Premier Doug Ford poinformował, że władze prowincji przejmą na własność miejskie grunty na terenie lotniska Billy Bishop w Toronto i ustanowią na nich specjalną strefą ekonomiczną, powołując się na nowe uprawnienia, które pozwolą im na omijanie przepisów dotyczących ochrony środowiska i innych regulacji.
Rząd Forda twierdzi, że pas startowy zostanie w ciągu najbliższych kilku lat rozbudowany, aby umożliwić lądowanie samolotów odrzutowych.
„Nasz rząd wkrótce przedstawi projekt ustawy, która przejmie rolę miasta Toronto w trójstronnym porozumieniu regulującym działalność lotniska. Podejmiemy również kroki w celu przejęcia gruntów miejskich na terenie lotniska w zamian za uczciwą rekompensatę” – powiedział Ford na konferencji prasowej na lotnisku w poniedziałek rano.
Dodał, że dzięki temu posunięciu władze prowincji będą mogły wydłużyć pas startowy, aby umożliwić ruch odrzutowy na lotnisku Billy Bishop, zmodernizować budynek terminala i poprawić dostęp do nabrzeża Toronto.
Ford poinformował, że rząd ogłosi lotnisko specjalną strefą ekonomiczną w celu „usprawnienia procesu uzyskiwania zezwoleń przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa i ochrony środowiska”.
Rząd wprowadził w zeszłym roku specjalne strefy ekonomiczne w ramach pakietu środków, które – jak twierdzi – mają pomóc w uwolnieniu potencjału gospodarczego prowincji. Deklaracja pozwala prowincji ominąć standardowe przepisy, aby przyspieszyć realizację projektów uznanych za ważne dla gospodarki.
„Nasz plan pomoże lotnisku Billy Bishop w pełni wykorzystać swój potencjał, zmniejszy obciążenie Pearson International, zwiększy konkurencję, a także zapewni tańsze loty i inne opcje, więcej tras i większą wygodę milionom ludzi z całego Ontario, którzy co roku korzystają z tego lotniska” – powiedział Ford.
Władze prowincji poinformowały, że według szacunków Zarządu Portu w Toronto działalność lotniska przyczyni się do 2050 roku do 8,5 mld dolarów w gospodarce Kanady rocznie i umożliwi utworzenie 23 tys. miejsc pracy w sektorze budowlanym w Ontario.
Mieszkańcy śródmieścia od dawna sprzeciwiają się rozbudowie lotniska na wyspie, aby umożliwić obsługę samolotów odrzutowych, argumentując, że spowoduje to nadmierny hałas i zanieczyszczenie.







































































