Per­tur­ba­cje, któ­re widzi­my na ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści w związ­ku z pan­de­mią koro­na­wi­ru­sa, doty­ka­ją też innych dzie­dzin han­dlu w tym samo­cho­dy. Tym bar­dziej że obec­nie wie­lu z nas nie potrze­bu­je dru­gie­go auta w rodzi­nie, sie­dzi­my w domu na bez­ro­bo­ciu, albo pra­cu­je­my z domu. Na ryn­ku poja­wia się wie­le dobrych aut z dru­giej ręki, ale i na pla­cach dile­rów moż­na dostać dobrą cenę na nowe mode­le. Z ceną nowych samo­cho­dów może być tak, że taniej już nie będzie. Po pierw­sze dla­te­go, że ruch jest sła­by i wie­lu sprze­daw­ców ofe­ru­je duże upu­sty, po dru­gie, nową post­pan­de­micz­ną rze­czy­wi­sto­ścią może być infla­cja, wywo­ła­na luzo­wa­niem finan­so­wym, po trze­cie, ogra­ni­cze­niu może ulec poten­cjał pro­duk­cyj­ny, a zerwa­ne łań­cu­chy dostaw spo­wo­du­ją podro­że­nie produkcji.

Uży­wa­ne samo­cho­dy mogą stać się nawet tań­sze niż pod­czas poprzed­niej ostat­niej rece­sji w USA, ponie­waż koro­na­wi­rus zmu­sza deale­rów do ofe­ro­wa­nia bez­pre­ce­den­so­wych ofert. Według JPMor­gan ceny uży­wa­nych samo­cho­dów mogą spaść o ponad 15%, ponie­waż popyt na pojaz­dy gwał­tow­nie spa­da. To nawet wię­cej niż ceny spa­dły pod­czas ame­ry­kań­skiej rece­sji dzie­sięć lat temu.

Więk­szość eko­no­mi­stów spo­dzie­wa się szo­ku popy­to­we­go . Spa­dek cen będzie rów­nież napę­dza­ny zale­wem uży­wa­nych pojaz­dów z flot samo­cho­dów do wyna­ję­cia. Dzi­siaj tysią­ce aut w wypo­ży­czal­niach stoi na par­kin­gach bo ludzie prze­sta­li podróżować.

Nie wia­do­mo też jak będzie wyglą­da­ła sytu­acja kre­dy­to­wa kon­su­men­tów po pandemii.

A co z pro­duk­cją? Na razie nie widać bra­ków ale mogą nastą­pić póź­niej w 2020 r., Szcze­gól­nie w przy­pad­ku popu­lar­nych mode­li. Hon­da jako pierw­sza ogło­si­ła zamknię­cie wszyst­kich zakła­dów w Ame­ry­ce Pół­noc­nej co zmniej­szy­ło pro­duk­cję wie­lu mode­li Hon­dy i Acu­ry. GM, Ford i Fiat Chry­sler Auto­mo­bi­les począt­ko­wo zaprze­sta­li pro­duk­cji w Ame­ry­ce Pół­noc­nej  30 mar­ca, ale Ford i GM już ogło­si­ły, że zamknię­cia będą prze­dłu­ża­ne na czas nieokreślony.

Część pro­duk­cji w Japo­nii — w tym Toyo­ta, Nis­san, Maz­da, Sub­a­ru i Mit­su­bi­shi — jest obec­nie ogra­ni­cza­na z powo­du pro­ble­mów z czę­ścia­mi i nie­pew­no­ści co do przy­szłe­go popy­tu. W  Euro­pie cała bran­ża moto­ry­za­cyj­na zatrzy­ma­ła się.

Zakłó­ce­nie łań­cu­cha dostaw czę­ści zamien­nych może przez pewien czas hamo­wać pro­duk­cję, nawet gdy zakła­dy mon­ta­żo­we zosta­ną ponow­nie otwar­te, ale jest jesz­cze za wcze­śnie, aby wie­dzieć, któ­re pojaz­dy mogą być naj­bar­dziej dotknię­te. Chi­ny, głów­ny dostaw­ca czę­ści dla pro­du­cen­tów samo­cho­dów na całym świe­cie ponow­nie otwo­rzy­ły fabryki.

Jed­no jest pew­ne — wpro­wa­dza­nie na rynek nowych mode­li w 2020 roku będzie opóź­nio­ne, zakłó­ce­nia mogą spo­wol­nić prze­zbro­je­nie linii mon­ta­żo­wych. Prze­su­nię­to w cza­sie inau­gu­ra­cje nowych mode­li  w tym zupeł­nie nowe­go For­da Bronco.

A zatem pro­szę Pań­stwa, nale­ży real­nie osza­co­wać nasze moż­li­wo­ści,  jeśli stać nas na samo­chód za gotów­kę, być może jest to wła­śnie chwi­la, aby go kupić i mieć roz­wią­za­ną sytu­ację na kolej­ne lata. Nie jest bowiem wyklu­czo­ne, że nasze pie­nią­dze stra­cą na war­to­ści, kie­dy wresz­cie będzie­my mogli je już wyda­wać. Oczy­wi­ście nikt nie jest wróż­ką zwłasz­cza w cza­sach jak te, kie­dy kry­zys dotknął — po raz pierw­szy w histo­rii, zarów­no poda­ży, jak i popytu.

Jed­no jest pew­ne, czymś jeź­dzić musimy…

Wasz Sobie­sław