Dzisiaj, czyli 16 listopada, odbyła się kolejna z serii demonstracji organizowanych przez Konfederację pod hasłem “Stop segregacji sanitarnej”. Data nie była przypadkowa, tego dnia w Sejmie miała się odbyć ponowna próba procedowania ustawy, która m.in. dawałaby pracodawcom prawo wglądu w historię medyczną pracowników i zwalniania tych niezaszczepionych na Covid.

Do uczestników, choć nielicznego, zgromadzenia przed Sejmem, ale oglądanego przez tysiące w niezależnych mediach, przemawiali politycy Konfederacji. Jak powiedział poseł Winnicki, presja ma sens, rząd kierujący się sondażami kolejny raz zrezygnował z wprowadzenia tej ustawy pod obrady, a Polska, mimo wszystko, pozostaje wyspą normalności w porównaniu z innymi krajami Europy, w których pełzająca segregacja sanitarna staje się normą. Nie zabrakło posła Korwin-Mikkego, który mimo złamanej nogi wszedł na podium, odłożył kule i z werwą przypomniał, że w wielu krajach mimo powszechnych szczepień ludzie zaszczepieni jednak chorują i umierają. Powiedział, że hasłem Konfederacji jest „żyć normalnie”. Poseł Dziambor wezwał do zgłaszania przypadków bezprawnego nękania i izolowania niezaszczepionych dzieci w szkołach.

Z gorącymi podziękowaniami za poselską interwencję dla posła Brauna wystąpili pracownicy Filharmonii Warszawskiej. Dyrekcja Filharmonii uniemożliwia niezaszczepionym muzykom pracę, co spowodowało zawieszenie koncertów i podział dawniej zgranej i solidarnej grupy. Ten nieszczęsny podział, niedawno przebiegający między Polakami, w pracy, wśród przyjaciół i rodzin, na linii zwolenników PiS i PO, przybrał nową formę. Rośnie przepaść między zaszczepionymi i niezaszczepionymi, między zwolennikami przymusu a ludźmi ceniącymi sobie ponad wszystko wolność.

Głos zabrał również redaktor naczelny internetowej telewizji wRealu24.pl Marcin Rola, który poinformował, że właśnie dzisiaj YouTube kolejny raz zamknął mu kanał.

Kilkunastoosobowa grupa protestujących po drugiej stronie ulicy zwolenników niekontrolowanego wpuszczania do Polski nielegalnych imigrantów, po godzinie stania w zimnie ulotniła się niezauważona.

Z Warszawy Joanna Wasilewska, zdj. Andrzej Jasiński