Czy to sta­re kiej­ku­ty, co po aresz­to­wa­niu pana Sła­wo­mi­ra Nowa­ka zre­flek­to­wa­ły się, że jed­nak zasa­da: my nie rusza­my waszych – wy nie rusza­cie naszych – jest korzyst­niej­sza, niż jej brak, czy to Nasz Naj­waż­niej­szy Sojusz­nik, któ­ry z rzą­dem “dobrej zmia­ny” łączy roz­ma­ite nadzie­je – dość, że nie­za­wi­sły Sąd Naj­wyż­szy, zgod­nie z prze­wi­dy­wa­nia­mi, uznał wybór pre­zy­den­ta Dudy za “waż­ny”, cho­ciaż oko­ło 90 pro­te­stów było “zasad­nych”, ale żaden z nich “nie miał wpły­wu na wynik wybo­rów”. W tej sytu­acji 6 sierp­nia odbę­dzie się zaprzy­się­że­nie pana pre­zy­den­ta Dudy w Zgro­ma­dze­niu Naro­do­wym. Jak to będzie wyglą­da­ło – nie wia­do­mo – bo pan sena­tor Jan Filip Libic­ki z Pol­skie­go Stron­nic­twa Ludo­we­go aku­rat teraz musiał zara­zić się koro­na­wi­ru­sem i w dodat­ku “sty­kał się” z “wie­lo­ma oso­ba­mi”, w związ­ku z czym w par­la­men­cie nasze­go ban­tu­sta­nu będą wpro­wa­dzo­ne nader suro­we obostrze­nia. Czy to z powo­du tych obostrzeń, czy z powo­du dąsów, wie­le oso­bi­sto­ści ogło­si­ło, że w zaprzy­się­że­niu pana pre­zy­den­ta Dudy udzia­łu nie weź­mie. Mię­dzy inny­mi nie­obec­ny będzie Rafał Trza­skow­ski. Cóż; mała szko­da – krót­ki żal – tym krót­szy, że wybór i zaprzy­się­że­nie pre­zy­den­ta Dudy zapo­wia­da też licz­ne “plu­sy dodat­nie”. Oto coraz wię­cej sodo­mi­tów, gomo­ry­tów, ona­ni­stów, zoo­fi­lów, nekro­fi­lów i osob­ni­ków prak­ty­ku­ją­cych zbo­cze­nia nie­na­zwa­ne, odgra­ża się, że “wyemi­gru­je” z Pol­ski. To oczy­wi­ście zbyt pięk­ne, by było praw­dzi­we, bo nie sądzę, by zagra­nicz­ni sodo­mi­ci, gomo­ry­ci, ona­ni­ści, nekro­fi­le, czy zoo­fi­le, cze­ka­li na nich z otwar­ty­mi ramio­na­mi i kie­sze­nia­mi —  ale inten­cje też się liczą.

Ponie­waż orze­cze­nie Sądu Naj­wyż­sze­go defi­ni­tyw­nie zamy­ka “hory­zont roku wybor­cze­go”, o któ­rym mówił pan Tomasz Yazd­ger­di, peł­no­moc­nik Depar­ta­men­tu Sta­nu USA do spraw holo­kau­stu – że mia­no­wi­cie “stro­na ame­ry­kań­ska rozu­mie” iż “w hory­zon­cie roku wybor­cze­go” nie moż­na prze­pro­wa­dzać przed­się­wzięć “publicz­nych i for­mal­nych”, to sko­ro wspo­mnia­ny “hory­zont” został zamknię­ty, tedy sekre­tarz Sta­nu Mike Pom­peo prze­ka­zał wresz­cie Kon­gre­so­wi raport, do któ­re­go zobo­wią­zy­wa­ła go usta­wa 447 JUST. Jest tam m.in. infor­ma­cja, że Pol­ska, jako jedy­ne pań­stwo człon­kow­skie Unii Euro­pej­skiej, nie wpro­wa­dzi­ła jesz­cze “kom­plek­so­we­go usta­wo­daw­stwa”, któ­re żydow­skim rosz­cze­niom mająt­ko­wym odno­szą­cym się do tzw. “wła­sno­ści bez­dzie­dzicz­nej”, nada­ło­by jakieś pozo­ry legalności.

Wpro­wa­dze­nia tego “usta­wo­daw­stwa” doma­gał się sam Mike Pom­peo, pod­czas tzw. “kon­fe­ren­cji bli­skow­schod­niej” w War­sza­wie 14 lute­go ub. roku, więc jest wyso­ce praw­do­po­dob­ne, że Kon­gres, w któ­rym wpły­wy lob­by żydow­skie­go są powszech­nie zna­ne, już tam obmy­śli jakieś spo­so­by, żeby Pol­skę do prze­for­so­wa­nia tego “usta­wo­daw­stwa” zdo­pin­go­wać i wyda admi­ni­stra­cji odpo­wied­nie roz­ka­zy, no a ta już naszych Umi­ło­wa­nych Przy­wód­ców potra­fi dopro­wa­dzić do pio­nu. Umi­ło­wa­nym Przy­wód­com na samą  myśl o tym, co być może, naj­wy­raź­niej cierp­nie skó­ra, bo albo nic nie mówią, albo – jak pan wice­mi­ni­ster Waw­rzyk, czy pan wice­mi­ni­ster Kale­ta —  udzie­la­ją odpo­wie­dzi, naj­de­li­kat­niej mówiąc – wymijających.

Reklama

Ponad­to, aby odwró­cić uwa­gę opi­nii publicz­nej od tego wyda­rze­nia, Umi­ło­wa­ni Przy­wód­cy i nie­za­leż­ne media głów­ne­go nur­tu pró­bu­ją eks­cy­to­wać ją ofen­sy­wą zbrod­ni­cze­go koro­na­wi­ru­sa, któ­ry po zakoń­cze­niu wybo­rów zaczął się sro­żyć ze zdwo­jo­ną siłą, więc poli­cja zacie­ra ręce z rado­ści na myśl, ile to man­da­tów będzie moż­na wymie­rzyć oby­wa­te­lom za brak masecz­ki w miej­scu publicznym.

Gdy­by na kogoś te wia­do­mo­ści nie dzia­ła­ły, to nie­oce­nio­ny Anto­ni Macie­re­wicz poka­zał w Sej­mie film, z któ­re­go wyni­ka, że w samo­lo­cie, któ­ry 10 kwiet­nia 2010 roku uległ kata­stro­fie smo­leń­skiej, były aż dwa wybu­chy, zamiast pier­wot­ne­go jednego.

Jestem pewien, że jak już spra­wa żydow­skich rosz­czeń nabie­rze rumień­ców, to poja­wi się trze­ci wybuch, albo nawet cała seria, bo – powiedz­my sobie szcze­rze – dla­cze­go mie­li­by­śmy sobie tych wybu­chów żało­wać? Ale i to nie wywo­ła­ło spe­cjal­ne­go rezo­nan­su, toteż zaraz po tym, jak mini­ster Zio­bro wystą­pił do mini­ster­stwa rodzi­ny – i tak dalej – z wnio­skiem, by Pol­ska wypo­wie­dzia­ła kon­wen­cję stam­bul­ską, pozor­nie poświę­co­ną zwal­cza­niu prze­mo­cy wobec kobiet, ale tak napraw­dę – for­so­wa­nia komu­ni­stycz­nej rewo­lu­cji poprzez eli­mi­no­wa­nie dotych­cza­so­wych ste­reo­ty­pów  doty­czą­cych kul­tu­ro­wych, reli­gij­nych i spo­łecz­nych ról kobiet i męż­czyzn, zgod­nie z zapo­wie­dzią “Mię­dzy­na­ro­dów­ki”, że “prze­szło­ści ślad dłoń nasza zmia­ta” — ludo­wa komi­sar­ka do spraw rów­no­ści w Unii Euro­pej­skiej, ofuk­nę­ła Pol­skę, żeby się opa­mię­ta­ła, bo w prze­ciw­nym razie może nie dostać nawet zła­ma­ne­go eurocenta.

Jak­by na zamó­wie­nie gro­ma­da roz­wy­drzo­nych dzie­wuch, pouty­ka­ła na figu­rze Chry­stu­sa przed kościo­łem św. Krzy­ża przy Kra­kow­skim Przed­mie­ściu w War­sza­wie i na war­szaw­skich pomni­kach sodo­mic­kie fla­gi, a twa­rze posą­gów zasło­ni­ła masecz­ka­mi ozdo­bio­ny­mi jaki­miś anar­chi­stycz­ny­mi emblematami.

Żydow­ska gaze­ta dla Pola­ków wprost nie znaj­du­je słów zachwy­tu nad taki­mi mani­fe­sta­cja­mi demo­kra­tycz­nych swo­bód. Cie­ka­we, co pan red. Mich­nik powie­dział­by, gdy­by owe dzie­wu­chy zatknę­ły swo­ją fla­gę na war­szaw­skim pomni­ku Umschlag­platz i nama­lo­wa­ły tam jakieś geni­ta­lia. Oczy­wi­ście jest to moż­li­wość czy­sto teo­re­tycz­na, bo dzie­wu­chy dobrze wie­dzą, co wol­no im pro­fa­no­wać, a cze­go nie wol­no, a gdy­by się zapo­mnia­ły, to sta­ry gran­dziarz finan­so­wy nie tyl­ko cof­nął­by im sub­wen­cje, ale w dodat­ku oskar­żył o anty­se­mi­ti­smus, wsku­tek cze­go przez naj­bliż­sze lata musia­ły­by jęczeć i szlo­chać w jakimś lochu.

Wpraw­dzie po kil­ku dniach poli­cja je “zatrzy­ma­ła”, ale z tego nic nie musi wyni­kać, bo albo nie­za­leż­na pro­ku­ra­tu­ra nie dopa­trzy się cech prze­stęp­stwa, albo – jeśli nawet odwa­ży­ła­by się ich dopa­trzyć – to nie­za­wi­sły sąd oczy­ścił­by dzie­wu­chy z wszel­kich zarzutów.

W tej sytu­acji eunu­cho­idal­ny apel JEm. kar­dy­na­ła Kazi­mie­rza Nycza, by “nie prze­kra­czać gra­nic” nie tyl­ko nie wia­do­mo, do kogo wła­ści­wie był skie­ro­wa­ny, a przede wszyst­kim – jak­że “nie prze­kra­czać gra­nic”, sko­ro nikt ich nie pil­nu­je, ani nie bro­ni, więc nawet nie wia­do­mo, gdzie wła­ści­wie one prze­bie­ga­ją, w związ­ku z tym prze­kra­cza je każ­dy, kto tyl­ko chce, albo – kto dostał takie zada­nie do wykonania.

A con­tra­rio – Liga Anty­de­fa­ma­cyj­na nie tyl­ko nie­ustan­nie swo­je gra­ni­ce roz­sze­rza, ale rów­nież – czuj­nie ich pil­nu­je i bro­ni, toteż nie­za­wi­słe sądy wszyst­kich ban­tu­sta­nów, z Naszym Naj­waż­niej­szym Sojusz­ni­kiem na cze­le, już zosta­ły odpo­wied­nio wytre­so­wa­ne i pod­da­ne świa­do­mej dyscyplinie.

A sko­ro już mowa o Naszym Naj­waż­niej­szym Sojusz­ni­ku, to wła­śnie uka­za­ły się na mie­ście, kol­por­to­wa­ne przez pozo­sta­ją­cych w nie­miec­kiej służ­bie funk­cjo­na­riu­szy z por­ta­lu “Onet”, fał­szy­we pogło­ski, jako­by nasi Umi­ło­wa­ni Przy­wód­cy pod­pi­sa­li z USA umo­wę, na pod­sta­wie któ­rej sta­cjo­nu­ją­cy w Pol­sce ame­ry­kań­scy żoł­nie­rze nie będą pod­le­ga­li pol­skie­mu pra­wu, a ich bazy będą mia­ły cha­rak­ter eksterytorialny.

Wpraw­dzie te fał­szy­we pogło­ski zosta­ły ener­gicz­nie zde­men­to­wa­ne zarów­no przez panią Żor­że­tę, jak i mini­stra Błasz­cza­ka, któ­rzy jed­no­cze­śnie zapo­wie­dzie­li, że “poka­żą umo­wę”, jak tyl­ko “zosta­nie podpisana”.

    Sta­ni­sław Michalkiewicz