36% pra­cow­ni­ków Coper­ni­cus Lod­ge zwol­nio­nych. Sytu­acja jest trudna

Wie­lu pra­cow­ni­ków służ­by zdro­wia, domów opie­ki i insty­tu­cji pań­stwo­wych, któ­rzy z róż­nych powo­dów nie są zaszcze­pie­ni prze­ciw­ko Covid-19 stoi obec­nie w obli­czu utra­ty zatrudnienia.

We wto­rek w godzi­nach przed­po­łu­dnio­wych w pol­skiej dziel­ni­cy Toron­to, na uli­cy Ron­ce­sval­les odbył się pro­test nie­zasz­cze­pio­nych pra­cow­ni­ków pol­skie­go domu opie­ki Coper­ni­cus Lod­ge, pie­lę­gnia­rek, obsłu­gi, sprzą­ta­czek, kucha­rek, w więk­szo­ści pol­skie­go pocho­dze­nia, któ­rym dano dwa tygo­dnie na zaszcze­pie­nie się i ode­sła­no do domu.
Jak nam powie­dzia­no, oso­by te zwró­ci­ły się rów­nież do związ­ków zawo­do­wych o pomoc.
Pro­blem nie­szcze­pie­nia się, jest szcze­gól­nie widocz­ny w pol­skiej spo­łecz­no­ści i doty­czy wie­lu sek­to­rów gospo­dar­ki. Ludzie ci pró­bu­ją obec­nie zna­leźć jakieś wyj­ście, zmu­sza­ni do szcze­pień groź­bą utra­ty zarob­ków i sta­no­wisk pracy.

Licz­ba pra­cow­ni­ków w Coper­ni­cus zmniej­szy­ła się o 36% w związ­ku z wpro­wa­dze­niem obo­wiąz­ko­wych szcze­pień. Rzecz­nik Domu Koper­ni­ka twier­dzi, że sytu­acja „jest trud­na dla miesz­kań­ców, per­so­ne­lu i menedżerów”.

Trzy­dzie­ści sześć pro­cent per­so­ne­lu Domu Koper­ni­ka pozo­sta­je nie­szcze­pio­nych od ponie­dział­ku, gdy wszedł w życie nakaz obo­wiąz­ko­wych szcze­pień. Wła­dze Coper­ni­cus ogło­si­ły nakaz szcze­pień 10 września.

Mar­la Antia, rzecz­nicz­ka domu, powie­dzia­ła, że ​​84 z 343 pra­cow­ni­ków jest nie­zasz­cze­pio­nych. Wszy­scy są teraz na bez­płat­nym, bez­ter­mi­no­wym urlo­pie, powie­dzia­ła Antia.

Nie chce­my, aby kto­kol­wiek odcho­dził z pra­cy ale od dłuż­sze­go cza­su pla­no­wa­li­śmy dzia­ła­nia awa­ryj­ne — doda­ła. To jest trud­ne. Nie chcesz, aby kto­kol­wiek odcho­dził, a jest to rów­nież trud­ne dla naszych miesz­kań­ców, trud­ne dla per­so­ne­lu i trud­ne dla naszych menedżerów.

Tra­cey Come­au, dyrek­tor Coper­ni­cus Lod­ge, powie­dzia­ła we wto­rek CBC News, że cho­ciaż jest to „roz­cza­ro­wu­ją­ce”, że 84 oso­by zde­cy­do­wa­ły się nie przyj­mo­wać szcze­pion­ki COVID-19, to „nie było to zasko­cze­nie. „Ludzie są sta­now­czy w swo­ich prze­ko­na­niach z róż­nych powo­dów”, ale Come­au ma nadzie­ję, że „nie­któ­rzy zmie­nią zdanie”.

Come­au przy­zna­ła, że nie będzie łatwo obsa­dzić zwol­nio­ne sta­no­wi­ska doda­jąc, że wśród nie­szcze­pio­nych pra­cow­ni­ków są oso­by, któ­re od lat opie­ku­ją się mieszkańcami.
„Trud­no jest zna­leźć tro­skli­wych ludzi, któ­rzy uwiel­bia­ją pra­co­wać z senio­ra­mi, rozu­mie­ją demen­cję, cięż­ko przy­cią­gnąć ludzi” – powie­dzia­ła dyrek­tor. “Dla nas jest to tym trud­niej­sze, bo nasi miesz­kań­cy są pol­sko­ję­zycz­ni, waż­na jest komunikacja”.

Odej­ście tak wie­lu pra­cow­ni­ków utrud­nia życie pozo­sta­łym, Nikt nie chce pra­co­wać cały czas w nad­go­dzi­nach… Pię­lę­gniar­ka Sim­ran Dha­li­wal, któ­ra jest zaszcze­pio­na uwa­ża, że nie ma sen­su prze­ko­ny­wać kole­gów, któ­rzy tego nie zro­bi­li. „Nie wiem, skąd mają te prze­ko­na­nia… Nie możesz zmie­nić ich spo­so­bu myśle­nia. Nawet jeśli pró­bu­jesz, oni pró­bu­ją zmie­nić twój” – skar­ży­ła się CBC News.

 

za cbc­news, inf. wł.