Sezon 2026 zaczął się w miarę normalnie, bo o czasie na Antypodach.
W tym samym czasie sprawy polityczne na świecie obrały zwariowany kierunek i ze względu na eskalację konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie pod koniec marca odwołano zaplanowane na kwiecień wyścigi Formuły 1 w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej.
Teraz kierowcy wracają do rywalizacji w bardziej bezpiecznym miejscu, bo w USA, a konkretnie w Miamie.
Po trzech startach sytuacja w klasyfikacji była następująca: przewodził Kimi Antonelli — 72 pkt.
Ten zaledwie 19-letni Włoch wygrał wyścigi w Szanghaju i na japońskim torze Suzuka.
O dziewięć mniej miał jego kolega z teamu Mercedesa, Brytyjczyk George Russell. Przypomnę, że Russell wygrał wyścig w Melbourne w Australii.
Milei oni już wyraźną przewagę nad stajnią Ferrari..
W międzyczasie, pewnie z nudów podczas miesięcznej przerwy, wierchuszka F1 zaczęła kombinować w zakresie zmian przepisów.
Niedzielne zawody były właśnie takim pierwszym testem wspomnianego pakietu zmian w F1.
Ma on na celu ograniczenie wpływu na jazdę energii elektrycznej z akumulatorów.
Te nowe przepisy techniczne po prostu ograniczają możliwości ścigania się.
Tak w ogóle wszystkie zmiany, które Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) wprowadziła w tym sezonie, wzbudziły duże zawirowania wśród zawodników. Kilku, m.in. Czterokrotny mistrz świata, Holender Max Verstappen, zapowiadał nawet możliwość wycofania się z F1.
Zaczęła się kolejna afera, o której niewiele słyszeliśmy w mediach, z wyjątków tych społecznościowych.
Problem grrąco dyskutowano w trakcie kwietniowej przerwy w startach podczas kilku spotkań.
Koniec-końców — władze FIA w pewnym zakresie uznały rację zawodników. Zresztą tylko częściowo.
Kierowcy byli bardzo niezadowoleni z konieczności wolniejszej jazdy, podczas której zamiast się ścigać musieli pilnować stanu naładowania akumulatorów.
A teraz trochę o wynikach.
Mistrz świata Brytyjczyk Lando Norris z zespołu McLaren wygrał sprint przed niedzielnym wyścigiem Formuły 1 o Grand Prix Miami. Dzień wcześniej Brytyjczyk wywalczył pole position w kwalifikacjach.
Ten „sprint” jest moim zdaniem nie najlepszym pomysłem na rozwijanie popularności F1, ale może się mylę.
Dziwnym zjawiskiem było to, że tuż za podium zameldowali się na mecie obaj kierowcy Mercedesa – Włoch Kimi Antonelli i Brytyjczyk George Russell, którzy w tym roku są zdecydowanie najszybsi.
Sprawy wróciły na bardziej spodziewane tory po tym sprincie.
W eliminacjach do głównego wyścigu Kimi Antonelli znów błysnął, pokonując Maxa Verstappena i Charlesa Lecreca.
To jego trzecie z rzędu takie osiągnięcie.
Na tym zresztą nie poprzestał. W wyścigu głównym również pięknie zawalczył i go wygrał.
Jest to niesamowity wyczyn tego 19-letniego chłopaka.
Oczywiście, wszyscy kierowcy F1 mają takie same lub prawie takie same zdolności techniczne i zwycięstwo w wielkiej mierze zależy od bolidu.
Jak na razie kombinacja Antonelli-Mercedes współdziała znakomicie.
Zobaczymy, co dalej.
Have a Great Day!
Bogdan






































































