TAJNE SPEC. ZNACZENIA

Egz. poje­dyn­czy
16.02.1970 r.
NOTATKA SŁUŻBOWA
dot. gen. Grobicki
W lutym otrzy­ma­łem list z „B”

(od red. – wstaw­ka ręcz­nie pisa­na: Toron­to) od „G” (gen. Gro­bic­kie­go) zawie­ra­ją­cy wnio­sek o zatwier­dze­nie odzna­czeń bojo­wych nada­nych w 1939 r. List ten prze­sy­łam w załą­cze­niu do pisma „A” /administracyjnego/.
Fakt otrzy­ma­nia tego listu zde­cy­do­wa­łem wyko­rzy­stać jako pre­tekst do odby­cia spo­tka­nia z „G” (gen. Gro­bic­kim). Wycho­dzi­łem z zało­że­nia, że „G” (gen. Gro­bic­ki) może się oka­zać oso­bą cie­ka­wą z nasze­go punk­tu widze­nia ze wzglę­du na swo­ją prze­szłość oraz śro­do­wi­sko jakie repre­zen­tu­je. Bio­rąc jed­nak pod uwa­gę spo­sób opra­co­wa­nia listu oraz jego treść liczy­łem się rów­nież z moż­li­wo­ścią pro­wo­ka­cji. List mógł opra­co­wać ktoś inny po to aby dopro­wa­dzić do nie­po­ro­zu­mień przy wrę­cza­niu odpo­wie­dzi. Moja kon­cep­cja spo­tka­nia mia­ła rów­nież usta­lić auten­tycz­ność auto­ra listu. Wstęp­ne­go spraw­dze­nia doko­na­łem na tere­nie pla­ców­ki gdzie uda­ło mi się usta­lić, że „G” (gen. Gro­bic­ki) nale­ży do gro­na dzia­ła­czy emi­gra­cyj­nych naj­bar­dziej reak­cyj­nych. Usta­li­łem rów­nież, że poprzed­nio były już pró­by nawią­za­nia z nim kon­tak­tu przez „H” MSW jed­nak nie zakoń­czy­ły się one powo­dze­niem. Mate­ria­ły w tej spra­wie znaj­du­ją się w „H” (MSW).
Zna­jąc powyż­sze infor­ma­cje, w cza­sie poby­tu w „B” (Toron­to) nawią­za­łem kon­takt tele­fo­nicz­ny z „G” (gen. Gro­bic­kim). Roz­mo­wę roz­po­czą­łem w języ­ku angiel­skim, pro­sząc do tele­fo­nu „G” (gen. Gro­bic­kie­go). Męż­czy­zna odbie­ra­ją­cy tele­fon od począt­ku zacho­wał dale­ko idą­cą podejrz­li­wość i zarzą­dał wyja­śnień kto mówi i cze­go chce. Powie­dzia­łem, że chcę z nim roz­ma­wiać w spra­wach służ­bo­wych. Głos pytał cią­gle cze­go chcę. Prze­sze­dłem wte­dy na pol­ski i zapy­ta­łem go wprost czy zwra­cał się z pismem do pla­ców­ki w spra­wie odzna­czeń. Kie­dy „G” (gen. Gro­bic­ki) potwier­dził, przed­sta­wi­łem mu się kim jestem i zapro­po­no­wa­łem spo­tka­nie celem omó­wie­nia szcze­gó­łów spra­wy. „G” (gen. Gro­bic­ki) odpo­wie­dział, że jest inwa­li­dą i nie opusz­cza miesz­ka­nia. Mógł­by się spo­tkać ze mną w swo­im domu jed­nak ze wzglę­dów poli­tycz­nych musiał­bym przyjść do nie­go po kry­jo­mu, gdyż w prze­ciw­nym razie za kon­tak­ty z naszy­mi przed­sta­wi­cie­la­mi był­by poli­tycz­nie zdys­kwa­li­fi­ko­wa­ny na tym tere­nie. Odpo­wie­dzia­łem mu wte­dy sta­now­czo, że jestem tutaj ofi­cjal­nym przed­sta­wi­cie­lem „J” (Ludo­we­go Woj­ska Pol­skie­go) i nie mam żad­nych powo­dów do kon­spi­ro­wa­nia swo­jej oso­by. Spra­wa jaką chcę prze­dys­ku­to­wać leży w jego inte­re­sie i on pierw­szy zwró­cił się o jej zała­twie­nie. Dla­te­go roz­mo­wę i spo­tka­nie mogę odbyć jedy­nie na zasa­dach jaw­nych i ofi­cjal­nych. Zazna­czy­łem przy tym, że nie mam rów­nież zamia­ru publi­ko­wać w miej­sco­wej pra­sie tre­ści naszej roz­mo­wy. Wte­dy „G” (gen. Gro­bic­ki) zmie­nił zna­cze­nie ton i zapro­sił mnie do zło­że­nia wizy­ty w jego domu o godzi­nie, któ­ra mi odpo­wia­da. Zapro­po­no­wa­łem czas a on podał mi swój adres.
Po przy­by­ciu na miej­sce przy­ję­ła mnie żona „G” (gen. Gro­bic­kie­go). On sam ocze­ki­wał w fote­lu w poko­ju, obok sta­ły kule przy pomo­cy któ­rych się poru­sza. Na sto­le przy­go­to­wa­ne były trzy nakry­cia oraz wino i zakąski.
Po przy­wi­ta­niu się zapro­szo­no mnie do sto­łu. Roz­mo­wę roz­po­czął „G” (gen. Gro­bic­ki). Prze­pro­sił mnie za spo­sób naszej kon­wer­sa­cji tele­fo­nicz­nej i zazna­czył że jako czło­wiek star­szy nie może sobie pozwo­lić teraz na zmia­nę poglą­dów. Dla­te­go musi się liczyć z opi­nią publicz­ną i uza­sad­nia­jąc to tym popro­sił mnie o zacho­wa­nie dys­kre­cji. Następ­nie w krót­kich sło­wach przed­sta­wił mi swo­ją prze­szłość. Powie­dział, że po wal­kach w 1939 r. zna­lazł się w ZSRR. Następ­nie prze­szedł na Bli­ski Wschód i po woj­nie do 1949 r. zamiesz­ki­wał w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Potem przy­je­chał tutaj gdzie pozo­sta­je obec­nie. Przed woj­ną i w cza­sie woj­ny był dowód­cą Bry­ga­dy Kawa­le­rii. Był Atta­che Woj­sko­wym w Buda­pesz­cie w Per­sji i ostat­nim Atta­che Woj­sko­wym przy rzą­dzie „K” (Czang Kai Sze­ka). Dalej stwier­dził, że w prze­szło­ści były pró­by roz­po­czę­cia z nim roz­mów przez naszych przed­sta­wi­cie­li. Wymie­nił tutaj „L” (gen. Buko­jem­skie­go) któ­ry usi­ło­wał się z nim spo­tkać jesz­cze w Lon­dy­nie. Odpo­wia­da­jąc mu krót­ko stwier­dzi­łem, że moja wizy­ta ma ści­śle okre­ślo­ny cel i nie chcę tutaj eks­po­no­wać róż­nic poli­tycz­nych. Zresz­tą nie­za­leż­nie od poglą­dów jakie repre­zen­tu­je­my i nie­za­leż­nie od tego czy są one zgod­ne czy prze­ciw­ne roz­wój wyda­rzeń nie ule­gnie i tak zmia­nie. Pod­kre­śli­łem, że dzi­wi mnie bar­dzo dogma­tycz­ne sta­no­wi­sko nie­któ­rych kół emi­gra­cyj­nych mimo tego, że upły­nę­ło już tyle lat i kraj wie­lo­krot­nie stwa­rzał warun­ki do popra­wy sto­sun­ków kraj – emigracja.
Następ­nie roz­mo­wa doty­czy­ła prze­szło­ści „G” (gen. Gro­bic­kie­go) i okre­su jego służ­by woj­sko­wej. Mia­ła ona przy­jem­ny i życz­li­wy prze­bieg, tym bar­dziej że wie­le lat peł­nił on służ­bę w rejo­nie gdzie się uro­dzi­łem co pozwo­li­ło mi łatwiej dys­ku­to­wać pro­blem. „G” (gen. Gro­bic­ki) pod­kre­ślił, że całe swo­je życie ujął w pamięt­ni­kach, któ­re prze­cho­wu­je. Pod­kre­ślił rów­nież, że pamięt­ni­ki te zawie­ra­ją boga­ty mate­riał histo­rycz­ny. Na moje pyta­nie dla­cze­go ich nie wydał odpo­wie­dział, że tutaj jest on poli­tycz­nym zerem i jako oso­ba mają­ca jakieś zna­cze­nie to się nie liczy.




W spra­wie odzna­czeń „G” (gen. Gro­bic­ki) stwier­dził, że otrzy­mał ostat­nio listy od byłych pod­wład­nych i jako były dowód­ca musi wobec nich być w porząd­ku. Dla­te­go zwra­ca się o zatwier­dze­nie nada­nych odzna­czeń. Wśród umiesz­czo­nych na liści poza zmar­ły­mi są:
1. (Płk. dypl. Zyg­munt WALTER-JANKE). Miesz­ka obec­nie w War­sza­wie na ul. Warec­kiej. Jest praw­do­po­dob­nie człon­kiem komi­sji odzna­czeń ZBOWID. Był sze­fem szta­bu bry­ga­dy któ­rą dowo­dził „G” (gen. Grobicki).
3. (Kpt. Raj­pold). „G” (gen. Gro­bic­ki) nie wie nic o jego obec­nych losach.
4. (mjr Mia­zga). Pozo­sta­je na emi­gra­cji i miesz­ka w Chicago.
9. (ppor Rey­mań­ski). „G” (gen. Gro­bic­ki) nie wie nic o jego obec­nych losach.
Całe spo­tka­nie trwa­ło ponad godzi­nę i mia­ło życz­li­wy i przy­jem­ny prze­bieg. Ze swo­jej stro­ny dosto­so­wa­łem się do atmos­fe­ry i moje­go roz­mów­cę tytu­ło­wa­łem wg. stop­nia jaki ostat­nio posia­dał. Na zakoń­cze­nie stwier­dzi­łem, że po otrzy­ma­niu odpo­wie­dzi posta­ram się ją jak­naj­szyb­ciej doręczyć.
Uwa­gi i wnioski:
1. „G” (gen. Gro­bic­ki) liczy sobie obec­nie oko­ło 80 lat i jest inwa­li­dą. Z tego wzglę­du nie może być mowy o jego wyko­rzy­sta­niu dla nas. Pew­ną war­tość mogą sta­no­wić jed­nak infor­ma­cje jakie on posia­da któ­re praw­do­po­dob­nie zawar­te są w jego pamięt­ni­kach. Oprócz tego zna­cze­nie może mieć rów­nież fakt, że „G” (gen. Gro­bic­ki) zaini­cjo­wał kon­tak­ty z nami. Cho­dzi tu o zna­cze­nie dla pra­cy wśród emi­gra­cji co jed­nak nie wcho­dzi w zakres naszych kompetencji.
2. Na pod­sta­wie roz­mo­wy nale­ży wnio­sko­wać, że list jaki wysto­so­wał „G” (gen. Gro­bic­ki) spo­wo­do­wa­ny został naci­skiem wywie­ra­nym na nie­go przez nie­któ­rych byłych pod­wład­nych. Wyda­je mi się, że głów­ną rolę ode­grał tu prze­by­wa­ją­cy obec­nie w kra­ju jego były szef szta­bu. „G” (gen. Gro­bic­ki) posia­dał o nim naj­wię­cej infor­ma­cji co może ozna­czać, że pozo­sta­je z nim w kontakcie.
3. Pro­po­nu­ję przed­ło­żyć list „G” (gen. Gro­bic­kie­go) do roz­pa­trze­nia i ewen­tu­al­ną odpo­wiedz prze­ka­zać tą samą dro­gą. Jeśli Cen­tra­la nie posia­da spe­cjal­nych zain­te­re­so­wań oso­bą „G” (gen. Gro­bic­kie­go) moim zda­niem nie nale­ży nale­gać na dal­sze kon­tak­ty osobiste.
M O D E S T
(ręcz­ny dopi­sek pod na dole: Nie widzę moż­li­wo­ści i potrze­by wyko­rzy­sty­wa­nia gen. Gro­bic­kie­go. Spra­wę listu dot. odzna­czeń prze­jął Oddział płk. Kaź­mier­skie­go. Miziak)

Od redak­cji: Życio­rys gen. Jerze­go Gro­bic­kie­go za Wikipedia.
Jerzy Gro­bic­ki (ur. 4 stycz­nia 1891 w mająt­ku Pia­stów, zm. 22 wrze­śnia 1972 w Toron­to) – ofi­cer kawa­le­rii cesar­skiej i kró­lew­skiej Armii, Woj­ska Pol­skie­go II RP i Pol­skich Sił Zbroj­nych na Zacho­dzie, mia­no­wa­ny gene­ra­łem bry­ga­dy przez wła­dze RP na uchodź­stwie, uczest­nik walk o nie­pod­le­głość Pol­ski w I i II woj­nie świa­to­wej oraz woj­nie z bol­sze­wi­ka­mi, „zagoń­czyk”.
Jerzy Gro­bic­ki uro­dził się 4 stycz­nia 1891 roku w mająt­ku Pia­stów koło Grój­ca, w rodzi­nie Alek­san­dra Gro­bic­kie­go z Wil­ko­wa i Jadwi­gi z Gro­bic­kich. Uczest­ni­czył w straj­ku szkol­nym i został pozba­wio­ny pra­wa do matu­ry pań­stwo­wej. Kon­ty­nu­ował naukę w Aka­de­mii Rycer­skiej w Legni­cy. W latach 1906–1907 był żoł­nie­rzem Legii Cudzo­ziem­skiej. W 1908 roku, jako serb­ski par­ty­zant w Mace­do­nii, wal­czył prze­ciw­ko Turkom.
Był słu­cha­czem Szko­ły Ofi­ce­rów Kawa­le­rii w Aka­de­mii Woj­sko­wej w Wie­ner Neu­stadt. Po ukoń­cze­niu nauki został ofi­ce­rem zawo­do­wym kawa­le­rii w armii austriac­kiej. Dowo­dził dywi­zjo­nem kawa­le­rii w stop­niu rot­mi­strza i był sze­fem szta­bu c. i k. 6 Bry­ga­dy Górskiej.
W Woj­sku Pol­skim zaj­mo­wał kolej­no stanowiska:
ofi­cer Dowódz­twa Fron­tu Galicyjskiego,
szef szta­bu 8. Dywi­zji Piechoty,
szef szta­bu 9. Dywi­zji Piechoty,
szef szta­bu Gru­py Ope­ra­cyj­nej gen. Sta­ni­sła­wa Pruszyńskiego,
zastęp­cy dowód­cy Puł­ku Jaz­dy „Obro­ny Wil­na” (bar­dziej zna­ne­go, jako Jaz­da rot­mi­strza Jerze­go Dąbrow­skie­go. 24 lip­ca 1920 roku został sze­fem szta­bu IV Bry­ga­dy Jaz­dy. Od 15 sierp­nia 1920 roku do 8 maja 1921 roku dowo­dził 1. Puł­kiem Szwo­le­że­rów Józe­fa Pił­sud­skie­go. W tym samym roku został atta­ché woj­sko­wym w Buda­pesz­cie. 3 maja 1922 roku został zwe­ry­fi­ko­wa­ny w stop­niu majo­ra ze star­szeń­stwem z 1 czerw­ca 1919 roku i 74. loka­tą w kor­pu­sie ofi­ce­rów jaz­dy (od 1924 roku – kawa­le­rii). W czerw­cu 1924 roku został zastęp­cą dowód­cy 16. Puł­ku Uła­nów Wiel­ko­pol­skich w Byd­gosz­czy. Od wrze­śnia 1924 roku do 15 paź­dzier­ni­ka 1925 roku był słu­cha­czem Kur­su Doszko­le­nia Wyż­szej Szko­ły Wojen­nej w War­sza­wie. Po ukoń­cze­niu kur­su i uzy­ska­niu dyplo­mu nauko­we­go ofi­ce­ra Szta­bu Gene­ral­ne­go został przy­dzie­lo­ny do Gene­ral­ne­go Inspek­to­ra­tu Kawa­le­rii w War­sza­wie. 1 grud­nia 1924 roku awan­so­wał na pod­puł­kow­ni­ka ze star­szeń­stwem z 15 sierp­nia 1924 roku i 14. loka­tą w kor­pu­sie ofi­ce­rów kawa­le­rii. Od grud­nia 1926 roku dowo­dził 22. Puł­kiem Uła­nów w Bro­dach. 24 grud­nia 1929 roku został mia­no­wa­ny puł­kow­ni­kiem ze star­szeń­stwem z 1 stycz­nia 1930 roku i 3. loka­tą w kor­pu­sie ofi­ce­rów kawa­le­rii. Do stycz­nia 1930 roku peł­nił obo­wiąz­ki dowód­cy 6. Samo­dziel­nej Bry­ga­dy Kawa­le­rii w Sta­ni­sła­wo­wie, a następ­nie kie­row­ni­ka kate­dry tak­ty­ki kawa­le­rii w Wyż­szej Szko­le Wojen­nej w War­sza­wie. Z dniem 16 listo­pa­da 1931 roku został prze­nie­sio­ny do dys­po­zy­cji sze­fa Biu­ra Per­so­nal­ne­go M.S.Wojsk., a następ­nie, z dniem 1 lute­go 1932 roku do dys­po­zy­cji dowód­cy Okrę­gu Kor­pu­su Nr I w War­sza­wie, po czym z dniem 31 mar­ca 1932 roku prze­nie­sio­ny w stan spo­czyn­ku. Tade­usz Kry­ska-Kar­ski i Sta­ni­sław Żura­kow­ski poda­ją, że Jerzy Gro­bic­ki w okre­sie od listo­pa­da 1931 do maja 1939 peł­nił służ­bę jako atta­ché woj­sko­wy w Tehe­ra­nie, Stam­bu­le, Bej­ru­cie, Ate­nach i Madry­cie, co stoi w sprzecz­no­ści z usta­le­nia­mi Pio­tra Sta­wec­kie­go, któ­ry nie wymie­nia płk. Gro­bic­kie­go wśród ofi­ce­rów peł­nią­cych w latach 1932–1939 funk­cję atta­ché woj­sko­we­go. Kon­rad Buga­jak w przy­pi­sie redak­cyj­nym na s. 548 wspo­mnień Maria­na Romey­ki wyja­śnia, że usu­nię­cie płk. Gro­bic­kie­go z WSWoj. i prze­nie­sie­nie do rezer­wy (sic!) pozo­sta­je w bez­po­śred­nim związ­ku z pod­ję­ciem przez nie­go służ­by w Oddzia­le II SG oraz zaan­ga­żo­wa­niem w ruchu pro­me­tej­skim na pole­ce­nie Piłsudskiego.
W maju 1939 roku został przy­ję­ty do woj­ska, jako ofi­cer kon­trak­to­wy. Powie­rzo­no mu orga­ni­za­cję i dowódz­two Sie­radz­kiej Bry­ga­dy Obro­ny Naro­do­wej w Łodzi. W kam­pa­nii wrze­śnio­wej dowo­dził Oddzia­łem Wydzie­lo­nym Nr 2 10 Dywi­zji Pie­cho­ty w skła­dzie Armii „Łódź”. 4 wrze­śnia został dowód­cą Kre­so­wej Bry­ga­dy Kawa­le­rii. Od 27 wrze­śnia 1939 roku do 25 sierp­nia 1941 roku prze­by­wał w nie­wo­li sowiec­kiej, od 1940 był osa­dzo­ny w obo­zie jeniec­kim NKWD w Griazowcu.
We wrze­śniu 1941 roku, po uwol­nie­niu z nie­wo­li, został przy­ję­ty do Pol­skich Sił Zbroj­nych w ZSRS i wyzna­czo­ny na sta­no­wi­sko zastęp­cy dowód­cy 5. Dywi­zji Pie­cho­ty w miej­sco­wo­ści Tatiszczewo.
– ofi­cer Dowódz­twa Woj­ska Pol­skie­go na Środ­ko­wym Wscho­dzie I–IV 1942
– komen­dant Cen­trum Wyszko­le­nia Bro­ni i Służb w Egip­cie (od V 1942 w Pale­sty­nie) IV – IX 1942
– dowód­ca 6. Lwow­skiej Bry­ga­dy Strzel­ców IX 1942 – III 1943
– ofi­cer Dowódz­twa Armii Pol­skiej na Wscho­dzie III–XII 1943
– ofi­cer łącz­ni­ko­wy dowód­cy II Kor­pu­su Pol­skie­go przy Kor­pu­sie Fran­cu­skim XII 1943 – VII 1944
– ofi­cer Cen­trum Wyż­szych Stu­diów Woj­sko­wych w Wiel­kiej Bry­ta­nii VII 1944 – III 1945
W mar­cu 1945 roku został przy­dzie­lo­ny do Dowódz­twa Jed­no­stek Woj­sko­wych na Środ­ko­wym Wscho­dzie. Póź­niej był atta­ché woj­sko­wym przy rzą­dzie Czang Kaj-sze­ka. Do 1947 roku był komen­dan­tem obo­zu Quas­sa­sin w Egip­cie. Następ­nie na emi­gra­cji w Kanadzie.
Pre­zy­dent RP August Zale­ski mia­no­wał go gene­ra­łem bry­ga­dy ze star­szeń­stwem z 19 mar­ca 1963 roku.
Jerzy Gro­bic­ki był żona­ty z Anną Hara­je­wicz, z któ­rą miał syna Alexandra.
Opi­nie:
Marian Romey­ko: Kawa­le­rzy­sta, zasłu­żo­ny, bojo­wy dowód­ca puł­ku, nauko­wiec i histo­ryk, typ kawa­le­ryj­skie­go „zagoń­czy­ka” z dużym tem­pe­ra­men­tem, nale­żał do zna­nych posta­ci w woj­sku. Karie­rę zaczął jesz­cze pod­czas woj­ny bał­kań­skiej, w cha­rak­te­rze komi­ta­dży. W cza­sie wiel­kiej woj­ny słu­żył w kawa­le­rii austriac­kiej, był pod­czas woj­ny domo­wej nad Donem, gdzie Koza­cy nada­li mu tytuł „hono­ro­we­go ata­ma­na”. W WP nale­żał do anty­re­żi­mow­ców, z czym się zbyt­nio nie krył; pozo­stał jed­nak lojal­nym ofi­ce­rem. Mówio­no, że przy­czy­ną przej­ścia tego wybit­ne­go ofi­ce­ra na eme­ry­tu­rę stał się fakt nastę­pu­ją­cy: w WSWoj. w War­sza­wie bawi­ła dele­ga­cja estoń­skiej Wyż­szej Szko­ły Wojen­nej; nale­ża­ło ją rewi­zy­to­wać. Gen. Kutrze­ba wyzna­czył w skład dele­ga­cji płk. Gro­bic­kie­go, naka­zu­jąc mu uprzed­nio poro­zu­mieć się z Oddzia­łem II Szta­bu Głów­ne­go w celu otrzy­ma­nia szcze­gó­ło­wych instruk­cji. Tam poin­for­mo­wa­no go, że ma zabrać ze sobą pre­zent, i suge­ro­wa­no popier­sie Pił­sud­skie­go. Gro­bic­ki nato­miast kupił minia­tu­rę pomni­ka „dowbor­czy­ka” i wrę­czył ją w Tallinie.
Orde­ry i odznaczenia:
Krzyż Zło­ty Orde­ru Wojen­ne­go Vir­tu­ti Militari
Krzyż Srebr­ny Orde­ru Woj­sko­we­go Vir­tu­ti Mili­ta­ri (1921)
Krzyż Kawa­ler­ski Orde­ru Odro­dze­nia Polski
Krzyż Walecz­nych – czterokrotnie
Zło­ty Krzyż Zasługi
Medal Pamiąt­ko­wy za Woj­nę 1918–1921
Medal Dzie­się­cio­le­cia Odzy­ska­nej Niepodległości
Krzyż Koman­dor­ski Orde­ru Trzech Gwiazd (Łotwa)