie nie dobrze, skłó­ce­niem naro­du, desta­bi­li­za­cją i nie­pew­nym jutrem. Pach­nie wizją zaczy­na­nia wszyst­kie­go od nowa.  Nie tak daw­no obcho­dzi­li­śmy wie­le rocz­nic, bar­dzo waż­nych wyda­rzeń, nie­któ­re bar­dzo tra­gicz­ne i też z winy naszych przod­ków. Rocz­ni­ce rocz­ni­ca­mi a my dalej swo­je, no może nie­któ­rzy z nas, dla któ­rych ta wie­dza minio­nych lat idzie w las. Nie­któ­rzy są nawet histo­ry­ka­mi i jak sami mówią magi­stra­mi histo­rii a żyją tyl­ko dniem dzi­siej­szym popeł­nia­jąc błę­dy wyni­ka­ją­ce z nie­wie­dzy histo­rycz­nej. Albo wyzna­jąc filo­zo­fię z rodza­ju “mnie to nie doty­czy”, lecz cza­sem po czymś takim prze­bu­dze­nie może być bolesne.

        To co rzą­do­wi uda­ło się napra­wić po poprzed­niej wła­dzy repre­zen­to­wa­nej prze­cież nie przez kogoś inne­go, tyl­ko przez same­go byłe­go pre­mie­ra Donal­da Tuska i wypro­wa­dzić kraj na pro­stą, teraz ma być znisz­czo­ne? — Nie!  Czas by powie­dzieć Tusko­wi DOŚĆ!

        Wie­le namie­szał ten czło­wiek od momen­tu powro­tu ze “struk­tur euro­pej­skich”, cho­ciaż tam powi­nien nauczyć się, poznać jak funk­cjo­nu­je demo­kra­cja. Nic z tych rze­czy, może­my odnieść wra­że­nie, że jeśli tam nicze­go się nie nauczył, nicze­go nowe­go, w rozu­mie­niu — pozy­tyw­ne­go — nie wnie­sie tutaj. Zresz­tą Tusk będąc w struk­tu­rach euro­pej­skich, pia­stu­jąc tam jed­no z waż­niej­szych sta­no­wisk nie zro­bił nic dobre­go dla Pol­ski. Wręcz prze­ciw­nie naro­bił wie­le zła, na tyle, że Pol­ska w zamian nie popar­ła go w  wybo­rach na dru­gą kaden­cję. Nie moż­na akcep­to­wać poli­ty­ka, któ­ry dąży do uka­ra­nia wła­sne­go kra­ju i nało­że­nia sank­cji. Tak więc, to jakieś kurio­zum i nie­wy­tłu­ma­czal­na sytu­acja, że taki poli­tyk — szkod­nik wra­ca do kra­ju, któ­re­mu szko­dził i zosta­je przy­ję­ty z otwar­ty­mi ramio­na­mi przez opo­zy­cję co praw­da, ale gdy tej opo­zy­cji słup­ki popar­cia za jego przy­czy­ną rosną, to już jest sytu­acja nie­po­ko­ją­ca.  Nale­ży tutaj zapy­tać pol­skie spo­łe­czeń­stwo, może i same­go sie­bie, gdzie my jeste­śmy, gdzie ja jestem. Czy wszyst­ko rozu­mie­my, czy nie widzi­my ewi­dent­nej mani­pu­la­cji nami. Dla­cze­go daje­my się nabrać na tak bar­dzo widocz­ną, jaskra­wą mani­pu­la­cję. Czy nie dostrze­ga­my, że jeste­śmy ste­ro­wa­ni przez kogoś, że ktoś nam narzu­ca swój tok myśle­nia, wbrew zdro­we­mu roz­sąd­ko­wi, czy nie potra­fi­my samo­dziel­nie myśleć?

        Pytań może­my zadać mnó­stwo, ale musi­my też sami sobie na nie odpowiedzieć.

        Czy zale­ży nam na sta­bi­li­za­cji wła­snej i w ska­li całe­go kra­ju, czy nie widzi­my, że czło­wiek z Bruk­se­li nie dzia­ła na naszą — spo­łe­czeń­stwa korzyść, tyl­ko par­tii z któ­rej się wywodzi.

        Czy meto­dy, któ­re sto­su­je, żeby osią­gnąć doraź­ne cele dla sie­bie i dla swo­je­go ugru­po­wa­nia są właściwe.

        Czy to jest wła­ści­wa dro­ga pole­ga­ją­ca na nega­cji dzia­łań demo­kra­tycz­ne­go rzą­du, zazna­czam tyl­ko nega­cji nie dając w zamian wła­snych rozwiązań.

        Odpo­wiem za sie­bie. Pro­szę się nad tym zasta­no­wić nad tym co piszę, bo to nie jest śmiesz­ne. Praw­dą jest (cały czas mówi­my o popar­ciu dla Donal­da Tuska), że część spo­łe­czeń­stwa (na szczę­ście, część) w swym owczym pędzie idzie za kimś, kto nicze­go nie pro­po­nu­je, a infor­mu­je tyl­ko, że jego głów­nym celem jest OBALENIE RZĄDU, a potem się zobaczy?!!!

        Dosłow­nie, pyta­ny tak odpo­wie­dział na pyta­nie o pro­gram “ Naj­pierw — prio­ry­tet-oba­le­nie rzą­du, a na pro­gram przyj­dzie czas”, taka to jest odpo­wiedź czło­wie­ka, któ­ry chce zmian, ale nie mówi jakich. Jak moż­na komuś wie­rzyć w ciem­no, po prze­by­tych z nim  doświad­cze­niach któ­re zna­my, już mieliśmy.

        Czy te wszyst­kie szko­dy, wyprze­daż mająt­ku naro­do­we­go, fawo­ry­zo­wa­nie obcych firm, nie­zli­czo­ne i nie­roz­li­czo­ne (wiel­ki błąd) do tej pory afe­ry, któ­re w pro­stej linii dopro­wa­dzi­ły do zubo­że­nia kra­ju, a przez to i oby­wa­te­li.  Nie dostrze­ga­my zmia­ny, jak było za rzą­dów Tuska a jak jest teraz, chce­my powro­tu do tego co było?

        Na wie­cach z Donal­dem Tuskiem jakoś nie widać, żeby spo­łe­czeń­stwo mogło pamię­tać dwie kaden­cje rzą­dów pre­mie­ra Tuska. Czy wyro­sło nowe poko­le­nie, któ­re nie doświad­czy­ło tam­tych cza­sów, afer, korup­cji i wymu­szo­nych sytu­acją eko­no­micz­ną wyjaz­dów w  poszu­ki­wa­niu chle­ba za granicą?

        — Jeśli tak, a jest to moż­li­we, bo mło­dzi (nie wszy­scy) nie­zbyt anga­żu­ją się w spra­wy wła­sne­go kra­ju, nie chcą pozna­wać histo­rii, nie czy­ta­ją, pole­ga­ją w więk­szo­ści na donie­sie­niach inter­ne­to­wych, nie­rzad­ko hej­ter­skich i taką wyra­bia­ją sobie opi­nię, albo jej nie mają. Pozba­wia­ją się w ten spo­sób samo­dziel­ne­go myśle­nia a w kon­se­kwen­cji są manipulowani.

        Sta­cje TVN, Onet, czy OKO press już zadba­ją o to, żeby odpo­wied­nio spre­pa­ro­wać infor­ma­cję. Weź­my ostat­nie wyda­rze­nia spod Sej­mu, gdzie z posła Dobro­mi­ra Sośnie­rza TVN — ny zro­bi­ły agre­so­ra, kie­dy to on był napa­sto­wa­ny przez kil­ku osił­ków, popy­cha­ny, lżo­ny, nie­mal pobi­ty. Widać to wyraź­nie w uję­ciu innych rze­tel­nych sta­cji, nie TVN.

        A prze­cież Sośnierz gło­so­wał prze­ciw usta­wie medial­nej o któ­rą były te pro­te­sty.  Stąd wnio­sek, że spę­dza się ludzi, żeby demon­stro­wać, choć oni nie wie­dzą nawet po co to robią, mają krzy­czeć i wyglą­dać groź­nie. Mają zacho­wy­wać się agre­syw­nie, oka­zy­wać swo­ją złość nie prze­bie­ra­jąc w środ­kach. Prze­każ musi być wyraź­ny, trze­ba poka­zać nie­za­do­wo­le­nie spo­łe­czeń­stwa z podej­mo­wa­nych decy­zji przez rządzących.

        Kie­dyś pro­wo­ka­tor­ka Bab­cia Kasia była nie­sku­tecz­na, cho­ciaż zacho­wy­wa­ła się wyjąt­ko­wo cham­sko i agre­syw­nie wobec funk­cjo­na­riu­szy pra­wa, kopiąc ich, gry­ząc, szczy­piąc i oplu­wa­jąc, za nią podą­żał “Oko Press” i fil­mo­wał, ale tyl­ko to, co mogło wyglą­dać na prze­moc wobec tej kobie­ty.  To co ona wyra­bia­ła nie szło na ante­nę.  Funk­cjo­na­riu­sze deli­kat­nie acz sta­now­czo, zgod­nie z pra­wem usu­wa­li nie­po­kor­ną bab­cię Kasię z miejsc, gdzie nie powin­na być. Takie pro­wo­ka­cje oka­za­ły się nie­sku­tecz­ne wobec tego posta­no­wio­no tak jak w spra­wie posła Sośnie­rza, gdzie omal nie został pobity.

        Cza­sem jed­nak ktoś przy­po­mni Tusko­wi tro­chę praw­dy, pod­czas wie­ców, gdy pew­na kobie­ta przy­po­mi­na­ła mu gdy pytał “kto cho­wa pie­nią­dze w skar­pet­kach”? Obec­na na wie­cu odpo­wie­dzia­ła — “Nowak, Sła­wo­mir Nowak!”, nawią­zu­jąc w ten spo­sób do “afe­ry dro­go­wej Sła­wo­mi­ra Nowaka”.

        To samo z wycin­ką lasów Przed­się­bior­stwo “Lasy pań­stwo­we” odpo­wie­dzia­ło Tusko­wi, któ­ry roz­gła­szaŁ, że wyci­na się w Pol­sce milio­ny drzew, ale zapo­mnia­no, że za jego rzą­dów wyci­na­no o wie­le wię­cej nie uzu­peł­nia­jąc sta­nu zadrze­wie­nia. Teraz co roku sądzi się o wie­le wię­cej drzew niż wycina.

        Zaan­ga­żo­wa­nie się w pol­ską poli­ty­kę Donal­da Tuska, jak mogli­śmy to już wie­lo­krot­nie zaob­ser­wo­wać, po jego wystę­pach w tur­nee po Pol­sce przy­no­si tyl­ko same szko­dy.  Jego wystą­pie­nia, mowa nie­na­wi­ści do rzą­du, przez to i Pol­ski, bo prze­cież to Pola­cy wybie­ra­li­śmy ludzi z któ­rych potem utwo­rzo­no rząd, te wystą­pie­nia opar­te na słow­nej agre­sji, kłam­stwie,  pomó­wie­niu, cią­głym oskar­że­niu, w kon­se­kwen­cji na jątrze­niu na zdro­wym orga­niź­mie pań­stwa pol­skie­go wysta­wia­ją świa­dec­two temu poli­ty­ko­wi. Co gor­sze i nie zro­zu­mia­łe, ale już chy­ba typo­we w zacho­wa­niu Donal­da Tuska, że to on uwa­ża iż wobec nie­go sto­su­je się mowę nie­na­wi­ści. Ale niech pań­stwo osą­dzą, czy moż­na mil­czeć, nie reago­wać na zacho­wa­nie byłe­go pre­mie­ra. Czy tak ma wyglą­dać kon­struk­tyw­ny dia­log (któ­ry prze­ra­dza się czę­sto w mono­log) ze spo­łe­czeń­stwem na bez­po­śred­nich spo­tka­niach i za pośred­nic­twem obiek­tyw­nych mediów, któ­rych nie dopusz­cza się do kon­fe­ren­cji pra­so­wych, a jeśli już, to nie odpo­wia­da się na pyta­nia, a sto­su­je pró­by ośmie­sza­nia dziennikarzy.

        Przy­szedł czas, by powie­dzieć panie Donal­dzie Tusk, już dość, nie musisz już odpo­wia­dać na pyta­nie — po coś pan wró­cił? — my już wie­my i może­my powie­dzieć za byłym pre­zy­den­tem Alek­san­drem Kwa­śniew­skim — “Donal­dzie Tusk!  I ty Koali­cjo Oby­wa­tel­ska, nie idź­cie tą dro­gą,  nie idź­cie tą drogą!”.

        Zda­je się, że Tusk zaczy­na rozu­mieć, że nie wszyst­ko poszło tak jak powin­no, tak jak zakła­da­no z jego powro­tem, nie było eufo­rii, ludzie nie są zachwy­ce­ni tym “wej­ściem smo­ka”.  Stąd te jego gło­śno wypo­wia­da­ne oba­wy, że gdy doj­dzie do wybo­rów, to PIS je sfałszuje.

        Myślę, że PIS nie musi tego robić, son­da­że poka­zu­ją to wyraź­nie i spo­łe­czeń­stwo już wie na kogo będzie głosować.

        Ja nato­miast cze­kam, może się docze­kam, że przyj­dą takie cza­sy, że wszyst­kim któ­rzy są odpo­wie­dzial­ni za kraj będzie przy­świe­cać idea wspól­ne­go dzia­ła­nia dla dobra tego kra­ju w imię sta­bi­li­za­cji i roz­wo­ju. Żeby celem nad­rzęd­nym było to co jest w zało­że­niu peł­nie­nia każ­dej funk­cji urzęd­ni­ka w struk­tu­rach pań­stwo­wych a nie budo­wa­nie wła­snej kariery.

        Teraz rola opo­zy­cji jest zupeł­nie wypa­czo­na, jak widzi­my dąży ona żeby za wszel­ką cenę oba­lić rząd a nie bie­rze pod uwa­gę moż­li­wo­ści współ­pra­cy. Jeśli widzi się błę­dy i chce się prze­jąć wła­dzę to pro­szę zapo­znać spo­łe­czeń­stwo z tym jak nowa wła­dza ma ulep­szać to co złe. Pro­szę wska­zać te “łaj­dac­twa” obec­nej wła­dzy dokład­nie punkt po punk­cie i roz­li­czyć się w razie wygra­nych wybo­rów pod koniec kaden­cji, punkt po punk­cie z reali­za­cji tego co było w programie.…tylko, tyl­ko że taki pro­gram trze­ba mieć?!

Jerzy Roze­nek