Pod prze­wod­nic­twem kard. Mar­cel­lo Seme­ra­ro, pre­fek­ta Kon­gre­ga­cji Spraw Kano­ni­za­cyj­nych w nie­dzie­lę 12 wrze­śnia w Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej w War­sza­wie odby­ła się beaty­fi­ka­cja kard. Ste­fa­na Wyszyń­skie­go i mat­ki Elż­bie­ty Czackiej.

Beaty­fi­ka­cji towa­rzy­szy­ły nie­zwy­kłe środ­ki bez­pie­czeń­stwa. Tyl­ko część zain­te­re­so­wa­nych osób mogła wejść do sek­to­ra przed świą­ty­nią. Wybra­ne oso­by po kon­tro­li doko­ny­wa­nej przez funk­cjo­na­riu­szy Służ­by Ochro­ny Pań­stwa mogły wejść do świą­ty­ni (media do budyn­ku obok świą­ty­ni). Wie­le osób sta­ło za pło­tem świą­ty­ni. Wszyst­ko wyglą­da­ło tak, jak­by hie­rar­cho­wie sta­ra­li się znie­chę­cić ludzi do uczest­nic­twa w uroczystości.

Wie­lu piel­grzy­mów było zszo­ko­wa­nych tym, że gdy nie moż­na było się wyspo­wia­dać, to przed świą­ty­nią sta­ła bla­sza­no­pla­sti­ko­wa kon­struk­cja, w któ­rej moż­na było sobie dać wstrzyk­nąć w ramach eks­pe­ry­men­tu medycz­ne­go nie prze­ba­da­ną sub­stan­cje, o nie wia­do­mo jakich skut­kach dla organizmu.

Świą­ty­nia Opatrz­no­ści Bożej za Wiki­pe­dia
Histo­ria budo­wy Świą­ty­ni Naj­wyż­szej Opatrz­no­ści liczy ponad 200 lat i wią­że się z Kon­sty­tu­cją 3 maja z 1791 roku, kie­dy uchwa­łą posłów Sej­mu Czte­ro­let­nie­go pod­ję­ta zosta­ła decy­zja o wybu­do­wa­niu świą­ty­ni jako wotum wdzięcz­no­ści za Kon­sty­tu­cję, pier­wot­nie mia­ła to jed­nak być „Świą­ty­nia Naj­wyż­szej Opatrz­no­ści”, ponad-wyzna­nio­we, masoń­skie, syn­kre­tycz­ne miej­sce kul­tu. Pro­jekt archi­tek­to­nicz­ny świą­ty­ni przy­go­to­wał Jakub Kubic­ki (zaufa­ny kró­la Sta­ni­sła­wa Augu­sta, czło­nek m.in. loży masoń­skiej Świą­ty­nia Izis, autor prze­bu­do­wy war­szaw­skie­go zam­ku oraz pro­jek­tów kil­ku lóż masoń­skich w Pol­sce), jedy­nym zdo­bią­cym ją ele­men­tem mia­ły być zna­ki Del­ty Świe­tli­stej. Kamień węgiel­ny wmu­ro­wa­no na tere­nie dzi­siej­sze­go Ogro­du Bota­nicz­ne­go UW w pobli­żu Łazie­nek. Samo wmu­ro­wa­nie kamie­nia węgiel­ne­go rów­nież prze­bie­ga­ło według masoń­skie­go rytu­ału. Po poświę­ce­niu, pry­mas Michał Jerzy Ponia­tow­ski prze­ka­zał kró­lo­wi pozła­ca­ną kiel­nię i mło­tek, po kró­lu uczy­ni­li to pry­mas, bisku­pi, mini­stro­wie, mar­szał­ko­wie, sena­to­ro­wie. Wszy­scy uczest­ni­cy tej uro­czy­sto­ści byli wol­no­mu­la­rza­mi, a oba narzę­dzia do dziś prze­cho­wy­wa­ne są w Muzeum Czar­to­ry­skich. III roz­biór Pol­ski prze­rwał pod­ję­te prace.

Dzia­ła­nia na rzecz budo­wy świą­ty­ni wzno­wio­no po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści w 1918 roku. Obiekt miał być zbu­do­wa­ny na Polu Moko­tow­skim według pro­jek­tu arch. Boh­da­na Pniew­skie­go. Wybuch II woj­ny świa­to­wej unie­moż­li­wił jej reali­za­cję przez następ­nych kil­ka­dzie­siąt lat.

Z kolej­ną ini­cja­ty­wą budo­wy świą­ty­ni wystą­pił w 1989 roku pry­mas Józef Glemp. Budo­wa Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej na Polach (Bło­niach) Wila­now­skich zosta­ła ukoń­czo­na, nadal jed­nak trwa­ją pra­cę wykoń­cze­nio­we. Pierw­sza msza zosta­ła odpra­wio­na 11 listo­pa­da 2016 roku.

 

Jak moż­na się dowie­dzieć z infor­ma­cji przy­go­to­wa­nych dla mediów: „Ste­fan Wyszyń­ski uro­dził się w Zuze­li nad Bugiem 3 sierp­nia 1901 roku w rodzi­nie wie­lo­dziet­nej o tra­dy­cjach rol­ni­czych jako dru­gie dziec­ko Sta­ni­sła­wa i Julian­ny z d. Karp. Tego same­go dnia został ochrzczo­ny w koście­le para­fial­nym w rodzin­nej miej­sco­wo­ści. Wycho­wy­wał się w atmos­fe­rze reli­gij­nej, jego dom rodzin­ny był miej­scem, w któ­rym pogłę­bił swo­ją wia­rę oraz umi­ło­wa­nie Mat­ki Bożej — tak waż­ne życiu Ste­fa­na Wyszyń­skie­go jako przy­szłe­go bisku­pa i Pry­ma­sa Pol­ski. Od 1920 roku był kle­ry­kiem Wyż­sze­go Semi­na­rium Duchow­ne­go we Wło­cław­ku. Świę­ce­nia kapłań­skie przy­jął 3 sierp­nia 1924 roku w kapli­cy Mat­ki Bożej w bazy­li­ce kate­dral­nej we Wło­cław­ku z rąk bisku­pa Woj­cie­cha Owczar­ka. W latach 1925–1929 kon­ty­nu­ował stu­dia na Kato­lic­kim Uni­wer­sy­te­cie Lubel­skim, któ­re ukoń­czył dok­to­ra­tem z pra­wa kano­nicz­ne­go. W pra­cy dusz­pa­ster­skiej na tere­nie die­ce­zji wło­cław­skiej, do któ­rej powró­cił po stu­diach, odzna­czał się sumien­no­ścią i wiel­ką ofiar­no­ścią, dzia­ła­jąc na wie­lu płasz­czy­znach. Jego gor­li­wą posłu­gę prze­rwał dra­mat II woj­ny świa­to­wej, pod­czas któ­rej prze­by­wał mię­dzy inny­mi w Laskach pod War­sza­wą, gdzie peł­nił w kon­spi­ra­cji funk­cję kape­la­na Armii Kra­jo­wej. W 1946 roku został powo­ła­ny na sto­li­cę bisku­pią w Lubli­nie. 12 maja tego roku przy­jął na Jasnej Górze świę­ce­nia bisku­pie z rąk Kar­dy­na­ła Augu­sta Hlon­da. Swo­ją misję stre­ścił w zawo­ła­niu bisku­pim: Soli Deo honor et glo­ria, czy­li „Same­mu Bogu cześć i chwa­ła”. 12 listo­pa­da 1948 roku papież Pius XII mia­no­wał bisku­pa Ste­fa­na arcy­bi­sku­pem metro­po­li­tą gnieź­nień­skim i war­szaw­skim oraz Pry­ma­sem Pol­ski. Ste­fan Wyszyń­ski w cza­sie swo­jej posłu­gi paster­skiej jako Pry­mas Pol­ski wie­lo­krot­nie, wal­cząc o god­ność chrze­ści­jań­skie­go życia w ojczyź­nie, zma­gał się z ówcze­sny­mi wła­dza­mi komu­ni­stycz­ny­mi, któ­re pro­wa­dzi­ły jaw­ną wal­kę z Kościo­łem. Dopro­wa­dzi­ło to do aresz­to­wa­nia go w 1953 roku i inter­no­wa­nia na ponad trzy lata. Mimo wie­lo­krot­nych szy­kan ze stro­ny opraw­ców noto­wał w swo­ich zapi­skach: Nie zmu­szą mnie niczym do tego, bym ich nie­na­wi­dził. Czas odizo­lo­wa­nia wydał owo­ce ducho­we w posta­ci tek­stu „Ślu­bów Jasno­gór­skich” oraz przy­go­to­wa­nia „Wiel­kiej Nowen­ny przed Mil­le­nium Chrztu Pol­ski”. Z wiel­ką roz­trop­no­ścią i roz­wa­gą, Słu­ga Boży, wpro­wa­dzał w Pol­sce posta­no­wie­nia Sobo­ru Waty­kań­skie­go II, szcze­gól­nie doty­czą­ce refor­my litur­gicz­nej. Brał udział w kil­ku kon­kla­we. Pod­czas ostat­nie­go, w paź­dzier­ni­ku 1978 roku, uczest­ni­czył w wybo­rze świę­te­go Jana Paw­ła II. W swo­im naucza­niu wie­lo­krot­nie prze­strze­gał przed laicy­za­cją i ate­iza­cją w wycho­wa­niu mło­dzie­ży. Cie­szył się wiel­kim auto­ry­te­tem ducho­wym i moral­nym w Pol­sce, nie tyl­ko wśród wie­rzą­cych, ale rów­nież pośród ludzi dobrej woli. Zmarł w opi­nii świę­to­ści, w uro­czy­stość Wnie­bo­wstą­pie­nia Pań­skie­go, 28 maja 1981 roku i został pocho­wa­ny w Archi­ka­te­drze War­szaw­skiej. Hero­icz­ność życia, głę­bo­ka wia­ra i nie­ugię­ta posta­wa wobec zła do dziś są wzo­rem dla wie­lu ludzi, któ­rzy nie­ustan­nie przy­by­wa­ją do jego gro­bu, wypra­sza­jąc potrzeb­ne łaski”.

Róża Maria Czac­ka uro­dzi­ła się 22 paź­dzier­ni­ka 1876 roku w Bia­łej Cer­kwi na Ukra­inie jako szó­ste z sied­mior­ga dzie­ci Felik­sa i Zofii z d. Ledó­chow­skiej. Zosta­ła ochrzczo­na 19 listo­pa­da 1876 roku w koście­le para­fial­nym w Bia­łej Cer­kwi. W domu rodzin­nym o tra­dy­cjach zie­miań­skich i patrio­tycz­nych – była pra­wnucz­ką Tade­usza Czac­kie­go – otrzy­ma­ła żywą i pogłę­bio­ną wia­rę, jak rów­nież grun­tow­ne i wszech­stron­ne wykształ­ce­nie. Ostat­nie lata dzie­ciń­stwa i mło­dość spę­dzi­ła w War­sza­wie. Róża Czac­ka od dzie­ciń­stwa mia­ła pro­ble­my ze wzro­kiem, któ­ry cał­ko­wi­cie utra­ci­ła w wyni­ku wypad­ku, mając 22 lata. Dzię­ki żar­li­wej wie­rze nie zała­ma­ła się, ale przy­ję­ła to wyda­rze­nie jako znak oso­bi­ste­go powo­ła­nia życio­we­go. Po usły­sze­niu dia­gno­zy lekar­skiej, a tak­że suge­stii, by zaję­ła się nie­wi­do­my­mi, posta­no­wi­ła poświę­cić się spra­wie ociem­nia­łych, któ­rych sytu­acja w Pol­sce była wyjąt­ko­wo trud­na. Uczy­ła się samo­dziel­ne­go życia, odby­wa­ła podró­że zagra­nicz­ne, pod­czas któ­rych pozna­ła nowo­cze­sne kon­cep­cje i meto­dy pra­cy z nie­wi­do­my­mi. W 1908 roku zało­ży­ła Towa­rzy­stwo Opie­ki nad Ociem­nia­ły­mi w Kró­le­stwie Pol­skim, a rok póź­niej po śmier­ci ojca, samo­dziel­na finan­so­wo, zde­cy­do­wa­ła o prze­zna­cze­niu swo­je­go mająt­ku na
pomoc nie­wi­do­mym, któ­rych gro­ma­dzi­ła wokół sie­bie, zakła­da­jąc pierw­sze miej­sca pomo­cy i edu­ka­cji dla osób nie­wi­dzą­cych. W cza­sie I woj­ny świa­to­wej Róża Czac­ka nie mogła wró­cić do War­sza­wy, pozo­sta­ła więc w Żyto­mie­rzu na Woły­niu, gdzie pro­wa­dząc dzia­łal­ność cha­ry­ta­tyw­ną, przy­go­to­wy­wa­ła się do pod­ję­cia życia zakon­ne­go ter­cjar­ki. 19 listo­pa­da 1917 roku przy­ję­ła habit i imię zakon­ne sio­stra Elż­bie­ta od Ukrzy­żo­wa­nia Pana Jezu­sa. W 1918 roku wró­ci­ła do War­sza­wy. Dzię­ki jej sta­ra­niom 1 grud­nia tego roku powsta­ło Zgro­ma­dze­nie Sióstr Fran­cisz­ka­nek Słu­żeb­nic Krzy­ża — powo­ła­ne do służ­by nie­wi­do­mym na duszy i na cie­le. Od 1925 roku Zakład dla Nie­wi­do­mych w Laskach pod War­sza­wą, za spra­wą mat­ki Elż­bie­ty, któ­rej towa­rzy­szył w pra­cy jako kape­lan Słu­ga Boży ks. Wła­dy­sław Kor­ni­ło­wicz, stał się cen­trum dzia­łal­no­ści na rzecz osób ociem­nia­łych oraz ośrod­kiem ducho­wo­ści. Dru­ga woj­na świa­to­wa dra­stycz­nie prze­rwa­ła roz­wój Dzie­ła. W tym cza­sie, za zgo­dą swej zało­ży­ciel­ki, Zakład słu­żył wspar­ciem jed­nost­kom AK oraz jako szpi­tal powstań­czy. W latach 1942 — 1945 kape­la­nem Zakła­du w Laskach był ks. Ste­fan Wyszyń­ski. Po zakoń­cze­niu dzia­łań wojen­nych Mat­ka Elż­bie­ta roz­po­czę­ła odbu­do­wę znisz­czo­ne­go Zakła­du dla Nie­wi­do­mych. Oka­zy­wa­ła miłość bliź­nie­go każ­de­mu potrze­bu­ją­ce­mu pomo­cy, nie zwra­ca­jąc uwa­gi na nie­chę­ci naro­do­wo­ścio­we. W 1950 roku ze wzglę­du na zły stan zdro­wia Mat­ka Elż­bie­ta wyco­fa­ła się z kie­ro­wa­nia Zgro­ma­dze­niem oraz Zakła­dem dla Nie­wi­do­mych. Ducho­wo nie­ustan­nie wspie­ra­ła roz­po­czę­te Dzie­ło. Nie­wi­do­ma Mat­ka nie­wi­do­mych zmar­ła w opi­nii świę­to­ści 15 maja 1961 roku w Laskach. Dzie­ło roz­po­czę­te przez Mat­kę Elż­bie­tę Czac­ką nie­ustan­nie roz­wi­ja się i poma­ga wie­lu oso­bom nie tyl­ko fizycz­nie, ale rów­nież ducho­wo. Swo­im pokor­nym i cichym życiem służ­by dała przy­kład aktu­al­ne­go i dziś zawo­ła­nia: „Przez krzyż do nieba”.

Jan Boda­kow­ski