Rodzi­ce nie­sfor­nych dwu­lat­ków, któ­re odma­wia­ją nosze­nia masecz­ki na pokła­dzie samo­lo­tu, muszą się liczyć z moż­li­wo­ścią wypro­sze­nia z samo­lo­tu. “To głu­po­ta”, mówi Aaron Munn, któ­ry nie pole­ciał 24 sierp­nia lotem WestJet, ponie­waż jego dwu­let­ni syn Emmett odmó­wił zamaskowania.

Trans­port Cana­da wyma­ga, by pasa­że­ro­wie po ukoń­cze­niu dru­gie­go roku życia zasła­nia­li usta i nos. Poli­ty­ka depar­ta­men­tu jest zgod­na z zale­ce­nia­mi ame­ry­kań­skich cen­trów kon­tro­li i pre­wen­cji cho­rób. W Unii Euro­pej­skiej i innych kra­jach prze­pi­sy nie są jed­nak tak restrykcyjne.

Munn miał lecieć z synem z Fre­de­ric­ton do Toron­to, gdzie cze­ka­ła jego żona z dru­gim synem, 7‑miesięcznym Josia­hem, ocze­ku­ją­cym na prze­szczep ser­ca. Emmett po zało­że­niu masecz­ki zaczął krzy­czeć i zerwał ją. WestJet naka­zał ojcu i syno­wi opusz­cze­nie samo­lo­tu. Potem linia napi­sa­ła, że żału­je, iż doszło do takiej sytu­acji, ale jest zobo­wią­za­na do sto­so­wa­nia się do wytycz­nych Trans­port Cana­da. Depar­ta­ment utrzy­mu­je, że wpro­wa­dzi­ła obo­wiąz­ko­we masko­wa­nie, by chro­nić pasa­że­rów przed zaka­że­niem koronawirusem.

reklama

Munn twier­dzi, że wytycz­ne są nie­re­al­ne. “Ten, kto to wymy­ślił, powi­nien pójść z pacz­ką mase­czek do punk­tu day­ca­re i zoba­czyć, co będzie”, mówi Munn. Męż­czy­zna musiał prze­bu­ko­wac lot i pole­ciał z synem lotem Air Cana­da. Tam od chłop­ca nie wyma­ga­no nosze­nia masecz­ki. Linia nie komen­tu­je tego przy­pad­ku. WestJet nie zapro­po­no­wał Mun­no­wi zwro­tu kosz­tów bile­tów, któ­re były kupio­ne przez orga­ni­za­cję cha­ry­ta­tyw­ną wspie­ra­ją­cą rodzi­ny dzie­ci wyma­ga­ją­cych trans­plan­ta­cji. Linia zaofe­ro­wa­ła prze­ło­że­nie bile­tu na następ­ny lot, następ­ne­go dnia.

Rzecz­nicz­ka depar­ta­men­tu zazna­cza, że prze­pi­sy dopusz­cza­ją pew­ną ela­stycz­ność i umoż­li­wia­ją liniom na uzna­wa­nie pew­nych wyjąt­ko­wych sytu­acji. Mase­czek nie muszą nosić oso­by, dla któ­rych jest to nie­wska­za­ne z przy­czyn medycz­nych, ale muszą przed­sta­wić doku­ment od leka­rza. Nie ma jed­nak ani sło­wa o zwal­nia­nia z obo­wiąz­ku nosze­nia masecz­ki nie­sfor­nych dwu­lat­ków. Takie­go pasa­że­ra linia lot­ni­cza może wypro­sić z samolotu.

Prze­ciw­ko nosze­niu mase­czek przez naj­młod­sze dzie­ci bun­tu­ją się też rodzi­ce z USA. Więk­szość dużych ame­ry­kań­skich linii lot­ni­czych wyma­ga masecz­ki od dru­gie­go roku życia.

Ina­czej jest np. w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Tam samo­lo­tem bez maski mogą podró­żo­wać dzie­ci do 10 roku życia. W Nowej Zelan­dii masecz­ki w samo­lo­tach zakła­da­ją 12-lat­ko­wie, w Unii Euro­pej­skiej ‑6-lat­ko­wie. UE twier­dzi, że opie­ra się na reko­men­da­cjach WHO. Orga­ni­za­cja zdro­wia zwal­nia młod­sze dzie­ci z nosze­nia mase­czek, ponie­waż nie potra­fi­ły­by tego robić popraw­nie. Do tego bada­nia poka­zu­ją, że małe dzie­ci w nie­wiel­kim stop­niu prze­no­szą wirusa.

Kana­dyj­ska agen­cja zdro­wia publicz­ne­go, na któ­rą powo­łu­je się Trans­port Cana­da, uwa­ża z kolei, że dzie­ci po dru­gim roku życia moż­na nauczyć, jak nosić maskę.