Świeżo upieczeni Kanadyjczycy w dalszym ciągu popierają liberałów, ludność rdzenna odwraca się od partii rządzącej, a osoby, które będą głosować po raz pierwszy, zdecydowanie najczęściej opowiadają się za NDP i Zielonymi odrzucając konserwatystów – jeśli w ogóle pójdą do urn. Takie wnioski nasuwają się po analizie wyników ankiety przeprowadzonej na zlecenie CBC News. Podczas wyboru respondentów zwrócono uwagę na grupy, które często są pomijane, a wbrew pozorom mogą mieć duży wpływ na ostateczny skład Izby Gmin.

Między 31 maja a 10 czerwca zapytano o opinię 4500 Kanadyjczyków: 3000 uprawnionych do głosowania i dodatkowo po 500 osób z każdej z trzech grup: osób, które będą głosować pierwszy raz, nowych Kanadyjczyków oraz tych należących do ludności rdzennej.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

W 2015 roku liberałowie cieszyli się zdecydowanym poparciem Indian. W lokalach wyborczych zlokalizowanych w rezerwatach otrzymali 40,5 proc. głosów, o 28 proc. więcej niż w 2011 roku. Teraz nastroje wśród First Nations są bliższe tym sprzed ośmiu, a nie sprzed czterech lat. Spośród ankietowanych Indian, którzy pamiętali, na kogo głosowali w 2015 roku, 41 proc. powiedziało, że na liberałów. Obecnie tylko 24 proc. badanych jest zdecydowanych lub raczej zdecydowanych oddać swój głos na partię Justina Trudeau. Po 26 proc. wskazuje na konserwatystów i NDP (cztery lata temu 25 proc. głosowało na NDP, a 24 proc. – na konserwatystów). Poparcie dla Zielonych zwiększyło się dwukrotnie i wynosi 16 proc. Pytani o najlepszego premiera Indianie wskazywali najczęściej Andrew Scheera (20 proc.). Premier Trudeau był na 2. miejscu (19 proc.), a Jagmeet Singh i Elizabeth May ex aequo na trzecim (14 proc.). Notowania ostatniej dwójki były w tej grupie ankietowanych wyjątkowo wysokie.

Dwie kwestie skutecznie zniechęcają Indian do głosowania na liberałów. Tylko 25 proc. uważa, że Trudeau w miarę skutecznie lub skutecznie radził sobie z poprawą bytu i warunków mieszkaniowych ludności rdzennej. Po drugie aż 46 proc. podkreśla, że jest „bardzo zła” na premiera z powodu usunięcia z partii Jody Wilson-Raybould, pierwszej w historii prokurator generalnej wywodzącej się z ludności rdzennej, i Jane Philpott. To o 13 proc. więcej niż wynik dla ogólnej populacji.

Andrew Scheer nie korzysta na braku popularności Trudeau. Ludność rdzenna twierdzi, że robi za mało, by przeciwstawić się rasizmowi i częściej niż inni Kanadyjczycy nie chce, by konserwatyści powrócili do władzy (62 proc. w porównaniu z 53 proc.).


Nowi Kanadyjczycy z kolei w dalszym ciągu zdecydowanie popierają Trudeau, chociaż ich poparcie nie jest tak silne jak przed czterema laty. 45 proc. ankietowanych z tej grupy powiedziało, że w poprzednich wyborach głosowało na liberałów. Obecnie za partią rządzącą opowiada się 39 proc. 29 proc. wskazuje na konserwatystów, 14 – na NDP, a 9 – na Zielonych. Justin Trudeau ma sporą przewagę nad Andrew Scheerem jako preferowany premier (35 do 19 proc.). Zdaniem 11 proc. najlepszym premierem byłby Jagmeet Singh, a 9 proc. – Elizabeth May.

Nowi Kanadyjczycy chwalą Trudeau za politykę imigracyjną. 60 proc. jest zadowolona z dokonań premiera (w ogólnej populacji jest to tylko 39 proc.). Generalnie jest to segment populacji patrzący optymistycznie w przyszłość, ale też mniej chętny go uczestnictwa w głosowaniu. Nowi obywatele rzadziej niż reszta populacji uważają głosowanie za ważny obowiązek.

Młodzi, którzy dopiero nabywają prawo do głosowania, nie stanowią już solidnej bazy dla liberałów. W 2015 roku to właśnie ta grupa w dużym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa Trudeau. Poparcie młodych zyskują Nowi Demokraci. Liberałowie wciąż cieszą się 29-procentowym poparciem, ale NDP depcze im po piętach z wynikiem 26 proc. Jako najlepszego premiera Trudeau i Singha wskazuje tyle samo ankietowanych – 22 proc. Konserwatystów popiera 23 proc. (w ogólnej populacji 34 proc), a Zielonych – 17 proc. May cieszy się większym poparciem niż Scheer (wybiera ich 16 i 14 proc. badanych).

Do grupy głosujących po raz pierwszy zdecydowanie bardziej niż do pozostałych przemawia argumentacja dotycząca zmian klimatu. Z drugiej strony jednak młodzi często nie mają motywacji do głosowania.