Rząd federalny podejmuje kroki w celu utworzenia rejestru własności spółek. Chce w ten sposób spełnić złożoną obietnicę zwiększenia przejrzystości w kwestii, kto rzeczywiście posiada i kontroluje korporacje.

Minister przemysłu François-Philippe Champagne przedstawił ustawę mówiącą o takim rejestrze. Celem powstania takiej bazy byłoby ułatwienie identyfikacji właścicieli przedsiębiorstw, w których odbywa się pranie pieniędzy, popełniane są przestępstwa finansowe i które unikają płacenia podatków.

W budżecie liberałów na 2021 roku przeznaczono 2,1 miliona dolarów w ciągu dwóch lat na „wsparcie wdrożenia do 2025 roku rejestru własności przedsiębiorstw, który byłby powszechnie dostępny”. Umowa o poparciu w głosowaniach, którą rząd zawarł z NDP, zawiera jednak zapisy przyspieszające ten termin. Rejestr powinien więc powstać do końca bieżącego roku.

Ottawa przeprowadziła w 2020 roku konsultacje społeczne w sprawie rejestru. Uczestniczyły w nich też organy policyjne, agencje podatkowe i stowarzyszenia przemysłowe. Prawie wszyscy opowiedzieli się za rejestrem.

Jeśli przedstawiona ustawa przejdzie, przedsiębiorstwa będą miały określony czas na zaznajomienie się z rejestrem i przekazanie wymaganych informacji. Na te, które nie spełnią wymogów, będą nakładane kary w wysokości 5000 dol. Dyrektorom, Głównym menedżerom i udziałowcom będą grozić kary do 200 000 dol. i/lub 6 miesięcy więzienia.