Jeśli pandemia się przedłuży, może okazać się, że będą potrzebne zmiany w federalnym prawie wyborczym. Elections Canada powołało 25-osobową grupę roboczą, która ma się zająć szczegółami przygotowania do głosowania. Rzeczniczka prasowa agencji powiedziała, że w razie, gdyby tradycyjne głosowanie wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem, pozostaje wyłącznie głosowanie korespondencyjne, co z kolei wymaga zmian w Canada Elections Act. Tych zmian musi jednak dokonać parlament.

Elections Canada ze swojej strony może na przykład zmniejszyć liczbę osób w lokalach wyborczych albo zorganizować szkolenia dla urzedników przez internet. Do pracy w komisjach wyborczych często zgłaszają się osoby na emeryturze, dlatego strategia zatrudniania prawdopodobnie też musiałaby być przedmiotem zmian. Agencja nie może jednak sama podjąć decyzji o niewykładaniu ołówków w lokalach wyborczych, ponieważ zapis o ołówkach figuruje w federalnym prawie wyborczym.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Zgodnie z planem kolejne wybory federalne wypadają 16 października 2023 roku. Agencja wyborcza liczy się jednak z tym, że mniejszościowy rząd liberałów może upaść wcześniej.

Jeśli wybory wypadną w czasie trwania zagrożenia dla zdrowia publicznego, sporym wyzwaniem będzie zorganizowanie ich w taki sposób, by najbardziej narażone grupy społeczne miały możliwość uczestniczenia w nich. Podczas ostatnich wyborów federalnych frekwencja wyniosła 67 proc., głos oddało 18,3 miliona osób, w tym 34 000 Kanadyjczyków z zagranicy, którzy odesłali swoje karty do głosowania pocztą. Prawo nie dopuszcza jednak wyłącznie głosowania korespondencyjnego, ale obliguje agencję wyborczą do umożliwienia głosowania na różne sposoby (wcześniejsze głosowanie).

Jeśli zagrożenie dla zdrowia byłoby poważne, główny urzędnik wyborczy mógłby wydać rekomendację odwołania głosowania. Byłby to pierwszy taki przypadek w historii.