Rząd federalny zmienił decyzję w sprawie nazwisk, które pierwotnie miały się  znaleźć na pomniku Ofiar Komunizmu w centrum Ottawy nie będzie zawierał nazwisk konkretnych osób, ponieważ urzędnicy federalni ustalili, że “znaczna liczba osób może być powiązana z nazistami”. Pomnik, znajdujący się na rogu ulic Wellington i Bay, czci pamięć tych, którzy cierpieli z powodu komunizmu.

Jednak  organizacje żydowskie wyraziły obawy, że podawanie nazwisk osób z Europy Wschodniej, które  współpracowały z nazistami w czasie Holokaustu, jest próbą wybielenia ich przeszłości. W 2024 roku „Ottawa Citizen” donosił, że Departament Dziedzictwa Kanadyjskiego otrzymał  informację o konieczności usunięcia ponad połowy z 550 nazwisk, które miały zostać umieszczone na Pomniku Ofiar Komunizmu. Powodem były potencjalne powiązania z nazistami lub wątpliwości dotyczące powiązań z grupami faszystowskimi.

„Rząd Kanady podkreślił, że wszystkie aspekty Pomnika Ofiar Komunizmu muszą być zgodne z kanadyjskimi wartościami demokracji i praw człowieka” – napisała w e-mailu rzeczniczka departamentu, Caroline Czajkowski. „Ściana Pamięci będzie teraz zawierać wyłącznie treści tematyczne, które oddają szerszy, upamiętniający i edukacyjny charakter Pomnika”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Czajkowski zauważyła, że „obecnie nie ma ustalonego harmonogramu ukończenia treści tematycznych”. Nie określiła co dokładnie departament ma na myśli mówiąc o „treściach tematycznych”.

Jednak dokumenty federalne pokazują, że urzędnicy państwowi sugerowali, że jednym ze sposobów rozwiązania kontrowersji wokół nazwisk byłoby zaniechanie honorowania konkretnych osób i skupienie się na różnych tematach lub momentach historycznych,  jak upadek Muru Berlińskiego czy przybycie wietnamskich uchodźców tzw. boat people do Kanady.

Pomnik odsłonięto 12 grudnia 2024 roku. Wówczas Ludwik Klimkowski , szef organizacji Tribute To Liberty, stojącej za powstaniem pomnika, powiedział, że w ciągu roku zostaną dodane nazwiska. Czajkowski dodała, że rząd Kanady „będzie nadal współpracował z organizacją Tribute to Liberty, aby zapewnić, że Miejsce Pamięci pozostanie miejscem pełnym szacunku i otwartym, służącym pamięci i refleksji”.

W 2021 roku Stowarzyszenie Przyjaciół Centrum Szymona Wiesenthala wskazało, że Roman Szuchewycz, ukraiński nacjonalista, który współpracował z nazistami i był powiązany z masakrami Żydów i Polaków, miał być jedną z osób upamiętnionych.  W maju 2025 roku ujawniono, że na pomniku pierwotnie wygrawerowano nazwisko innego nazistowskiego kolaboranta, pomimo ostrzeżeń skierowanych do Departamentu Dziedzictwa Kanadyjskiego w 2021 roku, że mężczyzna ten brał udział w egzekucjach Żydów w czasie Holokaustu.  Odsłonięcie pomnika planowano na listopad 2023 r., ale wstrzymano się po tym, jak parlamentarzyści oddali hołd Jarosławowi Hunce, ukraińskiemu żołnierzowi Waffen-SS Galicia Division,

W poście z 14 grudnia 2024 roku na platformie społecznościowej X Klimkowski odniósł się do obaw, że pomnik upamiętnia kolaborantów nazistowskich. „Powstrzymajmy ten nonsens związany z upamiętnieniem nazistów, którego dopuszczają się kanadyjscy marksiści i agenci reżimu Kremla” – napisał Klimkowski. Badacze Holokaustu i grupy żydowskie nadal potępiają twierdzenia, że ​​ich wysiłki mające na celu ujawnienie nazistowskich zbrodniarzy wojennych i kolaborantów są częścią jakiegoś rosyjskiego spisku lub planu dezinformacyjnego. Twierdzą, że fakt, iż niektórzy mieszkańcy Europy Wschodniej odegrali kluczową rolę w Holokauście i wspierali reżim nazistowski, jest dobrze udokumentowany.

Rząd federalny przygotował już tabliczki z nazwiskami, które „są przechowywane w obiekcie Komisji Stołecznej Narodowej”. Czajkowski nie ujawniła, gdzie dokładnie są przechowywane.

W kwietniu 2023 r. Canadian Heritage skontaktowało się z historykiem Uniwersytetu Ottawskiego Janem Grabowskim z prośbą o pomoc w przejrzeniu listy pamiątkowej. W wywiadzie udzielonym w kwietniu 2024 r. Grabowski powiedział portalowi The Maple, że spotkał się z krytyką i obawami, „że pomnik jest przeciwstawiany Krajowemu Pomnikowi Ofiar Holokaustu]” i że “trzeba «zrównać» cierpienie ofiar komunizmu do poziomu Holokaustu”. Grabowski stwierdził wówczas, że naukowcy nazywają to „zazdrością o Holokaust”.

W oświadczeniu dla The Maple organizacja Independent Jewish Voices (IJV) stwierdziła, że ​​choć organizacja poczuła ulgę z powodu decyzji Canadian Heritage o nieumieszczaniu nazwisk, sprawa ta uwypukla głębszy problem. „Nadszedł czas, aby Canadian Heritage, a szerzej rząd federalny, poważnie zastanowił się nad tym, dlaczego w ogóle możliwe było upamiętnienie osób zamieszanych w prześladowania Żydów i innych ofiar faszyzmu” – napisał Iso Setel, rzecznik IJV. „Jeśli Kanada chce poważnie podejść do walki z antysemityzmem, nasz rząd musi przestać tuszować własną historię przyjmowania kolaborantów nazistowskich po wojnie i zaprzestać współpracy z grupami, które próbują wybielić to dziedzictwo, budując pomniki w ich imieniu”.

 

Tutaj nasz wywiad z Ludwikiem Klimkowskim z 2024 roku

Z Ludwikiem Klimkowskim o znaczeniu Pomnika Ofiar Komunizmu w Ottawie: Nigdy więcej komuny!