Envi­ron­ment Cana­da pro­wa­dzi oce­nę sys­te­mu ostrze­ga­nia, po tym jak w nie­dzie­lę miesz­kań­cy oko­lic Otta­wy nie otrzy­ma­li żad­ne­go powia­do­mie­nia o tym, że nad ich oko­li­cą ma przejść tor­na­do. Zja­wi­sko zosta­ło wstęp­nie zakwa­li­fi­ko­wa­ne jako tor­na­do o sile EF1, co odpo­wia­da pręd­ko­ści wia­tru do 178 km/h. Jed­na oso­ba zosta­ła ran­na. Tor­na­do zry­wa­ło dachy, wyry­wa­ło drze­wa z korze­nia­mi i prze­wra­ca­ło pło­ty. Agen­cja pogo­do­wa wyda­ła ostrze­że­nia dla kil­ku rejo­nów we zachod­nim Quebe­cu i wschod­nim Onta­rio, ale nie dla oko­lic Otta­wy. Rzecz­nik pra­so­wy agen­cji tłu­ma­czył, że warun­ki pogo­do­we nie wska­zy­wa­ły na moż­li­wość powsta­nia tor­na­da. Dopie­ro gdy ktoś zauwa­żył chmu­rę z lejem w oko­li­cy lot­ni­ska w Gati­ne­au, Que., wysła­no ostrze­że­nie za pomo­cą sys­te­mu Alert Ready. Do tego cza­su jed­nak lej dotknął powierzch­ni zie­mi w Orle­ans, na przed­mie­ściach Otta­wy. Wie­lu miesz­kań­ców skar­ży­ło się na twit­te­rze i fejs­bu­ku, że albo wca­le nie otrzy­ma­ło ostrze­że­nia, albo dosta­ło je po czasie.