Dręczenia i choroby wywołane przez szatana

Jak się przygotować do uwolnienia spod jego wpływu?

        I. Choroba a demon

Ewangelie w niektórych przypadkach pokazują, że istnieje związek między chorobą a demonem. Pochylona kobieta, to „córka Abrahama, którą szatan 13 lat trzymał na uwięzi” (Łk 13,16). Jej kalectwo pochodzi od diabła. Chrystus także uwalnia i jednocześnie uzdrawia opętanego niemego. W tym wypadku brak mowy jest skutkiem opętania i pochodzi od demona (Mt 9, 32-33). Podobnie uwalnia i jednocześnie uzdrawia „opętanego, który był niewidomy i niemy” (Mt 12, 22). Chłopiec cierpiący na epilepsję lub jakąś chorobę psychiczną także był opętany i skutkiem opętania była wspomniana choroba (Mk 9, 14n).

Wspomniałem wcześniej, że innych słów i gestów używa Chrystus wobec chorych – cudownie ich lecząc: dotknął, pomazał oczy śliną; a inaczej uwalnia spod mocy ducha nieczystego – wydaje rozkaz: „Wyjdź z niego!” – a duch z „głośnym krzykiem go opuścił”. W przypadku niektórych chorych Chrystus nie wiąże ich stanu z działaniem demona. Tak jest w większości opisów. Owszem, może być związek choroby z grzechem, czyli pośrednio z diabłem. Pokazuje to komentarz Jezusa do uzdrowienia, które się dokonało w przypadku chorego przy sadzawce Owczej (Betesda). Jezus mówi do niego „nie grzesz już więcej, aby coś gorszego ci się nie przytrafiło” (J 5,14). Dlatego nasze życie w stanie łaski uświęcającej może nas zabezpieczać przed tego typu skutkami grzechu.

Są jednak i takie sytuacje, w których choroba to dopust Boży. Przypadek niewidomego od urodzenia: „Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice? […] ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże” (J 9, 2-3). Bóg dozwolił tę chorobę, aby przez cudowne uzdrowienie wzmocnić czyjąś wiarę.

II. Dręczenie duchowe

Dręczenie to forma poważnego i powtarzającego się nękania demonicznego. Może mieć wymiar fizyczny, jak np. choroba czy ból, lub duchowy – myśli obsesyjne, silne poczucie jakiejś złej obecności przy sobie, poczucie potępienia, irracjonalny strach, odczuwanie obecności kogoś złego przy sobie. Dręczenie jest czymś innym niż czynniki czysto emocjonalne lub psychiczne.

Dręczenie jest lżejszą formą wpływu demonicznego niż związanie duchowe. Niekoniecznie wymaga ono zgody człowieka, choć może być także efektem wcześniejszych grzechów. Dotyczy sfery fizycznej, emocjonalnej, wywołuje obsesyjne myśli, ale wola nie pozostaje bezpośrednio ograniczona w swoim działaniu, a atak dokonuje się z zewnątrz. Oznacza to, że ma mniej wewnętrzny charakter.

W tym wypadku zły duch nie oddziałuje bezpośrednio na ludzką wolę, ale może u osoby dręczonej dotykać ciała, emocji oraz wyobraźni. Owszem, może się wydawać, że wola jest kontrolowana przez strach, rozpacz lub inne uczucia, ale wpływ ten jest jedynie pośredni.

Przyczyny dręczenia demonicznego

Podobnie jak z cierpieniem, nie wszystko jest tu nam wyjawione. Jest to pewna tajemnica znana Bogu i nie wszystko jest dla nas pojmowalne. Niektórzy ludzie są bardziej narażeni na dręczenie niż inni. Różne mogą być przyczyny dręczenia. Może nim być wzrost w życiu duchowym. Wtedy to zły duch walczy o daną osobę. Przyczyną może być też kruchość psychiczna, którą zły duch wykorzystuje. Dręczenia też może powodować okultyzm w rodzinie, przekleństwo, rzucony urok, czyli czarna magia. Także kultura, w której się często kładzie duży nacisk na działanie złych duchów, w rzeczywistości może otwierać na ich działanie, bo wyolbrzymia strach przed nimi.

Przekleństwa i uroki

Dlaczego przekleństwa i uroki są skuteczne? Pismo Święte mówi o błogosławieństwach i przekleństwach. Sam Jezus przeklął drzewo figowe. Święty Paweł bierze przekleństwo na poważnie, uznając jego skuteczność i go zakazuje (Rz 12,14). Co jest powodem skuteczności przekleństwa? Więzi między ludźmi rozumiemy zazwyczaj na poziomie psychicznym oraz kulturowym. To znaczy rozumiemy je jako wpływające jedynie na naszą psychikę.



Tymczasem są one także metafizyczne, co oznacza, że mają wpływ o wiele głębszy, bo dotykający nas na poziomie całego naszego jestestwa, a nie tylko psychiki. I właśnie to jest podstawą skuteczności słów, które wypowiadamy wobec innych.

Słowa nie tylko odzwierciedlają rzeczywistość, ale także mogą ją kształtować ku dobru lub złu. Istniejąca metafizyczna więź między ludźmi pozwala na przepływ łaski, ale także i zła.

Dlatego też grzech Adama rozprzestrzenił się na całą ludzkość. Stąd też przeklinanie kogoś lub rzucanie na niego uroku może być skuteczne.

Szczególnie skuteczne są przekleństwa rzucane przez bliskie osoby powiązane więzami rodzinnymi. Kto przeklina lub rzuca urok, posługuje się złym duchem i sam stopniowo zostaje przez niego opanowany.

Skutek takiego działania nie jest automatyczny. Człowiek w stanie łaski uświęcającej, będący blisko Chrystusa, jest chroniony przez niego. Niemniej dla dobra tej osoby Bóg może sprawić, że czary lub przekleństwo mogą okazać się skuteczne także, gdy ta osoba jest blisko Boga – ale wtedy jest to dopust Boży, a nie automatyczna skuteczność czyjegoś działania przeciw nam.

Dręczenia małych dzieci

Małe dzieci nie posiadające jeszcze rozumnego myślenia, jeśli są dręczone, to wynika to przypuszczalnie z wpływu ich rodziców lub najbliższych krewnych.

Zazwyczaj dręczenie to jest konsekwencją ich grzechów (ale nie grzechu międzypokoleniowego). Są to konsekwencje grzechów rodziców, a nie ich dziedziczenie. Rodzice mówią zamiast dzieci „tak” podczas chrztu oraz mogą powiedzieć „tak” wobec diabła.

Jeśli rodzice zajmowali się w przeszłości okultyzmem, to właśnie ten fakt może powodować dręczenie dziecka. Jeśli złorzeczyli im ich właśni rodzice, czyli dziadkowie dziecka, to także dziecko może być dręczone. Potem, gdy dziecko będzie już starsze i świadome, może na skutek osobistych grzechów jeszcze bardziej otworzyć się na wpływ diabła.

Słabość psychiczna a dręczenia

Problemy psychiczne mogą być podłożem, aby zły duch chciał je wykorzystać. Może tą drogą wzmagać emocjonalny niepokój, myśli obsesyjne, niewłaściwe wzorce postępowania. Jednak różnica między tymi dwoma rodzajami zaburzeń jest zasadnicza i nie można jednej sprowadzić do drugiej. Zaburzenia psychiczne dotyczą bardziej ludzkiej psychiki, tożsamości i mają charakter raczej ciągły i trwały. Mają źródło w słabości ludzkiej psychiki. Natomiast dręczenia mają inną naturę. Często dotyczą sfery sacrum, Boga, ale nie tylko. Owszem, przeżywa je psychika, ale ich źródłem jest demon.

III. Wytyczne duszpasterskie – modlitwa o uwolnienie

Posługa uwalniania była do tej pory prawie zapomniana. Aktualnie Bóg przywraca od dawna zaniedbany wymiar misji Kościoła. Modlitwę o uwolnienie można przeprowadzić we własnej obronie, kogoś z rodziny – za zgodą tej osoby lub wobec innych osób, które zgłaszają się do grupy modlącej się o uwolnienie wiernych. Najlepiej, gdy taka grupa ma pozwolenie miejscowego biskupa na tego typu modlitwę.

W dokumencie Odnowy w Duchu Świętym Posługa uwolnienia, do którego tu nawiązuję, znajduje się stwierdzenie, że w obronie przed szatanem możemy posłużyć się różnego rodzajami modlitw.

W Ojcze nasz jest prośba o wyzwolenie nas od złego. Jest to prośba o ochronę przed szatanem. Podobnie jest z modlitwą Pod twoją obronę lub modlitwą do św. Michała Archanioła. Inne skuteczne sposoby walki z szatanem to modlitwa językami, a także rozkazanie szatanowi, aby w imię Jezusa odszedł. Taki rozkaz możemy wydać mu, ufając Bogu i jednocześnie się modląc.

Pozostaje kwestia ochrony przed odwetem szatana za walkę z nim. W dokumencie Posługa uwolnienia znajduje się stwierdzenie, że wszelka ochrona przed złem powinna się dokonywać w kontekście życia sakramentalnego, modlitwy, czytania Pisma Świętego, walki z grzechem. To znaczy, że sama troska o wierność Bogu przy wykorzystaniu wyżej wspomnianych środków, już nas chroni przed odwetem złego ducha.

Modlitwa za innych

Dokument stwierdza, że każdy, kto prowadzi dojrzałe życie chrześcijańskie, może posługiwać modlitwą o uwolnienie innym osobom, w szczególności członkom swojej rodziny, przyjaciołom, członkom grupy modlitewnej, czy w trakcie ewangelizacji.

Dalsze wskazówki

Grupy modlitewne powinny znajdować się pod nadzorem biskupa. Powinny być też posłuszne Kościołowi co do doktryny oraz dyscypliny. W ramach takich grup często znajdują się osoby posiadające charyzmat uwalniania oraz, łączący się z nim, dar rozeznawania duchów. Takie osoby są zapraszane przez egzorcystów do towarzyszenia w posłudze egzorcyzmu.


Kiedy podejmować posługę uwalniania?

A. Przekonanie osoby, że w grę wchodzi obecność złych duchów. Gdy przychodzą komuś na myśl bluźniercze podczas mszy świętej, koszmary senne, wizje zła, słyszy wewnętrzne głosy nakłaniające go do popełnienia samobójstwa lub przemocy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, czy dana osoba nie cierpi na urojenia.

B. Zewnętrzne symptomy działania demonów. Ktoś zewnętrznie demonstruje obecność złych duchów w czasie mszy lub modlitwy o uzdrowienie, słuchania namaszczonego nauczania. Demonstracja przejawia się przez wykrzywianie ciała lub twarzy, zmianę tonu głosu, nagłe przyjęcie postawy szyderstwa lub kpiny, nieprzyjemny zapach lub nagłe pojawienie się zimna w pomieszczeniu.

C. Związanie powtarzającym się grzechem lub negatywnym zachowaniem. Na przykład powtarzające się napady wściekłości, kompulsywne kłamstwa, pornografia – mimo ciągłych spowiedzi z tych grzechów i pracy nad sobą.

Związanie to wynika z wielokrotnego powtarzania tego grzechu, co skutkuje zniewoleniem umysłu i woli. Inne powody, aby podjąć modlitwę o uwolnienie, to np. uporczywa tendencja do izolowania się od innych. Zaborczość wobec innych.

Podobne przypadki były omówione w drugiej konferencji.

D. Wewnętrzne dręczenie. Negatywne emocje; schematy myślowe jak: poczucie bezradności; brak nadziei; poczucie odrzucenia; poczucie osamotnienia, niskiej wartości, goryczy, winy, lęku lub niepokoju. Te stany mogą być spowodowane zaburzeniami emocjonalnymi, ale także pojawiać się na skutek działania złych duchów.

W dokumencie Odnowy w Duchu Świętym podkreśla się, że wspomniane wyżej przypadki i kryteria nigdy nie są ostateczne, gdyż rozeznanie pod tym względem jest trudne.

        Kiedy nie podejmować modlitwy o uwolnienie?

W przypadku, gdy osoba jest opętana, to znaczy, gdy zły duch przejął częściową kontrolę nad ciałem i przemawia przez taką osobę. Ale to, że w czasie modlitwy pojawią się demonstracje złych duchów, jeszcze nie oznacza opętania. Gdy ktoś jest opętany, powinien być przekazany egzorcyście.

Gdy osoba jest zaburzona psychiczne. Wtedy wystarczy prosta modlitwa bez sugestii, że problem jest natury demonicznej.

Gdy ktoś prosi, aby nad nim się pomodlić w zamian za inną osobę. Wtedy nie można się nad taką osobą modlić, gdyż tylko sama osoba nękana może się wyrzec demona.

IV. Jak się przygotować się do modlitwy o uwolnienie (własne lub innych) i jak ją przeprowadzić?

Ogólna atmosfera modlitwy o uwolnienie powinna zawsze się koncentrować na mnie – jeśli sam chcę się uwolnić – lub na osobie, której pomagam, i Jezusie, a nie na demonie. Ma to być osobiste spotkanie z Jezusem, a nie tyle walka z demonem. Poniżej przedstawiam poszczególne kroki takiej modlitwy.

a. Prośba do Ducha Świętego o jasność umysłu, aby przypomniał wszystko, co otwiera na diabła, a co blokuje na Chrystusa.

b. Postawić sobie pytanie, kiedy się wszystko zaczęło? Przez co mogłem się otworzyć na złego ducha? Czy były jakieś traumatyczne wydarzenia w moim życiu? Czy miały miejsce zranienia w relacjach, szczególnie te w rodzinie? Czy wszystkim przebaczyłem? Czy miały miejsce jakieś praktyki okultystyczne, magiczne, nawet dla zabawy? Czy wyznałem na spowiedzi grzech, który mógł mnie otworzyć na złego ducha? Dobrze wcześniej zrobić sobie spowiedź z całego życia, prosząc Ducha Świętego o światło.

c. Na pierwszym miejscu ma to być spotkanie z Jezusem. Ważne, aby On stanął na pierwszym planie, a nie demon. Powinienem wprowadzić siebie i osobę, nad którą się modlę, w relację osobistą z Chrystusem.

Gdy osoba nie wyznaje wiary w Chrystusa i nie chce jej wyznać, to nie powinniśmy się nad nią modlić, gdyż wtedy będzie to dla niej czymś na kształt obrzędu magicznego.

Czasami bywa i tak, że to zły duch nie pozwala złożyć wyznania wiary w Chrystusa, wtedy można taką modlitwę kontynuować.

d. Żal za grzechy. One najbardziej otwierają na złego ducha. Szczególnie grzechy ciężkie, które przerodziły się w nawyk.

Nienawiść, morderstwo, czarna magia, także grzechy lżejsze często powtarzane, nie odpokutowane. Bez skruchy trudno się uwolnić, bo duch powróci.

Potrzeba się modlić o światło, by poznać własne ukryte złe postępowanie, aby je wyznać i wyrzec się go.

Czasami potrzeba dłuższego czasu, miesięcy, aby w pełni poznać momenty otwarcia na demona. Czasami on sam może blokować w nas pamięć, aby sobie pewne fakty z naszego życia sobie przypomnieć. Bywa, że dopiero po długim czasie osoby sobie przypominają, że podpisały pakt z diabłem! Jeśli nie ma w nas woli zerwania z jakimś grzechem lub jakąś postawą – (np. postawą bycia ofiarą) to taka modlitwa o uwolnienie nie będzie skuteczna. Zatem trzeba prosić o łaskę zerwania z niewłaściwą postawą.

e. Przebaczenie innym.

To warunek konieczny uwolnienia.

Czym jest przebaczenie?

1. Nazwanie czyjeś przewiny po imieniu, a nie bagatelizowanie jej. Nie jest to usprawiedliwienie drugiej osoby. Jest to oddanie w ręce Boga danego przewinienia drugiej osoby wobec mnie. Przebaczając, decyduję się zrezygnować z moich roszczeń do zemsty. Niech Bóg będzie sędzią między nami.

2. Nie jest ważne, czy druga osoba wyraziła żal lub skruchę.

3. Przebaczenie nie oznacza powrotu do sytuacji sprzed zranienia. Mam prawo się chronić i być zapobiegliwym. Muszę być roztropnym, przyjmując, że dana osoba może mnie ponownie zranić. Nie oznacza to przykładowo, że muszę wrócić do męża, który mnie bije.


4. Przebaczenie jest aktem woli, a nie emocji. Te mogą być ciągle zranione lub wzburzone. Dlatego czasem przebaczenie trzeba ponawiać wielokrotnie.

Czasami rana jest głęboko ukryta. Może się ponownie przypomnieć w trakcie modlitwy uwolnienia, aby ponownie przebaczyć. Dobrze powiedzieć sobie konkretnie, co komu przebaczam.

f. Wyrzeczenie się dzieł szatana. Jest ono czymś szerszym niż żal za grzechy.

Na spowiedzi wyznajemy grzechy – czyli akty świadome i dobrowolne. W czasie modlitwy o uwolnienie wyrzekamy się także sytuacji, gdzie nie było grzechu, ale nas otworzyły na demona. Może dotyczyć to sytuacji od nas niezależnych. Ktoś mnie na przykład przeklął lub jako dziecko zaprowadził do znachora.

Wyrzekamy się także lęku, niskiego poczucia wartości, czyli wszystkiego, co nas wiąże, ogranicza, upokarza itp. Jest to odrzucenie wszystkiego, co daje dostęp szatanowi do nas. Wyrzeczenie dokonuje się w imię Jezusa. „W imię Jezusa Chrystusa wyrzekam się myśli samobójczych, upodobania w kłamstwie itp.”

g. Słowo nakazu. Demony są poddane władzy Chrystusa (Łk 10,19). Dobrze wypowiedzieć głośno rozkaz odejścia wobec demonów – np., gdy sam się uwalniam. Ale trzeba być roztropnym, aby nie przestraszyć innych – gdy modlę się o uwolnienie innych.

Trzeba się kierować rozsądkiem, czy rozkaz wypowiedzieć głośno. Gdy uznam, że roztropniej będzie wypowiedzieć rozkaz demonom cicho, Bóg sprawi, że one ten rozkaz usłyszą, choć nie znają naszych myśli. Do demonów nie kierujemy próśb, tylko nakaz.

Rozkaz w czasie modlitwy o uwolnienie możemy sformułować na przykład w ten sposób: „Duchu pożądliwości, w imię Jezusa, zakazuje Ci dręczyć tę osobę”. Także sama ta osoba może wypowiedzieć taki rozkaz: „Duchu samobójstwa, w imię Jezusa, odejdź ode mnie i nie wracaj”.

Poza modlitwą o uwolnienie, gdy widzimy, że ktoś jest atakowany przez demona, rozkaz możemy wydać po cichu, gdy wiemy, że ta osoba wyrzeka się diabła. Chodzi o to, aby w sytuacji kryzysowej nie stygmatyzować kogoś.

W ten sposób możemy wspomóc dziecko lub współmałżonka.

Czasami dana osoba potrzebuje wielokrotnego rozkazu w dłuższym przeciągu czasu.

Ale! „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,29).

Dobrze zatem pościć, zanim się przystąpi do takiej modlitwy o uwolnienie.

Modląc się o uwolnienie innych, nie należy się nastawiać na to, że jeśli wszystkie warunki takiej modlitwy zostaną spełnione, to dana osoba zostanie uwolniona.

Nawet, gdy modlimy się z dużą wiarą i ufnością, to ostatecznie Chrystus uwalnia. To on ma swój plan wobec danej osoby. Bywa, że dozwala, że dana osoba będzie na przykład dręczona do końca życia. Wtedy takie dręczenie może mieć charakter ekspiacji za grzechy innych osób.

Plan Boży wobec każdego z nas jest tajemnicą, stąd modlitwa o uwolnienie powinna być pokorna, to znaczy pragnąca uwolnić człowieka, ale także szukająca woli Boga i do niej dostosowana.

h. Modlitwa o wypełnienie danego miejsca Duchem Świętym, aby to miejsce nie pozostało puste. Niech Duch Święty będzie w tym miejscu, które zostało przez Chrystusa oczyszczone z obecności diabła. Dlatego na koniec ważne jest wypowiedzenie błogosławieństwa nad daną osobą. Szczególnie mogą robić to rodzice wobec dzieci, czy małżonkowie wobec siebie.


        Cel uwolnienia

Samo uwolnienie od szatana nigdy nie jest celem ostateczny, ale jest nim bycie jeszcze pełniej uczniem Chrystusa, czyli przyjmowanie jego miłości i jej odwzajemnianie. Dlatego też ważne jest zabezpieczenie środowiska, gdzie można duchowo wzrastać po uwolnieniu. Osoba po uwolnieniu często pozostaje jeszcze długo słaba.

Roztropność po uwolnieniu

Z powodu starych schematów myślenia, osoba uwolniona powinna być roztropna, w używaniu odzyskanej wolności. Ktoś wcześniej zależny od pornografii może przenieść swój komputer w miejsce wspólne, chodzić na grupę wsparcia, zacząć się codziennie modlić, przemyśleć plan, jak radzić sobie z pokusą. Uwolnienie jest przede wszystkim otworzeniem się na Chrystusa a nie tylko uwolnieniem się od zniewolenia. Dlatego potrzeba grupy, która będzie kontynuowała formację danej osoby.

Czego należy unikać w modlitwie uwolnienia

a. Pomylenia przyczyn emocjonalnych ze złym duchem. Jeśli małżeństwo się kłóci, bo małżonkowie są egoistami, to nie dlatego, że demon ich opanował. W tym wypadku trzeba walczyć z wadą, a nie powoływać się na szatana, aby wytłumaczyć problemy w małżeństwie.

b. Nadmiernego skupianie się na demonach. Zły duch chce być w centrum uwagi, a powinien być tam Chrystus.

c. Wdawania się w dialog z diabłem, który w niektórych przypadkach w czasie modlitwy może się ujawnić. Nie należy zadawać mu pytań. Nie wolno prosić o przysługę. Możemy mu jedynie nakazywać. Należy ignorować jego zachęty do rozmowy z nim. On nie ma nam nic do powiedzenia. Jedynie egzorcysta może pytać demona.

d. Unikać ciekawości w zadawaniu pytań osobie. Unikać nacisku, aby osoba powiedziała więcej, niż jest gotowa.

Pytać się należy dyskretnie.

e. Rozeznanie duchowe, czy też proroctwo otrzymane przez osoby obdarzone tym charyzmatem, zawsze winno być konfrontowane z opinią danej osoby, której rozeznanie lub proroctwo dotyczy.

f. Nie odwoływać się do wpływu duchowego bardzo dalekich pokoleń, których realnego wpływu nie można poznać.

g. Nie zawstydzać osoby.

h. Nie zachęcać do demonstracji demonicznych. Jeśli się pojawią, to poprosić, aby osoba patrzyła w oczy i zwracać się do niej po imieniu. Chodzi o nawiązanie z nią kontaktu. Nie mówić do demonów.

V. Uwagi końcowe

Przy walce ze złym duchem powinniśmy być ufni wobec mocy Boga i jego ostatecznego zwycięstwa. Chrystus zapewnia Piotra, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Stąd nasza ufność, pokój i poczucie zwycięstwa nad szatanem, a nie życie w strachu czy lęku przed nim.

Święta Teresa z Lisieux opisuje, czego sama doświadczyła jako dziecko: „dusza w stanie łaski nie powinna obawiać się niczego ze strony demonów, są one bowiem tchórzami, które rzucają się do ucieczki pod spojrzeniem dziecka”. Owszem, czasami Bóg może dopuścić sytuację, że mimo naszego bycia w stanie łaski uświęcającej, szatan w jakiś sposób będzie się na nas mścił za to, że z nim walczymy. Trzeba pamiętać, że w tym wypadku jest to dopust Boży dla naszego dobra.

o. Sergiusz Niziński OCD