W cie­niu opo­dat­ko­wa­nia CIT spół­ek koman­dy­to­wych oraz nało­że­nia kolej­nych opłat na wszyst­ko co się rusza i na drze­wo nie ucie­ka, nasz naj­wspa­nial­szy rząd posta­no­wił zli­kwi­do­wać też ulgę abolicyjną.

Co to ozna­cza? Pola­cy zara­bia­ją­cy za gra­ni­cą będą musie­li pła­cić w Pol­sce poda­tek od swo­ich zagra­nicz­nych docho­dów. Od stycz­nia skoń­czy się korzy­sta­nie z bry­tyj­skiej kwo­ty wol­nej od podat­ku. W szcze­gól­no­ści nie będzie mia­ło już sen­su zakła­da­nie spół­ki LTD i czer­pa­nie docho­dów z bycia jej dyrektorem.

Tym razem rząd nie ośmie­sza się twier­dze­niem, że opo­dat­ko­wa­nie docho­dów zza gra­ni­cy jest opła­tą. Jest to tyl­ko likwi­da­cja ulgi. Prze­cież nie nało­że­niem lub pod­wyż­sze­niem podat­ku. Nasz rząd takich rze­czy nie robi.

Reklama

•••

Marek Suski udzie­lił wywia­du Rober­to­wi Mazur­ko­wi w RMF FM. Ogło­sił tam rze­czy bar­dzo waż­ne — wyklu­cze­nie posłów PiS z par­tii oraz zakoń­cze­nie tak zwa­nej Zjed­no­czo­nej Pra­wi­cy. Mini­stro­wie Gowi­na i Zio­bry mają pako­wać biur­ka, rząd od teraz ma być mniej­szo­ścio­wy. Póki co zacho­wał­bym spo­kój. Jest to dla mnie kolej­ny etap nego­cja­cji, kolej­na pró­ba wymu­sze­nia na koali­cjan­tach ustępstw. Gdy nego­cju­ją ze sobą mocar­stwa, w nie­któ­rych kra­jach wybu­cha­ją woj­ny, a w innych oba­la­ni są dyk­ta­to­rzy. Każ­da stro­na musi prze­ko­nać tę dru­gą, że jest goto­wa iść na zwar­cie do same­go koń­ca. W roz­mo­wach o nowych zasa­dach dzia­ła­nia Zjed­no­czo­nej Pra­wi­cy nie będzie ina­czej, a eska­la­cja kon­flik­tu nie musi koniecz­nie pro­wa­dzić do wybu­chu wojny.

 

War­to tyl­ko zauwa­żyć, że w tych nego­cja­cjach to PiS ma prze­wa­gę. Może sobie pozwo­lić na rzą­dy mniej­szo­ścio­we, nie musi od razu ogła­szać wybo­rów. Żeby wpro­wa­dzać kolej­ne podat­ki, pod­no­sić wydat­ki socjal­ne, dewa­sto­wać gospo­dar­kę, wywłasz­czać przed­się­bior­ców, tępić spe­ku­lan­tów i kuła­ków, PiS może liczyć na swo­je­go wie­lo­krot­nie spraw­dzo­ne­go i nie­wy­ma­ga­ją­ce­go żad­nych stoł­ków pro­gra­mo­we­go koali­cjan­ta — Lewi­cę, a w szcze­gól­no­ści Razem Adria­na Zand­ber­ga. Po co dzie­lić się wła­dzą z Zio­brą i Gowi­nem, jeże­li moż­na sko­rzy­stać z pomo­cy poży­tecz­nych idio­tów z Lewi­cy? Zand­berg z bły­skiem w oku będzie poma­gał PiS roz­ku­ła­czać Pola­ków a mło­dzie­żów­ka Razem zor­ga­ni­zu­je wspól­ne anty­ka­pi­ta­li­stycz­ne akcje z Mło­dy­mi Kom­so­mol­ca­mi Micha­ła Moska­la. Dzię­ki hodo­wa­nej od kil­ku lat przez TVP lewi­cy, PiS może teraz w roz­mo­wach z Zio­brą i Gowi­nem licy­to­wać wysoko.

Czy Zio­bro z Gowi­nem się ugną i wró­cą do sto­łu, czy nie, nie potra­fię powie­dzieć, kuli­sów nie znam. Za wcze­śnie jesz­cze na zbyt dale­ko idą­ce wnio­ski. Pew­nie nikt nie wie, co dalej się wydarzy.

Reve­nons à nos moutons. Marek Suski oprócz waż­nych dekla­ra­cji poli­tycz­nych, ura­czył nas nie­czę­sto spo­ty­ka­nym kok­taj­lem bzdur, pomó­wień i zwy­kłych bred­ni. Usły­sza­łem, że Kon­fe­de­ra­cja wal­czy­ła z pro­jek­tem wymie­rzo­nym w hodow­ców nie z powo­du swo­ich prze­ko­nań, a dla­te­go, że ktoś nam za to pła­ci. Ale to jesz­cze nic. Otóż, według Suskie­go Kon­fe­de­ra­cja zawar­ła sojusz z PSL, któ­ry jest lewi­cą, więc Kon­fe­de­ra­cja sta­ła się lewi­co­wa. I to powie­dział typ, któ­ry gło­su­je ręką w rękę z Zand­ber­giem, przy dobie­ga­ją­cym z Bruk­se­li aplau­zie i okrzy­kach zado­wo­le­nia Syl­wii Spurek.

Do tego Suski w RMF twier­dzi, że pań­stwo dotu­je hodow­ców, bo ich zwro­ty VAT prze­kra­cza­ją wpły­wy z podat­ku dochodowego.Ten czło­wiek kom­plet­nie nie rozu­mie, jak dzia­ła VAT. Każ­da fir­ma pro­du­ku­ją­ca na eks­port ma zwro­ty VAT. Czy to zna­czy, że pol­skie fir­my eks­por­to­we są utrzy­my­wa­ne przez pań­stwo?! Oczy­wi­ście, że nie. To strasz­ne, że jeden z naj­waż­niej­szych poli­ty­ków PiS nie rozu­mie takich pod­staw sys­te­mu podat­ko­we­go, a rości sobie pra­wo do orga­ni­zo­wa­nia całe­go życia gospodarczego.

Wiem, nie ma się co dzi­wić. W PiS awan­su­je się nie dzię­ki kom­pe­ten­cjom, a dzię­ki lojal­no­ści. Suski jest cał­ko­wi­cie lojal­ny, może więc mówić dowol­ne bzdu­ry i na niczym się nie znać. Waż­ne, żeby gło­so­wał jak trze­ba i reali­zo­wał wolę Prezesa.

Sła­wo­mir Ment­zen fb