Ksią­żę Har­ry, chcąc osią­gnąć nie­za­leż­ność finan­so­wą, będzie musiał poszu­kać pra­cy w Kana­da. Jego żona, Meghan, może wró­cić do aktor­stwa — ostat­nio pod­pi­sa­ła nawet kon­trakt z Disney­em. Pre­me­ir Kolum­bii Bry­tyj­skie, John Hor­gan, nie­daw­no żar­to­wał, że jeśli para ksią­żę­ca zamiesz­ka w jego pro­win­cji, na pew­no znaj­dzie jakieś zaję­cie dla Har­ry­’e­go. Pro­fe­sor nauk poli­tycz­nych z Simon Fra­ser Uni­ver­si­ty, Andrew Heard, mówi, że ist­nie­ją jed­nak pew­ne restryk­cje, któ­re będą obo­wią­zy­wać księ­cia. Przede wszyst­kim nie może zaj­mo­wać sta­no­wi­ska, w któ­rym jego pocho­dze­nie teo­re­tycz­nie będzie mogło mieć wpływ na odbie­ra­nie jego oso­by przez współ­pra­cow­ni­ków i będzie go sta­wiać na uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji. Kel­ly Gold­thor­pe, praw­nicz­ka imi­gra­cyj­na z Toron­to, doda­je, że Har­ry praw­do­po­dob­nie będzie musiał sko­rzy­stać z zapi­sów w umo­wie o wol­nym han­dlu CETA, by otrzy­mać pozwo­le­nie na pra­cę lub wyka­zać, że Kana­da odnie­sie nie­za­prze­czal­ne korzy­ści dzię­ki jego wej­ściu na tutej­szy rynek pracy.

Jeśli już uda mu się zała­twić wszyst­kie for­mal­no­ści, co wła­ści­wie mógł­by robić? Ran­dy Quarin z IQ Part­ners Inc. zauwa­ża, że ksią­żę ma nie­wiel­kie doświad­cze­nie w biz­ne­sie, ale dla pra­co­daw­ców może być atrak­cyj­nym kan­dy­da­tem. Jest bystry, wykształ­co­ny, zdy­scy­pli­no­wa­ny, ma doświad­cze­nie woj­sko­we (był na dwóch misjach w Afga­ni­sta­nie). Do tego wyka­zu­je współ­czu­cie i współ­pra­cu­je z orga­ni­za­cja­mi cha­ry­ta­tyw­ny­mi — i wyglą­da na to, że lubi takie zaję­cia. Dla­te­go zda­niem Quari­na przy­kła­do­wo mógł­by zostać amba­sa­do­rem Cana­dian Ran­gers albo jakiejś dru­ży­ny spor­to­we, np. kana­dyj­skiej naro­do­wej dru­ży­ny rug­by. Grał w rug­by w szkole.

She­ila Mus­gro­ve, zało­ży­ciel­ka i CEO TAG Recru­it­ment, wska­zu­je na podob­ne cechy księ­cia jak Quarin. Mówi, że Har­ry mógł­by sta­nąć na cze­le jakiej­kol­wiek orga­ni­za­cji cha­ry­ta­tyw­nej. Pra­co­wał z ran­ny­mi żoł­nie­rza­mi, mógł­by więc poma­gać wete­ra­nom. Ponad­to w 2012 roku prze­szedł szko­le­nie z pilo­to­wa­nia śmi­głow­ca Apa­che. Może wiec pomy­śleć o pilo­to­wa­niu śmi­głow­ca ratun­ko­we­go, a może prze­kwa­li­fi­ko­wać się na pilo­ta linio­we­go. Jeśli Har­ry i Meghan osie­dlą się na zacho­dzie, dodat­ko­wą opcją zatrud­nie­nia będzie zawód instruk­to­ra narciarskiego.

Reklama

Har­ry od dziec­ka był przy­go­to­wy­wa­ny do peł­nie­nia roli przy­wód­czej, zauwa­ża jesz­cze Micha­el French, mene­dżer regio­nal­ny fir­my rekru­ta­cyj­nej Robert Half. Dla­te­go widział­by Har­ry­’e­go na cze­le jakiejś nawet nie­wiel­kiej orga­ni­za­cji non-pro­fit, któ­ra dzia­ła w waż­nej spra­wie, ale któ­rej jesz­cze bra­ku­je impe­tu. Z księ­ciem na cze­le na pew­no mia­ła­by szan­sę. French doda­je, że wie­le firm szu­ka ludzi z kon­kret­ną oso­bo­wo­ścią, a mniej sta­wia na umie­jęt­no­ści, któ­rych moż­na się nauczyć.