11-tego lipca o godzinie 6.30 wieczorem w ontaryjskim Barry’s Bay w Paul J Yakabuski Community Center odbędzie się pokaz przepięknego filmu Kamerdyner.

Dlaczego doszło do pokazu tego filmu? W roku 2018 w Polsce zakończono produkcje kilkunastu bardzo dobrych filmów na poziomie europejskim i światowym.

Ukończono produkcję takich filmów, jak Ułaskawienie w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego, filmu Kamerdyner w reżyserii Filipa Bajona, oraz filmu Zimna Wojna w reżyserii Pawła Pawlikowskiego.

Z tych trzech filmów największy rozgłos polskie media nadały filmowi Pawła Pawlikowskiego Zimna Wojna. Najprawdopodobniej stało się tak po to, żeby przypodobać się sędziom konkursu filmowego w Hollywood i po prostu trafić w ich upodobania i by podnieść szanse filmu na otrzymanie nagrody w tym prestiżowym konkursie.

Ale jak pokazuje historia filmu nie zawsze te filmy, które wybrał Hollywood później miały największą oglądalność, czy też przeszły do historii filmu, nie mówiąc już o tym, że z punktu widzenia i gustu Polski i polskiego widza uczucia Hollywoodu mogą się zupełnie różnić.

Szkoda również że dystrybutorzy filmów w polonijnych sklepach na terenie Kanady również nie zamówili filmu Kamerdyner i filmu Ułaskawienie. Najwyraźniej uważali, że to, co może podobać się Hollywood industry jest również dobre dla Polonii.

I co tu zrobić? Namówiłem właściciela Gońca do tego, by – skoro filmów Kamerdyner i Ułaskawienie w sklepach polonijnych w Kanadzie nie było w sprzedaży, to niech chociaż zamieści recenzję filmu Kamerdyner po angielsku. Chodziło mi o to, że film Kamerdyner pośrednio nawiązuje do środowiska Kaszubów mieszkających w Kanadzie. Dziś ocenia się że jest ich około 50,000.

Goniec opublikował moją recenzję filmu w języku angielskim. Umieścił ją również na swoim portalu internetowym. I co się stało? Minęło parę miesięcy i pan Peter Glofcheskie z organizacji Kaszubów w ontaryjskim Wilnie zapytał się mnie czy nie mam filmu Kamerdyner na CD? Powiedziałem mu, że z tego co wiem, to film Kamerdyner nie jest dostępny w sklepach polonijnych i że może on zdobędzie jego kopię za pośrednictwem konsulatu lub polskiej ambasady.


Po mojej sugestii, nawiązał kontakt z ambasadą Polski w Ottawie i tam mu powiedziano, że dystrybutor filmu w Polsce zażądał za jednorazową emisję filmu $1,000.

Pan Peter Glofcheskie zebrał te 1,000 dolarów i film zostanie pokazany, ale tylko jeden raz w Paul J Yakabuski Community Center w Barry’s Bay 11 lipca o godzinie 6,30 wieczorem. Więc ci, którzy mieszkają lub będą na wakacjach w okolicach Barry’s Bay mają okazję obejrzeć ten film. Ponoć również, ale niestety Goniec nie ma informacji dokładnie gdzie, i o jakim czasie film Kamerdyner będzie pokazany w Ottawie.

Kilka słów wprowadzenia w fabułę filmu Kamerdyner. Ze względu na emigrację polskich Kaszubów odnosi się ten film i do historii Kanady. W połowie XIX wieku pierwsza duża grupa Polaków przybyła do z regionu polskich Kaszub do Kanady. Tej pierwszej grupie emigrantów pozwolono osiedlić się na lichych ziemiach Renfrew County w Ontario w okolicach dzisiejszego Wilna i Barry’s Bay.

I tu trzeba również przypomnieć, że Polska straciła całkowicie swoją niepodległość na 123 lata po kolejnych rozbiorach dokonanych przez ówczesne Prusy, Austro-Węgry i Rosję. W owym czasie Polska miała regiony, w których to Polacy mówili różnymi dialektami. Podobnie było i z Kaszubami. Kaszuby znalazły się pod okupacją ówczesnych Prus. Co czyniło że Kaszubi czuli się kimś innym niż Niemcy?

To była religia. Kaszubi, byli w przeważającej mierze wyznania rzymsko-katolickiego, podczas gdy znakomita większość Niemców była wyznania protestanckiego.

W owym czasie przynależność religijna decydowała o statusie społecznym, o rodzaju pracy, czy też karierze zawodowej; decydowała o pozycji społecznej. Kaszubi byli na dole społeczeństwa ówczesnych Prus. Te nierówności społeczne powodowały, że Kaszubi emigrowali w różne zakątki świata, w tym i do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia.

Film Kamerdyner opowiada historię rodziny, historię, która rozpoczyna się od narodzin Mateusza, którego matka, była służącą w pałacu niemieckiego właściciela ziemi (Hermann von Krauss). Matka Mateusza umiera przy jego porodzie. Z kolei żona Heramanna von Krauss’a adoptuje Mateusza. Przy czym w trakcie filmu okazuje się, że ojcem Mateusza jest sam Hermann von Krauss.

Mateusz wychowuje się razem z Maritą, córką Hermanna von Krauss’a z prawego łoża. Powoli między Maritą a Mateuszem rozwija się miłość. Ponieważ Marita jest prawowitą córką Hermanna von Krauss jest wysłana na uniwersytet do Berlina, podczas gdy Mateusz jest posłany do szkoły zawodowej, i później jest mu wolno pracować w pałacu na pozycji kamerdynera.

Tymczasem wybucha Pierwsza Wojna Światowa. Po przegranej przez Niemców wojnie tereny gdzie rozgrywa się akcja filmu przypadają Polsce w wyniku porozumienia w Wersalu. Wujek Mateusza, Bazyli Miotke jest przywódcą organizacji Kaszubów starających się o uzyskanie niepodległości i przyłączenie tych ziem do Polski. Ziemia należąca do Hermanna von Krauss jest podzielona między Polskę a Niemcy.

Fabuła osoby Bazylego Miotke oparta jest na faktycznej postaci. Bazyli Miotke zwany królem Kaszubów reprezentował Polskę w czasie międzynarodowych negocjacji w Wersalu. Bazyli Miotke później, w 1939 roku, zaraz po wybuchu drugiej wojny światowej został rozstrzelany przez Niemców w jednej z masowych egzekucji Polaków, które wówczas na Pomorzu, ale i w całej okupowanej Polsce miały miejsce.

Film Kamerdyner pokazuje w epicki sposób historie rodzin Niemców i Polaków. Przy czym Niemcy są bogatymi posiadaczami ziemskimi, natomiast Polacy są w przeważającej większości chłopami. Historia filmu toczy się na przestrzeni 45 lat aż do gorzkiego końca, który następuje wczesną wiosną 1945 roku, w momencie “wyzwolenia” tych terenów przez Rosjan. Kamerdyner pokazuje w przepiękny sposób historię tego regionu. Aktorstwo wszystkich aktorów jest bardzo dobre. Więcej nawet, jest ono na poziomie, który wciąga widza w taki sposób, jakby był on częścią rozgrywających się wydarzeń. Oglądający ten film widz może mieć urojenia, że jest częścią filmowej rzeczywistości. Zdjęcia w filmie są przepiękne. Niemalże każdą scenę, każdy kadr można oprawić w ramki i powiesić na ścianie w mieszkaniu.

Wraz z przemijaniem czasu prawnuki tych Kaszubów, którzy przybyli do Kanady lata temu mogą nie znać już historii swoich przodków. Ten film jest nie tylko arcydziełem pod kątem artystycznym, ale również świetną opowieścią nawiązującą w pewnym stopniu do historii Polaków-Kaszubów, którzy osiedlili się w północno wschodnim rejonie Ontario. Redakcja Gońca zachęca do obejrzenia filmu.

 Janusz Niemczyk