Czego polski antysemityzm może nauczyć Amerykanów?- pyta felietonista “Forward” Joel Swanson. I przypomina, że w najbliższą niedzielę Polska przeprowadzi wybory prezydenckie po przesunięciu pierwotnej daty wyborów w maju z powodu koronawirusa. “(…)Ostatnie sondaże wykazały, że  poparcie dla obecnego prezydenta spadło i idzie teraz łeb w łeb z wiodącym kandydatem opozycji, prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim z centrowej Platformy Obywatelskiej.

W kraju, w którym pozostało tylko 30 000 Żydów , którzy stanowią obecnie zaledwie 0,08% ogółu ludności (w porównaniu do w pełni 10% populacji w latach przed II wojną światową, największej wówczas społeczności żydowskiej w Europie),  zagadnienia żydowskie odegrały niezwykle istotną rolę w kampanii. – stwierdza.

Państwowa polska sieć telewizyjna blisko związana z prezydentem Dudą – informuje publicysta “Forward” – niedawno twierdziła, że ​​jego przeciwnik “chce wypłacić odszkodowanie ocalałym z Holokaustu i ich potomkom za mienie skradzione podczas wojny”. Dodaje, że:

Polska jest obecnie jedynym narodem w byłym bloku sowieckim, który nie podjął żadnych działań “w celu zwrotu lub zapewnienia rekompensaty finansowej za własność prywatną skradzioną Żydom podczas okupacji hitlerowskiej”.

Atak na polską opozycję polityczną za to, że ma odwagę przyznać, iż Polska być może winna jest restytucję swojej społeczności żydowskiej – społeczności, która straciła 90% członków w Holokauście – jest rażąco oszczerczy i antysemicki.

Nie jest to również nic nowego dla prezydenta Dudy – twierdzi autor artykułu

– Duda podpisał znany projekt ustawy, w którym nielegalne było oskarżanie Polski o ponoszenie jakiejkolwiek odpowiedzialności za okrucieństwa wojenne wobec Żydów lub określanie nazistowskich obozów koncentracyjnych na polskiej ziemi, takich jak sam Auschwitz, jako „ polskich obozów śmierci ”. Grupy żydowskie twierdzą, że prawo to doprowadziło do nasilenia się antysemityzmu i sprawiło, że niewielka pozostała polska społeczność żydowska poczuła się mniej bezpiecznie.

Joel Swanson wyjaśnia następnie różnicę, między “twardym” i “miękkim” zaprzeczaniem holokaustowi (w większości krajów Zachodu zaprzeczanie holokaustowi jest przestępstwem kryminalnym – przyp.red.)

– Odmowa prezydenta Dudy uznania jakiegokolwiek polskiego współudziału w eksterminacji polskich Żydów odzwierciedla rozróżnienie historyka Deborah Lipstadt, który odróżnia „twarde” od „miękkiego” zaprzeczenie Holokaustowi. Jeżeli „twarde” zaprzeczenie oznacza otwarcie zaprzeczać istnieniu komór gazowych i obozów śmierci, „miękkie” zaprzeczenie jest czymś trudniejszym do zidentyfikowania i na wiele sposobów bardziej szkodliwym. Oznacza to obwinianie Niemców za zabójstwo każdego Żyda, który zginął podczas wojny, pozwalając wszystkim innym narodom uniknąć odpowiedzialności. Oznacza również twierdzenie, że wszyscy Polacy ponieśli równe straty podczas okupacji niemieckiej, tym samym wymazując specyfikę żydowskiego cierpienia .

Dlatego prezydent Duda może stwierdzić, że kwestia restytucji wojennej wcale nie dotyczy Żydów , ale „dotyczy wszystkich, którzy stracili własność, niezależnie od ich narodowości”. Dzieje się tak pomimo faktu, że polski historyk Jan Grabowski niedawno udowodnił, iż polska współpraca z nazistami w łapaniu Żydów była znacznie szersza niż wcześniej sądzono.

Niemieccy okupanci nie byli w stanie samodzielnie rozróżnić Żydów polskich i nie-Żydów, dlatego zwrócili się do polskich funkcjonariuszy policji, aby zidentyfikowali Żydów pośród nich. Grabowski konkluduje, że „bez polskiej policji Niemcy nie odnieśliby sukcesu w swoim planie”.

Autor tekstu w Forward zarzuca następnie prezydentowi Dudzie, że “choć taka jest historia to on nie chce aby Polacy ją zaakceptowali”, “bo wtedy być może będą musieli przyjąć na siebie odpowiedzialność za  wypłacenie rekompensat”.

– O wiele łatwiej przedstawić Polaków jako bierne ofiary Niemców. O wiele łatwiej jest twierdzić, że prawdziwym problemem, przed którym stoi dziś Polska, jest „nienawiść” Żydów wobec Polaków  – dodaje Joel Swanson i ostrzega, że  “miękkie” zaprzeczanie Holokaustowi przez prezydenta Dudę “zasługuje na potępienie przez wszystkich, zarówno Żydów, jak i nie-Żydów. Ale jest lekcja moralna, która wykracza poza Polskę”.

gdyż

Duda celowo zalicza Żydów i nieżydowskich Polaków w uniwersalną kategorię „ludzi, którzy cierpieli pod nazizmem”, pomijając fakt, że byli jawni sprawcy i ofiary .

Autor “Forward” odnosi to do sytuacji w USA, gdzie   wiceprezydent Mike Pence ostatnio odmówił powiedzenia „Czarne życie ma znaczenie”, zamiast tego podkreślając, że, „każde życie ma znaczenie”.

“Odmowa Pence’a nie polega tak naprawdę na potwierdzeniu uniwersalnej wartości życia ludzkiego, ale na zaprzeczeniu temu, że Stany Zjednoczone mają długą historię anty-czarnego rasizmu , zinstytucjonalizowaną poprzez politykę rządu federalnego  

(…)

Tak jak polski prezydent odmawia uznania różnic pozycji władzy między Żydami, a nieżydowskimi Polakami, tak samo amerykański wiceprezydent odmawia uznania różnic władzy między czarnymi i nie-czarnymi Amerykanami.

(…) Można sobie wyobrazić, że Duda podsumowuje swoje stanowisko w sprawie pamięci o Holokauście jako „Wszyscy Polacy mają znaczenie”.

Więc tak, potępmy antysemityzm Dudy i jego odmowę przyjęcia polskiej odpowiedzialności za Holokaust.

Ale nie poprzestawajmy na tym. Nauczmy się lekcji na temat potrzeby uznania specyfiki historycznych prześladowań zmarginalizowanych społeczności i zapewnienia dziś konkretnych odszkodowań.”

Joel Swanson jest felietonistą „Forward”  

całość tutaj

https://forward.com/opinion/449322/what-polands-anti-semitic-all-lives-matter-moment-can-teach-americans/

1 KOMENTARZ