Po raz drugi harcerze w Kanadzie włączyli się do akcji śpiewania hymnu Polski, w roku ubiegłym śpiewaliśmy w pobliżu kościoła św. Maksymiliana Kolbe w Mississaudze, a w tym przed ratuszem miasta na Celebration Square…

Gosia Sobolewska – organizator: Dobry wieczór, a może dzień dobry, bo w Polsce,  mamy już 11 listopada; będziemy śpiewać hymn Polski Mazurka Dąbrowskiego. W ramach akcji, która została zorganizowana po raz pierwszy w Polsce przez Niepodległa, która nazywa się „Do hymnu”; jest to zaśpiewanie hymnu przez Polaków 11 listopada dla uczczenia rocznicy odzyskania niepodległości.

        Akcja organizowana jest po raz drugi już u nas w Kanadzie, przez organizacje przyjaciół harcerstwa oraz organizacje starszego harcerstwa. Zapraszamy wszystkich z ZHP do wzięcia udziału oraz całą Polonię, która by chciała do nas się dołączyć, by zaśpiewać hymn.

        To jest takie pięć minut bez wielkich przemówień, bez polityków… Po prostu jesteśmy Polakami i tą naszą małą komórką polonijną, w tak wielkim anglojęzycznym kraju. Więc zapraszamy każdego, kto chce do nas dołączyć. (…) Za Polską się tęskni, a mając dzieci, które się urodziły tutaj, bardzo zależy nam na tym, żeby wychowywane były w polskości; żeby pamiętały skąd pochodzą. Korzenie są bardzo ważne. Każdy powinien znać swój własny dom, skąd się pochodzi. A jak najlepiej nauczyć, jak nie przez przykład? Dlatego tu jestem; pokazuję, co jest ważne dla mnie i mam nadzieję, że za ileś lat będzie to ważne dla moich dzieci i one będą przykładem dla swoich dzieci.

•••

Aneta i Piotr Woźnowscy: Przyszliśmy dlatego, że czujemy się Polakami i chcemy pokazać to też naszym dzieciom, naszym wnukom. I cieszymy się z tego, że mamy niepodległość, mamy 104 lata niepodległości. Jaka to jest wartość? Taka sama w sobie, że jest się wolnym i trzeba to docenić. Tylko szkoda, że tak mało ludzi akurat przykłada do tego jakąś wagę. Jest nas na razie garstka, mam nadzieję, że przyjdzie więcej. To jest dzień do chwały, do dumy i naprawdę się cieszymy, że możemy tutaj być. I tak jak tutaj jest na tej mojej koszulce napisane, to z tego się akurat najbardziej cieszę, że to tu bije polskie serce.

        Mamy trzy córki urodzone w Kanadzie i wnuka i wnuczkę. Cieszymy się, że one mówią po polsku. Jedna z naszych córek była dwukrotnie mistrzem w prowincji Ontario w ortografii polskiej.

        Dotąd mamy taką możliwość, żeby na programy  dzieci zapisywać do polskich szkół. Mamy nadzieję, że to się nie skończy, że tę tradycję polską będziemy kultywować tak jak dla dzieci, tak samo i dla wnuków.

        Jest to ważne ze względu na naszą tożsamość narodową, żeby dzieci, wnuki wiedziały skąd pochodzą i żeby znały swoje korzenie, bo tak, jak drzewo bez korzeni; wiaterek zawieje i się przewraca.

        My chcemy wychować silne pokolenie dzieci, wnuków i prawnuków, żeby wiedziały skąd pochodzą, skąd pochodzą ich rodzice, dziadowie i pradziadowie, bo to jest bardzo ważne dla człowieka, obojętnie gdzie się osiedli, żeby znał swoją tożsamość i ją pielęgnował.