Pre­mier Kana­dy Justin Tru­de­au jest bli­skim zna­jo­mym pre­zy­den­ta Macro­na, z któ­rym łączy go podob­na wizja świa­ta. dla­te­go dzi­siaj przed­sta­wia­my Pań­stwu rze­czo­we omów­nie­nie tego, co dzie­je się ostat­nio nad Sekwaną.


Dr Guy Mil­li­ère, pro­fe­sor Uni­wer­sy­te­tu w Pary­żu, jest auto­rem 27 ksią­żek o Fran­cji i Euro­pie. https://www.gatestoneinstitute.org  Gate­sto­ne Institute

Fran­cja pogrą­ża się w chaosie. 

Pre­zy­dent Macron nigdy nie mówi, że jest mu przy­kro z powo­du tych, któ­rzy stra­ci­li oko lub rękę z powo­du skraj­nej bru­tal­no­ści poli­cji. Zamiast tego popro­sił fran­cu­ski par­la­ment o uchwa­le­nie usta­wy, któ­ra pra­wie cał­ko­wi­cie zno­si pra­wo do pro­te­stu i domnie­ma­nie nie­win­no­ści, a za to pozwa­la na aresz­to­wa­nie kogo­kol­wiek, gdzie­kol­wiek, nawet bez przy­czy­ny. Pra­wo zosta­ło przyjęte…

W czerw­cu fran­cu­ski par­la­ment uchwa­lił inną usta­wę, suro­wo karząc każ­de­go, kto mówi lub pisze coś, co może zawie­rać „mowę nie­na­wi­ści”. Pra­wo jest tak nie­ja­sne, że ame­ry­kań­ski praw­nik Jona­than Tur­ley czuł się zmu­szo­ny zare­ago­wać. „Fran­cja — pisał — sta­ła się obec­nie jed­nym z naj­więk­szych mię­dzy­na­ro­do­wych zagro­żeń dla wol­no­ści słowa”.

Głów­nym zmar­twie­niem Macro­na i rzą­du fran­cu­skie­go wyda­je się nie być ryzy­ko zamie­szek, nie­za­do­wo­le­nie opi­nii publicz­nej, zani­ka­nie chrze­ści­jań­stwa, kata­stro­fal­na sytu­acja gospo­dar­cza lub też isla­mi­za­cja i jej kon­se­kwen­cji. Zamiast tego jest to… zmia­na klimatu.

„Zachód nie wie już, czym jest, ponie­waż nie wie i nie chce wie­dzieć, co go ukształ­to­wa­ło, co go sta­no­wi­ło i czym jest. (…) To samo­za­du­sze­nie pro­wa­dzi natu­ral­nie do deka­den­cji, któ­ra otwie­ra dro­gę nowym bar­ba­rzyń­skim cywi­li­za­cjom. ” — twier­dzi kar­dy­nał Robert Sarah, w „ Le soir appro­che et déjà le jour bais­se ” („Wie­czór nad­cho­dzi, a świa­tła już gasną”).

Paryż, Champs-Ély­sées. 14 lip­ca. Dzień Basty­lii. Tuż przed roz­po­czę­ciem para­dy woj­sko­wej Pre­zy­dent Emma­nu­el Macron jedzie ale­ją w ofi­cjal­nym samo­cho­dzie, aby powi­tać tłum. Tysią­ce ludzi zebra­nych wzdłuż alei krzy­czy „Rezy­gna­cja Macro­na”, i obelgi.

Pod koniec para­dy kil­ka­dzie­siąt osób wypusz­cza żół­te balo­ny w nie­bo i roz­da­je ulot­ki z napi­sem „Żół­te kami­zel­ki nie są mar­twe”. Poli­cja roz­pra­sza ich szyb­ko i sta­now­czo. Chwi­lę póź­niej przy­by­wa­ją set­ki anar­chi­stów „Anti­fa”, oba­la­ją barie­ry bez­pie­czeń­stwa, by wznieść bary­ka­dy, pod­pa­lać i nisz­czyć witry­ny kil­ku skle­pów. Poli­cja ma kło­po­ty z opa­no­wa­niem sytu­acji, ale wcze­snym wie­czo­rem, po kil­ku godzi­nach, przy­wra­ca spokój.

Kil­ka godzin póź­niej tysią­ce mło­dych Ara­bów z przed­mieść zbie­ra się w pobli­żu Łuku Trium­fal­ne­go. Przy­je­cha­li „świę­to­wać” zwy­cię­stwo algier­skiej dru­ży­ny pił­kar­skiej. Roz­bi­ja­ją kolej­ne witry­ny skle­po­we , gra­bią kolej­ne skle­py. Fla­gi algier­skie są wszę­dzie. Hasła: „Niech żyje Algie­ria”, „Fran­cja jest nasza”, „Śmierć Fran­cji”. Zna­ki z nazwa­mi ulic są zastę­po­wa­ne zna­ka­mi noszą­cy­mi imię Abd El Kader , przy­wód­cy reli­gij­ne­go i woj­sko­we­go, któ­ry wal­czył z armią fran­cu­ską w cza­sie kolo­ni­za­cji Algie­rii. Poli­cja ogra­ni­cza się do powstrzy­ma­nia prze­mo­cy w nadziei, że nie roz­prze­strze­ni się…

Oko­ło pół­no­cy trzej przy­wód­cy ruchu „żół­tej kami­zel­ki” wycho­dzą z komi­sa­ria­tu poli­cji i mówią repor­te­ro­wi tele­wi­zyj­ne­mu, że wcze­śnie rano zosta­li aresz­to­wa­ni i uwię­zie­ni na resz­tę dnia. Ich praw­nik twier­dzi, że nie zro­bi­li nic złe­go i zosta­li „pre­wen­cyj­nie” aresz­to­wa­ni. Pod­kre­śla, że usta­wa przy­ję­ta w lutym 2019 r. pozwa­la poli­cji aresz­to­wać każ­dą oso­bę podej­rza­ną o uda­nie się na demon­stra­cję; żad­ne zezwo­le­nie sędzie­go nie jest koniecz­ne i odwo­ła­nie nie jest możliwe.

W pią­tek, 19 lip­ca, algier­ska dru­ży­na pił­kar­ska wygry­wa ponow­nie. Wię­cej mło­dych Ara­bów zbie­ra się w pobli­żu Łuku Trium­fal­ne­go, aby „świę­to­wać” . Znisz­cze­nia są nawet więk­sze niż osiem dni wcze­śniej. Poja­wia się wię­cej poli­cji; powstrzy­mu­je się od działania.

12 lip­ca, na dwa dni przed Dniem Basty­lii, kil­ku­set samo­zwań­czych afry­kań­skich nie­le­gal­nych imi­gran­tów wkra­cza do Pan­te­onu, pomni­ka, w któ­rym znaj­du­ją się gro­by boha­te­rów, któ­rzy ode­gra­li głów­ne role w histo­rii Fran­cji. Tam migran­ci ogła­sza­ją naro­dzi­ny „ruchu Czar­nej Kami­zel­ki”. Doma­ga­ją się „zale­ga­li­zo­wa­nia” wszyst­kich nie­le­gal­nych imi­gran­tów na tery­to­rium fran­cu­skim i bez­płat­ne­go miesz­ka­nia dla każ­de­go z nich. Zja­wia się poli­cja ale odma­wia inter­wen­cji. Więk­szość demon­stran­tów opusz­cza budy­nek spo­koj­nie. Kil­ku, któ­rzy obra­ża­li poli­cję, zosta­je aresztowanych.

Fran­cja jest dziś kra­jem dry­fu­ją­cym. Zamiesz­ki i bez­pra­wie sta­ją się codzien­no­ścią. Nie­po­ko­je sta­ły się czę­ścią codzien­ne­go życia. Son­da­że poka­zu­ją, że znacz­na więk­szość odrzu­ca pre­zy­den­ta Macro­na. Nie­na­wi­dzą jego aro­gan­cji i nie chcą mu wyba­czyć jego pogar­dy dla ubo­gich; spo­so­bu w jaki zmiaż­dżył ruch „żół­tych kami­ze­lek” i nie zwra­cał naj­mniej­szej uwa­gi na żad­ne żąda­nia pro­te­stu­ją­cych, takie jak pra­wo do prze­pro­wa­dze­nia refe­ren­dum oby­wa­tel­skie­go, jak w Szwaj­ca­rii. Macron nie może już gdzie­kol­wiek poka­zać się publicz­nie, nie ryzy­ku­jąc wybu­chów spo­łecz­ne­go gniewu.

„Żół­te kami­zel­ki”  prze­sta­ły demon­stro­wać: zbyt wie­lu zosta­ło oka­le­czo­nych lub zra­nio­nych. Jed­nak ich nie­za­do­wo­le­nie wciąż ist­nie­je. Wyda­je się, że znów cze­ka na wybuch.

Fran­cu­ska poli­cja jest okrut­na, gdy ma do czy­nie­nia z poko­jo­wy­mi demon­stran­ta­mi, ale led­wo jest w sta­nie unie­moż­li­wić gru­pom takim jak „ Anti­fa ” sia­nie prze­mo­cy. Dla­te­go teraz, pod koniec każ­dej demon­stra­cji, poja­wia się „Anti­fa”. Fran­cu­ska poli­cja jest szcze­gól­nie ostroż­na, gdy ma do czy­nie­nia z mło­dy­mi Ara­ba­mi i nie­le­gal­ny­mi imi­gran­ta­mi. Poli­cja otrzy­ma­ła roz­ka­zy. Wie­dzą, że mło­dzi Ara­bo­wie i nie­le­gal­ni migran­ci mogą two­rzyć zamiesz­ki na dużą ska­lę. Trzy mie­sią­ce temu w Gre­no­ble poli­cja ści­ga­ła kil­ku mło­dych Ara­bów  któ­rzy zosta­li oskar­że­ni o kra­dzież. Pod­czas uciecz­ki mie­li wypa­dek. Incy­dent ten roz­pę­tał   pięć dni chaosu .

Pre­zy­dent Macron wyglą­da jak auto­ry­tar­ny przy­wód­ca, gdy sta­je w obli­czu nie­za­do­wo­lo­nych bied­nych ludzi. Nigdy nie mówi, że jest mu przy­kro z powo­du tych, któ­rzy stra­ci­li oko lub rękę lub dozna­li nie­od­wra­cal­ne­go uszko­dze­nia mózgu w wyni­ku skraj­nej bru­tal­no­ści poli­cji. Popro­sił nato­miast fran­cu­ski par­la­ment o uchwa­le­nie pra­wa, któ­re pra­wie cał­ko­wi­cie zno­si pra­wo do pro­te­stu, domnie­ma­nie nie­win­no­ści i któ­re pozwa­la na aresz­to­wa­nie każ­de­go, gdzie­kol­wiek, nawet bez przy­czy­ny. Pra­wo zosta­ło przyjęte .

Macron nie wyda­je się jed­nak sta­now­czy wobec bru­tal­nych anar­chi­stów. Sto­jąc w obli­czu mło­dych Ara­bów i nie­le­gal­nych imi­gran­tów, wyglą­da zaś cał­kiem słabo.

Pamię­ta, co były mini­ster spraw wewnętrz­nych, Gérard Col­lomb, powie­dział w listo­pa­dzie 2018 roku, pod­czas rezy­gna­cji z urzędu:

„Spo­łecz­no­ści miesz­ka­ją­ce we Fran­cji coraz bar­dziej anga­żu­ją się w kon­flik­ty i sta­je się to bar­dzo gwał­tow­ne … dziś żyje­my obok sie­bie, boję się, że jutro rzu­ci­my się sobie do gardła”.

Macron wie też co były pre­zy­dent Fra­nço­is Hol­lan­de powie­dział po zakoń­cze­niu swo­jej kaden­cji: „Fran­cja jest na kra­wę­dzi rozpadu”.

Macron wie, że podział Fran­cji już ist­nie­je . Więk­szość Ara­bów i ludzi z Afry­ki żyje w stre­fach gdzie nie ma wstę­pu, osob­no od resz­ty popu­la­cji, gdzie w coraz mniej­szym stop­niu akcep­tu­je się obec­ność nie-Ara­bów i nie-Murzy­nów. Ludzie ci nie iden­ty­fi­ku­ją się jako Fran­cu­zi, chy­ba że mówią, że “Fran­cja będzie do nich nale­ża­ła”. Rapor­ty poka­zu­ją, że więk­szość cał­ko­wi­cie odrzu­ca Fran­cję i zachod­nią cywi­li­za­cję. Rośnie licz­ba takich, któ­rzy sta­wia­ją  swo­ją reli­gię ponad oby­wa­tel­stwo; wie­lu jest zra­dy­ka­li­zo­wa­nych i goto­wych do walki.

tym­cza­sem wyda­je się, że Macron nie chce wal­czyć. Sta­ra się ich uspo­ka­jać. Z deter­mi­na­cją reali­zu­je swo­je pla­ny insty­tu­cjo­na­li­za­cji isla­mu we Fran­cji. Trzy mie­sią­ce temu, powsta­ło Sto­wa­rzy­sze­nie Muzuł­mań­skie dla Isla­mu we Fran­cji ( AMIF ).

Jed­na gałąź zaj­mie się eks­pan­sją kul­tu­ro­wą isla­mu i przej­mie „wal­kę z rasi­zmem anty­mu­zuł­mań­skim”. Inna gałąź będzie odpo­wie­dzial­na za pro­gra­my, któ­re szko­lą ima­mów i budu­ją mecze­ty. Tej jesie­ni zosta­nie utwo­rzo­na „Rada Ima­mów Fran­cji”. Głów­ny­mi przy­wód­ca­mi AMIF są (lub byli do nie­daw­na) człon­ko­wie Brac­twa Muzuł­mań­skie­go, ruchu wuzna­wa­ne­go jako orga­ni­za­cja ter­ro­ry­stycz­na w Egip­cie, Bah­raj­nie, Syrii, Rosji, Ara­bii Sau­dyj­skiej i Zjed­no­czo­nych Emi­ra­tach Arab­skich — ale nie we Francji.

Macron jest świa­do­my danych demo­gra­ficz­nych. Poka­zu­ją, że lud­ność muzuł­mań­ska we Fran­cji znacz­nie wzro­śnie w nad­cho­dzą­cych latach. (Eko­no­mi­sta Char­les Gave napi­sał nie­daw­no, że do 2057 r. Fran­cja będzie mia­ła więk­szość muzuł­mań­ską). Macron widzi, że wkrót­ce nie będzie moż­li­we wybra­nie pre­zy­den­ta bez gło­sów muzuł­ma­nów, więc dzia­ła odpowiednio.

Macron naj­wy­raź­niej widzi, że nie­za­do­wo­le­nie, któ­re zro­dzi­ło ruch „żół­tej kami­zel­ki” nadal ist­nie­je . Wyda­je się, że uwa­ża, że ​​repre­sje będą wystar­cza­ją­ce, aby zapo­biec dal­sze­mu powsta­niu, a więc nie robi nic, by zara­dzić przy­czy­nom niezadowolenia.

Ruch „żół­tej kami­zel­ki” zro­dził się z bun­tu prze­ciw­ko nie­bo­tycz­nie wyso­kim podat­kom od pali­wa i suro­wym rzą­do­wym środ­kom skie­ro­wa­nym prze­ciw­ko samo­cho­dom i kie­row­com. Środ­ki te obej­mo­wa­ły ogra­ni­cze­nie pręd­ko­ści — do 50 mil na godzi­nę na więk­szo­ści auto­strad — i wię­cej foto­ra­da­rów; gwał­tow­ną pod­wyż­kę wyso­ko­ści man­da­tów, a tak­że skom­pli­ko­wa­ne i kosz­tow­ne doro­rocz­ne kon­tro­le pojaz­dów sil­ni­ko­wych . Fran­cu­skie podat­ki od paliw ponow­nie wzro­sły i są obec­nie naj­wyż­sze w Euro­pie (70% ceny pła­co­nej przy dys­try­bu­to­rze). Inne obo­wią­zu­ją­ce środ­ki prze­ciw­ko uży­wa­niu samo­cho­dów i kie­row­com są szcze­gól­nie bole­sne dla ubo­gich, któ­rzy zosta­li wpar­ci z przed­mieść przez nie­to­le­ran­cyj­nych przy­by­szów, a obec­nie muszą miesz­kać i dojeż­dżać jesz­cze dalej do miejsc pracy.

Macron nie pod­jął decy­zji o napra­wie kata­stro­fal­nej sytu­acji gospo­dar­czej we Fran­cji. Kie­dy został wybra­ny, podat­ki, cła i opła­ty socjal­ne sta­no­wi­ły pra­wie 50% PKB. Wydat­ki rzą­do­we sta­no­wi­ły 57% PKB (naj­wyż­szy taki odse­tek wśród kra­jów roz­wi­nię­tych). Sto­su­nek dłu­gu kra­jo­we­go do PKB wyno­sił pra­wie 100%.

Podat­ki, cła, opła­ty socjal­ne i wydat­ki rzą­do­we utrzy­mu­ją się na tym samym pozio­mie, co w momen­cie wybra­nia Macro­na. Sto­su­nek dłu­gu do PKB wyno­si 100% i rośnie. Fran­cu­ska gospo­dar­ka nie two­rzy miejsc pra­cy. Ubó­stwo pozo­sta­je nie­zwy­kle wyso­kie: 14% lud­no­ści zara­bia mniej niż 855 euro (950 USD) miesięcznie.

Macron nie zwra­ca uwa­gi na nara­sta­ją­cą kata­stro­fę kul­tu­ral­ną, któ­ra obej­mu­je kraj. Sys­tem edu­ka­cyj­ny roz­pa­da się . Coraz wię­cej uczniów koń­czy szko­łę śred­nią, nie wie­dząc, jak bez­błęd­nie napi­sać choć jed­no zda­nie, co spra­wia, że wszyst­ko, co piszą, jest nie­zro­zu­mia­łe. Chrze­ści­jań­stwo zani­ka. Więk­szość nie-muzuł­mań­skich Fran­cu­zów nie okre­śla się już jako chrze­ści­ja­nie. Pożar, któ­ry znisz­czył kate­drę Notre Dame de Paris był ofi­cjal­nie „przy­pad­ko­wy ”, ale to tyl­ko jeden z wie­lu poża­rów chrze­ści­jań­skich budow­li sakral­nych w kra­ju, któ­re zosta­ły nie­daw­no znisz­czo­ne. Co tydzień burzo­ne są kościo­ły — przy powszech­nej obo­jęt­no­ści społeczeństwa.

W pierw­szej poło­wie 2019 r. 22 kościo­ły spalono.

Tym­cza­sem głów­nym zmar­twie­niem Macro­na i rzą­du fran­cu­skie­go wyda­je się być nie ryzy­ko zamie­szek, nie­za­do­wo­le­nie opi­nii publicz­nej, zani­ka­nie chrze­ści­jań­stwa, kata­stro­fal­na sytu­acja gospo­dar­cza lub isla­mi­za­cja i jej kon­se­kwen­cjie. On uwa­ża, że jest to… zmia­na kli­ma­tu. Cho­ciaż ilość emi­sji dwu­tlen­ku węgla we Fran­cji jest nie­skoń­cze­nie mała (mniej niż 1% cało­ści glo­bal­nej), zwal­cza­nie „zmian kli­ma­tycz­nych wywo­ła­nych przez czło­wie­ka” wyda­je się abso­lut­nym prio­ry­te­tem rzą­du Macrona.

Szwedz­ka dziew­czy­na, Gre­ta Thun­berg, szes­na­sto­let­nia guru „wal­ki o kli­mat” w Euro­pie, zosta­ła nie­daw­no zapro­szo­na do fran­cu­skie­go Zgro­ma­dze­nia Naro­do­we­go przez człon­ków par­la­men­tu, któ­rzy popie­ra­ją Macro­na. Wygło­si­ła prze­mó­wie­nie, stwier­dza­jąc, że „nie­od­wra­cal­ne znisz­cze­nie” pla­ne­ty zacznie się bar­dzo szyb­ko. Doda­ła, że przy­wód­cy poli­tycz­ni „nie są wystar­cza­ją­co doj­rza­li” i potrze­bu­ją lek­cji od dzie­ci. Posło­wie popie­ra­ją­cy Macro­na ura­do­wa­ni bili jej bra­wo. Gre­ta Thun­berg otrzy­ma­ła Nagro­dę Wol­no­ści, przy­zna­wa­ną każ­de­go roku ludziom „wal­czą­cym o war­to­ści tych, któ­rzy wylą­do­wa­li w Nor­man­dii w 1944 r., aby wyzwo­lić Euro­pę”. Praw­do­po­dob­nie moż­na z duży, praw­do­po­do­bień­stwem zało­żyć, że nikt z lądu­ją­cych w Nor­man­dii w 1944 r., nie myślał, że wal­czy ze zmia­na­mi kli­ma­tu. Takie drob­ne szcze­gó­ły wyda­ją się jed­nak wykra­czać poza spo­sób myśle­nia Macro­na i par­la­men­ta­rzy­stów, któ­rzy go wspierają.

Macron i rząd fran­cu­ski wyda­je się rów­nież obo­jęt­ni, że Żydzi — oba­wia­jąc się rosną­ce­go anty­se­mi­ty­zmu — nadal ucie­ka­ją z Francji.

Kobi­li Tra­ore, czło­wiek, któ­ry zamor­do­wał Sarę Hali­mi w 2017 roku, śpie­wa­jąc sury z Kora­nu i krzy­cząc, że Żydzi są She­itan (po arab­sku „Sza­tan”), został uzna­ny za nie­win­ne­go. Tra­ore naj­wy­raź­niej palił mari­hu­anę przed mor­der­stwem, więc sędzio­wie uzna­li, że nie jest odpo­wie­dzial­ny za swo­je czy­ny. Tra­ore wkrót­ce zosta­nie zwol­nio­ny z wię­zie­nia; co się sta­nie, jeśli ponow­nie zapa­li marihuanę?

Kil­ka tygo­dni po zamor­do­wa­niu Hali­mi, trzech człon­ków żydow­skiej rodzi­ny zosta­ło zaata­ko­wa­nych , tor­tu­ro­wa­nych i prze­trzy­my­wa­nych jako zakład­ni­cy przez gru­pę pię­ciu męż­czyzn, któ­rzy mówi­li, że „Żydzi mają pie­nią­dze”, a „Żydzi muszą pła­cić”. Męż­czyź­ni zosta­li aresz­to­wa­ni; wszy­scy byli muzuł­ma­na­mi. Sędzia, któ­ry ich oskar­żył , ogło­sił, że ich dzia­ła­nia nie są „anty­se­mic­kie”.

25 lip­ca 2019 roku, gdy izra­el­ska dru­ży­na pił­kar­ska Mac­ca­bi Haifa rywa­li­zo­wa­ła w Stras­bur­gu, rząd fran­cu­ski ogra­ni­czył licz­bę kibi­ców izra­el­skich na sta­dio­nie do 600, a nie wię­cej. Tysiąc kupi­ło bile­ty lot­ni­cze, aby przy­je­chać do Fran­cji, by wziąć udział w meczu. Fran­cu­ski rząd zaka­zał rów­nież macha­nia fla­ga­mi Izra­ela pod­czas gry lub w dowol­nym miej­scu w mie­ście . Nie­mniej jed­nak, w imię „wol­no­ści sło­wa”, fran­cu­ski depar­ta­ment spraw wewnętrz­nych zezwa­lał na anty­izra­el­skie demon­stra­cje przed sta­dio­nem, a pale­styń­skie fla­gi i bane­ry z napi­sem „Śmierć Izra­elo­wi” były tam. Dzień przed meczem, w restau­ra­cji nie­da­le­ko sta­dio­nu, nie­któ­rzy Izra­el­czy­cy zosta­li bru­tal­nie zaata­ko­wa­ni. „Demon­stra­cje prze­ciw­ko Izra­elo­wi są apro­bo­wa­ne w imię wol­no­ści sło­wa, ale wła­dze zabra­nia­ją zwo­len­ni­kom Mac­ca­bi Haj­fy pod­nie­sie­nia fla­gi Izra­ela, jest to nie­do­pusz­czal­ne” — powie­dzia­ła Ali­za Ben Nun, amba­sa­dor Izra­ela we Francji.

Macron pozo­sta­nie pre­zy­den­tem do maja 2022 r. Kil­ku przy­wód­ców par­tii cen­tro­le­wi­co­wych (takich jak Par­tia Socja­li­stycz­na) i cen­tro­pra­wi­co­wych (Repu­bli­ka­nie) dołą­czy­ło do Repu­bli­ki w ruchu — par­tii, któ­rą stwo­rzył dwa lata temu. Po tym Par­tia Socja­li­stycz­na i Repu­bli­ka­nie prze­gra­li wybo­ry z kre­te­sem. Głów­ny, prze­ciw­nik Macro­na w 2022 r. Praw­do­po­dob­nie będzie taki sam jak w 2017 r .: Mari­ne Le Pen, lider popu­li­stycz­ne­go Wie­cu Narodowego.

Cho­ciaż Macron jest powszech­nie nie­po­pu­lar­ny i sze­ro­ko znie­na­wi­dzo­ny, praw­do­po­dob­nie uży­je tych samych slo­ga­nów, co w 2017 r .: że jest ostat­nim bastio­nem nadziei prze­ciw­ko „cha­oso­wi” i „faszy­zmo­wi”. Ma duże szan­se na ponow­ny wybór . Każ­dy, kto prze­czy­ta pro­gram poli­tycz­ny Wie­cu Naro­do­we­go, może się prze­ko­nać, że Le Pen nie jest faszy­stą . Ponad­to każ­dy, kto spoj­rzy na sytu­ację we Fran­cji, może się zacząć zasta­na­wiać, czy Fran­cja nie zaczę­ła już pogrą­żać w chaosie.

Smut­na sytu­acja panu­ją­ca we Fran­cji nie odbie­ga aż tak bar­dzo od tej w wie­lu innych kra­jach euro­pej­skich. Kil­ka tygo­dni temu, afry­kań­ski kar­dy­nał Robert Sarah, opu­bli­ko­wał książ­kę , Le soir appro­che et le jour déjà bais­se ( “Wie­czór nad­cho­dzi, a już świa­tło gaśnie”). „U pod­staw upad­ku Zacho­du”, pisze , „jest kry­zys kul­tu­ro­wy i toż­sa­mo­ścio­wy. Zachód nie wie już, czym jest, ponie­waż nie wie i nie chce wie­dzieć, co go ukształ­to­wa­ło. (…) To samo­udu­sze­nie pro­wa­dzi natu­ral­nie do deka­den­cji, któ­ra otwie­ra dro­gę do nowych bar­ba­rzyń­skich cywilizacji. ”

Dokład­nie to z tym mamy do czy­nie­nia we Fran­cji — i w Europie.

Dr Guy Mil­li­ère, pro­fe­sor Uni­wer­sy­te­tu w Pary­żu, jest auto­rem 27 ksią­żek o Fran­cji i Europie.