14 marca 2026 roku Sąd Najwyższy Ontario (Ontario Superior Court) odrzucił wniosek rządu premiera Douga Forda o wydanie zakazu (injunction) blokującego coroczny wiec Al-Quds Day w Toronto. Al-Quds Day (Dzień Jerozolimy) to wydarzenie organizowane corocznie w wielu krajach (w tym w Kanadzie) w ostatni piątek miesiąca ramadanu, zapoczątkowane przez Iran w 1979 roku. Jest to demonstracja pro-palestyńska, sprzeciwiająca się izraelskiej kontroli nad Jerozolimą i okupacji terytoriów palestyńskich. W Toronto wiec odbywa się od ponad dekady i zazwyczaj gromadzi tysiące uczestników.

W piątek 13 marca 2026 premier Doug Ford publicznie oświadczył, że Al-Quds Day stał się „breeding ground for hate and antisemitism” (wylęgarnią nienawiści i antysemityzmu), a także miejscem zastraszania i gloryfikacji terroryzmu. Nakazał prokuratorowi generalnemu prowincji (Attorney General Doug Downey) złożenie pilnego wniosku o injunction (tymczasowy nakaz sądowy), który miał uniemożliwić zorganizowanie wiecu. Wniosek złożono w sobotę 14 marca – w dniu wydarzenia – co było bardzo nietypowe i w ostatniej chwili (last-minute / 11th hour).
Sąd (sędzia Robert Centa) rozpatrzył sprawę w przyspieszonym trybie w ciągu ok. 1,5 godziny. Około godziny 14:00 (na mniej więcej godzinę przed planowanym startem manifestacji o 15:00 przed konsulatem USA w Toronto) sędzia odrzucił wniosek rządu.

Sędzia stwierdził, że prowincja nie spełniła wymogów prawnych do uzyskania takiego nakazu (nie udowodniono poważnego i nieodwracalnego zagrożenia).
Brakowało wystarczających dowodów, że policja nie jest w stanie zapewnić porządku i bezpieczeństwa bez całkowitego zakazu. Zablokowanie wiecu byłoby nierozsądne i nieproporcjonalne w stosunku do praw gwarantowanych przez Kartę Praw i Wolności (freedom of expression i peaceful assembly – wolność słowa i zgromadzeń). Sąd podkreślił ochronę konstytucyjnych praw demonstrantów.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Manifestacja odbyła się zgodnie z planem – rozpoczęła się około 15:00 na University Avenue koło konsulatu USA. Obecna była duża liczba policji (w tym snajperzy na dachach), ale nie odnotowano większych incydentów. Organizatorzy (m.in. związane z pro-palestyńskimi grupami) uznali decyzję za zwycięstwo wolności słowa i zgromadzeń, a próbę rządu za atak na prawa Palestyńczyków i ich zwolenników.
Premier Ford po decyzji wyraził rozczarowanie i stwierdził, że będzie kontynuował walkę z antysemityzmem.

Sprawa wywołała spore kontrowersje: jedni widzą w tym obronę wolności słowa, inni zarzucają rządowi próbę cenzury politycznej, a jeszcze inni krytykują sam wiec za rzekome treści antysemickie.