W lip­cu 1920 w Lwo­wie przy­stą­pio­no do for­mo­wa­nia oddzia­łów ochot­ni­czych. Powo­ła­no wów­czas Oddział rtm. Abra­ha­ma w któ­re­go skład wcho­dzi­ła głów­nie mło­dzież i inte­li­gen­cja lwow­ska. W skład 54 puł­ku pie­cho­ty wcho­dził oddział pol­skie­go ochot­ni­cze­go 1 bata­lio­nu z kom­pa­nią ckm, w sile oko­ło 350 żoł­nie­rzy i ofi­ce­rów pod dowódz­twem kpt. Bole­sła­wa Zajączkowskiego.

16 sierp­nia 1920 r., naza­jutrz po Cudzie nad Wisłą, roz­po­czę­ła się pod Zadwó­rzem, 33 km od Lwo­wa, hero­icz­na bitwa z czo­łów­ką bol­sze­wic­kiej „kon­nej armii” Sie­mio­na Budion­ne­go, idą­cej na Lwów. Celem obroń­ców było opóź­nie­nie podej­ścia wojsk bol­sze­wic­kich do Lwo­wa. Hero­icz­na obro­na zakoń­czy­ła się suk­ce­sem ope­ra­cyj­nym wojsk pol­skich, dla bol­sze­wi­ków było to pyr­ru­so­we zwycięstwo.

Mło­dzi obroń­cy byli bez szans, ale nie ustą­pi­li pola!  W cią­gu 11 godzin odpar­to sześć ata­ków kawa­le­rii sowiec­kiej. O zmierz­chu zaczę­ło bra­ko­wać amu­ni­cji. Wie­dzie­li, że bro­nią dostę­pu do uko­cha­ne­go mia­sta, któ­re cze­ka na odsiecz.  Posta­no­wi­li za cenę swo­je­go życia ten czas prze­dłu­żyć.  Ura­to­wa­li Lwów!  Tak naro­dzi­ło się Zadwó­rze – pol­skie Termopile.

17 sierp­nia bol­sze­wi­cy dobi­ja­li pol­ski bata­lion, któ­ry już nie miał amu­ni­cji.  Ostat­nich obroń­ców roz­ju­szo­na opo­rem dzicz zabi­ja­ła kol­ba­mi kara­bi­nów, odci­na­ła gło­wy, ręce i nogi.  Nie­któ­rzy ran­ni ostat­ni­mi nabo­ja­mi odbie­ra­li sobie życie.  Pole­gło 318 obroń­ców – pra­wie cały batalion!

Kil­ku obroń­ców uda­ło się ura­to­wać, gdy na pole bitwy w celu roz­po­zna­nia dotarł pol­ski pociąg pan­cer­ny, któ­re­go zało­ga pod ogniem bol­sze­wi­ków zebra­ła kil­ka­na­ście ciał ran­nych i zabi­tych leżą­cych naj­bli­żej nasypu.

20 sierp­nia Budion­ny zre­zy­gno­wał z zdo­by­wa­nia Lwo­wa, oba­wia­jąc się kolej­ne­go Zadwó­rza. Wie­ści jakie dotar­ły do Budion­ne­go o klę­sce Tucha­czew­skie­go pod War­sza­wą zmu­si­ły Front Połu­dnio­wo – Zachod­ni pod dowódz­twem gen. Jego­ro­wa  na marsz na pół­noc w celu odsie­czy bol­sze­wi­kom, gna­nym przez Pola­ków po Cudzie nad Wisłą. Tego same­go dnia na pole bitwy dotarł pol­ski pociąg pan­cer­ny „Hura­gan”. Na pobo­jo­wi­sko przy­by­li pol­scy żoł­nie­rze i rodzi­ny pole­głych. Na sta­cji kole­jo­wej Pola­cy zna­leź­li 318 ciał pol­skich żoł­nie­rzy, zma­sa­kro­wa­nych, zbez­czesz­czo­nych i obra­bo­wa­nych. Leżą­cych w sierp­nio­wym słoń­cu, obdar­tych z odzie­ży i zma­sa­kro­wa­nych ciał nie moż­na było ziden­ty­fi­ko­wać. Roz­po­zna­no jedy­nie 106. Wszyst­kich pole­głych pocho­wa­no począt­ko­wo w zbio­ro­wej mogi­le w pobli­żu miej­sca bitwy.

Kapi­tan Zającz­kow­ski pozo­stał do koń­ca na pla­cu.  Wraz z nim poległ wów­czas 19-let­ni Kostek Zaru­gie­wicz, stu­dent, kawa­ler Vir­tu­ti Mili­ta­ri i Krzy­ża Walecz­nych.  Jego mama, Jadwi­ga Zaru­gie­wi­czo­wa, w roku 1925 r. wska­za­ła jed­ną z trzech odko­pa­nych tru­mien obroń­ców Lwo­wa do Gro­bu Nie­zna­ne­go Żoł­nie­rza w Warszawie.

Jesie­nią 1920 r. na roz­kaz Dowódz­twa Mało­pol­skich Oddzia­łów Armii Ochot­ni­czej na miej­scu bitwy sape­rzy usy­pa­li dwu­dzie­sto­me­tro­wy kur­han-mogi­łę, na któ­rym w 1927 usta­wio­no czte­ro­me­tro­wy obe­lisk w kształ­cie gra­nicz­ne­go słu­pa z krzy­żem. II RP uczci­ła pamięć boha­te­rów pole­głych w bitwie. Usta­no­wio­no Krzyż Zadwó­rza, któ­rym uho­no­ro­wa­no obroń­ców Kre­sów. III RP. w 1990 roku na jed­nej z kolumn Gro­bu Nie­zna­ne­go Żoł­nie­rza w War­sza­wie wśród tablic z naj­waż­niej­szych pól bitew­nych, umiesz­czo­no obok Lwo­wa – Zadwórze.

Dwa tygo­dnie póź­niej 31 sierp­nia 1920 r. 3 Armia dzia­ła­ją­ca nad Bugiem jako Gru­pa Ope­ra­cyj­na gen. Sta­ni­sła­wa Hal­le­ra znisz­czy­ła legen­dę Sie­mio­na Budion­ne­go jego „kon­nar­mii” roz­bi­ja­jąc ją w bitwie pod Koma­ro­wem – naj­więk­szej kawa­le­ryj­skiej bitwie XX wie­ku! Siły bol­sze­wic­kie były czte­ro­krot­nie większe.

Woj­ska bol­sze­wic­kie pod dowódz­twem Tucha­czew­skie­go w dal­szym cią­gu stwa­rza­ły wiel­kie zagro­że­nie dla nie­pod­le­gło­ści Pol­ski. Naczel­ny Wódz Józef Pił­sud­ski ze Szta­bem opra­co­wał plan Bitwy nad Nie­mnem. Siły pol­skie zaan­ga­żo­wa­ne do ope­ra­cji liczy­ły ponad 130 tysię­cy żoł­nie­rzy (w tym 58 tys. bagne­tów i 5,5 tys. sza­bel), pod­czas gdy bol­sze­wic­ki Front Zachod­ni dys­po­no­wał oko­ło 145 tysią­ca­mi żoł­nie­rzy (z cze­go 68 tys. bagne­tów i 4,5 tys. sza­bel). Bitwa trwa­ła od 20 wrze­śnia do począt­ku paź­dzier­ni­ka 1920 r. i zakoń­czy­ła się naszym sukcesem.

W trak­cie dwu­ty­go­dnio­wych zma­gań zgi­nę­ło oko­ło 3 tysię­cy pol­skich żoł­nie­rzy a 20 tysię­cy zosta­ło ran­nych. Stra­ty bol­sze­wic­kie były dużo więk­sze, zwłasz­cza duże w gru­pie poj­ma­nych jeń­ców (ponad 40 tys.). Były jed­nak niż­sze niż w Bitwie War­szaw­skiej, co wyni­ka­ło z uchy­la­nia się Tucha­czew­skie­go od sta­wia­nia opo­ru i sto­cze­nia wal­nej bitwy oraz kon­cen­tro­wa­nia się na odwro­cie swych wojsk na wschód. To zwy­cię­stwo zmu­si­ło bol­sze­wi­ków do zawar­cia pokoju.

     Sto­wa­rzy­sze­nie Józe­fa Pił­sud­skie­go „Orzeł Strze­lec­ki” w Kanadzie

 Komen­dant Grze­gorz Waśniewski