Moto-Goniec: Poza schematami

40

Dzisiaj nie będzie o samochodach. Rynek motoryzacyjny zmienia się nie tylko za sprawą motocykli i samochodów ale również za sprawą nowego podejścia do miejskiego transportu.

Jednym z rozwiązań są elektryczne rowery, których jednak wiele osób nie lubi – o tym kiedy indziej – ale nowatorskim rozwiązaniem wydają się być hulajnogi czyli nasze tutejsze „skutery”, których ceny w większości wypadków nie przekraczają 1000 dol. – choć, oczywiście, jak w każdym segmencie rynku można znaleźć bardzo wykwintne  i drogie propozycje.

Według mnie, jest to czasem bardzo dobra propozycja dla dzieci, żeby dojść/dojechać do szkoły, bo w końcu jeżdżenie schoolbusem to są wielkie peregrynacje po różnych osiedlach, a skutery pozwalają na szybki i bezpośredni dojazd po chodnikach i alejkach dla pieszych i to nawet na duże odległości, bo na przykład xiaomi electric scooter pro ma zasięg 45 km i prędkość maksymalną 25 kilometrów na godzinę; może nim jechać młoda osoba, może nim jechać osoba dorosła.

Skutery są łatwe do dostania we wszystkich sklepach elektronicznych  poczynając od Best Buy, a ich ceny zaczynają się od 100 – 200 dol.

To proste urządzenie wyposażone w silnik elektryczny pozwala nam być mobilnym w zupełnie nowy sposób, bo przecież taka hulajnoga nie waży wiele można ją wziąć pod pachę – wiele z nich jest do tego specjalnie przystosowana.

Większość ma zasięg w granicach 20 km na jednym ładowaniu.

Oczywiście nie jest to propozycja na zimę i jakieś wielkie opady, ale dla nas, ludzi mieszkających w mieście to naprawdę świetne rozwiązanie, by gdzieś podskoczyć nie targając ze sobą 2-tonowego auta.  Świetne i tanie, a wiele z nich ma również możliwość dodawania nowych baterii i zwiększania zasięgu nawet do 50 km.

Hulajnoga waży 11 – 12 kg, a więc jeśli chodzi o przenoszenie jest więcej niż komfortowa,  wiele z nich się składa. Mają również ciekawe rozwiązania elektroniczne, towarzyszą im aplikacje na smartfony, wyświetlacze, systemy antyblokadowe hamulców, a nawet cruise control.

Proszę więc zobaczyć czy czasem hulajnoga elektryczna z powodzeniem nie zastąpi w niektórych funkcjach drugiego  samochodu, tym bardziej że można jej używać nie na głównych arteriach, ale jeżdżąc bezszelestnie opłotkami w pięknych okolicznościach przyrody.

Szczerze namawiam, bo o ile elektryczny samochód niezbyt mnie pociąga, o tyle elektryczna hulajnoga jak najbardziej.

O czym zapewnia

Wasz Sobiesław