Rząd liberalny Kanady złożył wniosek o apelację (leave to appeal) do Sądu Najwyższego Kanady (Supreme Court of Canada) w sprawie wcześniejszej decyzji sądu uznającej za nielegalną decyzję użycia Ustawy o środkach nadzwyczajnych (Emergencies Act – po polsku często nazywanej „stanem wyjątkowym”) podczas protestów Freedom Convoy w lutym 2022.
W 2022 Justin Trudeau (wtedy premier) po raz pierwszy w historii Kanady uruchomił Emergencies Act, żeby rozbić protesty w Ottawie i na granicach Wprowadzono m.in. zamrożenie kont bankowych, zakaz zgromadzeń i inne nadzwyczajne środki. W 2024 Federal Court uznał, że rząd nie miał podstaw prawnych do tego kroku – nie było „zagrożenia bezpieczeństwa narodowego”, sytuacja nie przekraczała zwykłych narzędzi prawa, a działania naruszyły Kartę Praw i Swobód (m.in. wolność słowa i ochronę przed nieuzasadnionym przeszukaniem).
W styczniu 2026 Federal Court of Appeal (odpowiednik polskiego sądu apelacyjnego) potwierdził ten wyrok jednogłośnie. Orzekł, że decyzja rządu była „nierozsądna” i wykraczała poza uprawnienia.
We wtorek rząd złożył wniosek do najwyższego sądu, żeby ten jeszcze raz wszystko sprawdził.
Oficjalny powód (z komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości) – rząd chce jasnej wykładni prawa od Sądu Najwyższego – co dokładnie oznacza „zagrożenie bezpieczeństwa Kanady” i kiedy można użyć tak potężnego narzędzia. Twierdzi, że wyrok niższych sądów wiąże rządowi ręce w przyszłych kryzysach (np. blokady, zamieszki, zagrożenia hybrydowe). Podkreśla, że w 2022 protesty sparaliżowały stolicę i handel na granicy, a zwykłe prawo (policja, prowincje) nie radziło sobie wystarczająco szybko.
Krytycy (m.in. Canadian Civil Liberties Association i Canadian Constitution Foundation, które wygrały w niższych sądach) mówią, że to próba obrony nadużycia władzy – rząd chce po prostu „cofnąć” precedens, który chroni prawa obywatelskie przed arbitralnymi „stanami wyjątkowymi”.
Sąd Najwyższy nie musi przyjąć sprawy – najpierw musi zgodzić się na apelację (leave to appeal). Robi to tylko w ważnych sprawach konstytucyjnych. Jeśli odmówi – wyrok z stycznia 2026 zostaje na zawsze i rząd nie może już legalnie powoływać się na tamten stan wyjątkowy jako „poprawny”.
Jeśli przyjmie – będzie to jedna z najważniejszych spraw konstytucyjnych ostatnich lat.
Aktualnie – wyrok Federal Court of Appeal obowiązuje. Rząd z 2022 został prawnie uznany za takiego, który złamał prawo i konstytucję.
Praktyczne znaczenie tego, że rząd „złamał prawo”, a decyzja o uruchomieniu Emergencies Act była nierozsądna (unreasonable) i ultra vires (poza uprawnieniami rządu). To wyrok deklaratoryjny (declaratory judgment) w ramach judicial review – a nie proces karny ani cywilny o odszkodowania. Oznacza on przede wszystkim precedens na przyszłość — rządy (teraz i później) nie mogą tak łatwo sięgać po najpotężniejsze narzędzie nadzwyczajne. Muszą ściśle przestrzegać kryteriów ustawy, inaczej sąd to unieważni. To duża ochrona praw obywatelskich.
Nie unieważnia to automatycznie wszystkich działań policji z tamtego okresu (np. aresztowań za blokady). Wiele z nich opierało się na zwykłym prawie karnym. Nie powoduje automatycznych konsekwencji karnych dla polityków czy urzędników. Ustawa o Emergencies Act zawiera szeroki immunitet dla osób działających w dobrej wierze na jej podstawie (sekcja 47 i podobne przepisy).
Osoby poszkodowane mogą teoretycznie pozywać rząd o naruszenie Karty (tzw. damages under section 24(1) Charter). Sądy kanadyjskie czasem przyznają odszkodowania za poważne naruszenia praw konstytucyjnych, zwłaszcza jeśli były „arbitralne” lub „poważne”. Jednak jest kilka dużych przeszkód – immunitet w ustawie Emergencies Act chroni urzędników przed odpowiedzialnością cywilną za działania podjęte „z mocy” aktu (nawet jeśli później uznany za nielegalny). Rząd będzie zasłaniał się „dobrą wiarą” i „trudną sytuację kryzysową”.
.jpg)


































































