Jeden z najbardziej wpływowych szefów montrealskiej mafii, Andrea “Andrew” Scoppa, zginął w poniedziałek na parkingu w Pierrefonds-Roxboro, na West Island. Źródła policyjne podają, że Scoppa leżał w kałuży krwi przed sklepem przy 4744 Saint-Jean Boulevard. Śledczy mają nadzieję, że nagrania z monitoringu pomogą w identyfikacji sprawców. To 13 zabójstwo w Montrealu w tym roku.

Andrew Scoppa był bratem Salvatore’a Scoppy, zabitego w maju tego roku na oczach kilkudziesięciu świadków w lobby hotelu Sheraton w Laval. Po tej strzelaninie policja w Laval wypowiedziała wojnę przestepczości zorganizowanej.

Andrew Scoppa wcześniej był aresztowany podczas śledztwa w sprawie przemytu kokainy. Dochodzenie umorzono w 2017 roku.

Zdaniem policji bracia Scoppa byli zamieszani w sprawę zabójstw czterech osób w 2016 roku. W montrealskiej mafii stali się wpływowi po upadku rodziny Rizzuto. Egzekucje braci były najprawdopodobniej aktem zemsty. Co najmniej raz w ciągu ostatnich kilku miesięcy policja ostrzegała Scoppę, że jego życie jest zagrożone.

W ubiegły czwartek został zastrzelony również członek gangu Hells Angels w Quebecu, Gatean Sevigny. Miało to miejsce przed jego domem w Terrebonne.