- Czy­ta­łem, co zamiesz­czo­no w pra­sie i hanieb­nym jest, że ktoś może w ten spo­sób dzia­łać. Ktoś, kto pró­bu­je roz­bić śro­do­wi­sko polo­nij­ne, a jest dum­ny ze swo­ich korze­ni chrze­ści­jań­skich. Nale­ży szcze­gól­nie pod­kre­ślić rolę Radia Mary­ja, jeże­li cho­dzi o ewan­ge­li­za­cję i prze­ka­zy­wa­nie infor­ma­cji. Wczo­raj zadzwo­nił do mnie jeden z wete­ra­nów, któ­ry był zanie­po­ko­jo­ny i powie­dział: „Ja Pana amba­sa­do­ra prze­pra­szam za ten wybryk. My w Alber­cie, Edmon­ton i Cal­ga­ry nie mamy z tym nic wspól­ne­go” – mówił dr Andrzej Kur­nic­ki, amba­sa­dor RP w Kana­dzie na ante­nie Radia Maryja.

Dr Andrzej Kur­nic­ki odniósł się do ata­ków na Ojca Dyrek­to­ra dr. Tade­usza Rydzy­ka CSsR przez jed­ne­go z kana­dyj­skich poli­ty­ków pol­skie­go pochodzenia.

– Czy­ta­łem, co zamiesz­czo­no w pra­sie i hanieb­nym jest, że ktoś może w ten spo­sób dzia­łać. Ktoś, kto pró­bu­je roz­bić śro­do­wi­sko polo­nij­ne, a jest dum­ny ze swo­ich korze­ni chrze­ści­jań­skich. Nale­ży szcze­gól­nie pod­kre­ślić rolę Radia Mary­ja, jeże­li cho­dzi o ewan­ge­li­za­cję i prze­ka­zy­wa­nie infor­ma­cji. Wczo­raj zadzwo­nił do mnie jeden z wete­ra­nów, któ­ry był zanie­po­ko­jo­ny i powie­dział: „Ja Pana amba­sa­do­ra prze­pra­szam za ten wybryk. My w Alber­cie, Edmon­ton i Cal­ga­ry nie mamy z tym nic wspól­ne­go”. To jest wybryk dosłow­nie paru osób i ten wete­ran pro­sił mnie, żebym nie trak­to­wał tego, że takie jest sta­no­wi­sko tych wspa­nia­łych ludzi, któ­rych pozna­łem wła­śnie w Alber­cie, Edmon­ton, Cal­ga­ry: wete­ra­nów, nauczy­cie­li ze śro­do­wisk aka­de­mic­kich, sióstr zakon­nych, księ­ży – powie­dział dr Andrzej Kurnicki.

Pro­szę zwró­cić uwa­gę, że w Edmon­ton obro­ni­li­śmy pol­ską szko­łę w związ­ku z decy­zją o jej likwidacji.

REKLAMA

– Ogrom­ne podzię­ko­wa­nia dla całe­go śro­do­wi­ska w Edmon­ton, któ­re się zor­ga­ni­zo­wa­ło i potra­fi­ło obro­nić pol­ską szko­łę kato­lic­ką. Taka sytu­acja bar­dzo nie­przy­jem­na. Muszę powie­dzieć, że nawet tam padły sło­wa o rze­ko­mych kon­tak­tach amba­sa­dy z tym gen­tle­ma­nem. Ja nie chcę mieć nic z nim wspól­ne­go. Były pew­ne pró­by dodzwo­nie­nia się do mnie czy roz­ma­wia­nia, ja oczy­wi­ście odmó­wi­łem. Nie moż­na roz­ma­wiać z kimś i trak­to­wać poważ­nie, kto dzia­ła prze­ciw­ko śro­do­wi­sku polo­nij­ne­mu i wpro­wa­dza tyle ele­men­tów zamie­sza­nia. Myślę, że szko­da o tym mówić, bo to są odosob­nio­ne przy­pad­ki, któ­re nie­ste­ty nie­god­nie dzia­ła­ją prze­ciw­ko wspól­no­cie chrze­ści­jań­skiej i polo­nij­nej. Szko­da – zaak­cen­to­wał amba­sa­dor Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej w Kanadzie.

Dyplo­ma­ta przy­po­mniał swo­je spo­tka­nie z pre­zy­den­tem Andrze­jem Dudą.

– Polo­nia jest bar­dzo waż­na, szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o spra­wy dyplo­ma­tycz­ne rzą­du, ale tak­że pre­zy­den­ta. Pamię­tam spo­tka­nie z pre­zy­den­tem Andrze­jem Dudą, któ­ry wyraź­nie wska­zy­wał na rolę Polo­nii i zwra­cał się do amba­sa­do­rów, żeby szcze­gól­ną pie­czę mie­li nad śro­do­wi­ska­mi polo­nij­ny­mi, nad para­fia­mi, orga­ni­za­cja­mi kom­ba­tanc­ki­mi, ale też inny­mi. Jest to jeden z naj­waż­niej­szych ele­men­tów naszej dyplo­ma­tycz­nej pra­cy. Jeśli cho­dzi o dane doty­czą­ce Polo­nii, to sza­cu­je się, że jest to ponad milion. Ostat­nie kana­dyj­skie dane sta­ty­stycz­ne za 2018 rok mówią, że jest to milion sto. Moje dane sza­cun­ko­we mówią, że jest to milion trzy­sta do pół­to­ra milio­na – wska­zał roz­mów­ca Radia Maryja.

Część osób, mając pol­skie korze­nie (a spo­ty­ka­łem takie oso­by), dekla­ru­ją się jako Kana­dyj­czy­cy. To jest mniej wię­cej 30–40 pro­cent. Ta Polo­nia, któ­ra jest, to głów­nie Polo­nia mię­dzy­wo­jen­na, powo­jen­na i wresz­cie ta Soli­dar­no­ścio­wa lat 80. i 90. – kontynuował.

– To są duże ośrod­ki polo­nij­ne takie jak Toron­to, Mont­re­al, Otta­wa czy Win­ni­peg, czy­li pol­ska sta­ra Polo­nia się­ga­ją­ca począt­ku XIX wie­ku. Pierw­sze osad­nic­two to jest 1817 rok. Aku­rat byłem na uro­czy­sto­ściach w Win­ni­peg z pre­mie­rem i guber­na­to­rem. Spo­tka­łem się tam z Polo­nią. Były to uro­czy­sto­ści poświę­co­ne 200-lecia Polo­nii kana­dyj­skiej w Win­ni­peg (…). Oczy­wi­ście Polo­nia w Alber­ta to jest ta Polo­nia mię­dzy­wo­jen­na i powo­jen­na. Bar­dzo dużo żoł­nie­rzy z Armii Ander­sa – w pierw­szym rzu­cie to było oko­ło 800 osób. To są sil­ne ośrod­ki typu Cal­ga­ry czy Edmon­ton – powie­dział amba­sa­dor RP w Kanadzie.

Polo­nia w Kana­dzie osią­gnę­ła wyso­ki poziom aka­de­mic­ki, co zosta­ło zauwa­żo­ne nawet przez byłe­go guber­na­to­ra gene­ral­ne­go Davi­da Lloy­da Johnstona.

– Oczy­wi­ście jest jesz­cze ta Polo­nia naj­bar­dziej powo­jen­na i emi­gra­cyj­no-soli­dar­no­ścio­wa w Kolum­bii Bry­tyj­skiej: Van­co­uver i oko­li­ce. No i Hali­fax wraz z oko­li­ca­mi, Nowa Szko­cja, gdzie jest też część Polo­nii woj­sko­wej, ofi­cer­skiej. Spo­ro mamy Polo­nii bar­dzo war­to­ścio­wej, któ­ra w Kana­dzie osią­gnę­ła duże suk­ce­sy. Pamię­tam swo­je spo­tka­nie z byłym guber­na­to­rem gene­ral­nym panem John­sto­nem, któ­ry w pierw­szych sło­wach powie­dział, że w Kana­dzie jest bar­dzo sil­na Polo­nia, któ­ra – jak on powie­dział: „Osią­gnę­ła w Kana­dzie napraw­dę wyso­ki poziom, jeśli cho­dzi o śro­do­wi­ska aka­de­mic­kie”. On sam pocho­dzi ze śro­do­wi­ska aka­de­mic­kie­go. Był m.in. rek­to­rem uni­wer­sy­te­tu McGil­la – mówił dr Andrzej Kurnicki.

Dużym sza­cun­kiem w Kana­dzie cie­szy­ły się orga­ni­za­cje polo­nij­ne sku­pio­ne wokół kom­ba­tan­tów i pol­skich weteranów.

– Szcze­gól­nie orga­ni­za­cje kom­ba­tanc­kie czy wete­rań­skie, któ­re były bar­dzo aktyw­ne zwłasz­cza po II woj­nie świa­to­wej. Pamię­taj­my, że to była eli­ta woj­sko­wa w oso­bie byłych ofi­ce­rów, puł­kow­ni­ków, a nawet mie­li­śmy kil­ku gene­ra­łów (…). Dzi­siaj to poko­le­nie ode­szło: poko­le­nie Brze­ziń­skich, Czar­to­ry­skich, Potoc­kich, Babiń­skich, Rome­rów. Zosta­ły już ich dzie­ci i trze­ba powie­dzieć, że nie są one aż tak zaan­ga­żo­wa­ni. Nie widać trze­cie­go poko­le­nia tych zna­nych osób, któ­re tutaj sta­no­wi­ły eli­tę nie tyl­ko Polo­nii, ale też eli­tę kana­dyj­ską i doszły do spo­rych osią­gnięć nawet par­la­men­tar­nych. Dzi­siaj mamy tro­chę jak­by schy­łek tych orga­ni­za­cji polo­nij­nych, któ­re kie­dyś domi­no­wa­ły – wska­zał dyplomata.

Widzi­my nawet pod wzglę­dem ilo­ści człon­ków, że w nie­któ­rych orga­ni­za­cjach ona się zna­czą­co zmniej­szy­ła – zaak­cen­to­wał gość Radia Maryja.

– Ale są takie orga­ni­za­cje sku­pio­ne wokół nie­któ­rych insty­tu­tów, np. w Mont­re­alu, Toron­to czy Otta­wie. Dobry przy­kład mam wła­śnie tutaj w Otta­wie, któ­rym jest Insty­tut imie­nia Oska­ra Halec­kie­go w Otta­wie, któ­ry sku­pia oko­ło 70 osób, wybit­nych człon­ków ze śro­do­wi­ska aka­de­mic­kie­go. Insty­tut pro­wa­dzi inte­re­su­ją­cą dzia­łal­ność aka­de­mic­ką i edu­ka­cyj­ną, orga­ni­zu­jąc semi­na­ria doty­czą­ce spraw pol­skich, II woj­ny świa­to­wej. Ostat­nio na przy­kład doty­czy­ła gene­ra­ła Sta­ni­sła­wa Macz­ka i jego udzia­łu w 1. Armii Kana­dyj­skiej. Powie­dział­bym więc, że są nowe for­mu­ły, moż­li­wo­ści orga­ni­zo­wa­nia się śro­do­wi­ska polo­nij­ne­go, któ­re już jest tro­chę inne. To jest już trze­cie poko­le­nie, cza­sem dru­gie uro­dzo­ne w latach 80. w Pol­sce, któ­re przy­je­cha­ło tutaj, skoń­czy­ło stu­dia (wie­lu z nich skoń­czy­ło bar­dzo dobre stu­dia na McGil­lu i innych uni­wer­sy­te­tach kana­dyj­skich i ame­ry­kań­skich) i oni wła­ści­wie już bar­dziej poszli w rytm kana­dyj­ski, kul­tu­ry anglo­sa­skiej czy fran­ko­foń­skiej – mówił dr Andrzej Kurnicki.

Trze­ba zna­leźć nową bar­dziej atrak­cyj­ną for­mu­łę, któ­ra wyko­rzy­sta rów­nież wszel­kie­go rodza­ju nowe nośni­ki komu­ni­ko­wa­nia się, a dzia­łal­no­ści takiej już nie bez­po­śred­niej, ale wła­śnie poprzez inter­net – kontynuował.

– Ja myślę, że tutaj są duże moż­li­wo­ści oddzia­ły­wa­nia i zachę­ca­nia, bo pol­ska kul­tu­ra, tra­dy­cja, język, muzy­ka są czymś mogą­cym być atrak­cyj­nym dla tych grup, któ­re poszu­ku­ją cze­goś inne­go. Tu jest spo­ry poten­cjał do dzia­ła­nia. Widzę w nie­któ­rych gru­pach, jak moż­na mobi­li­zo­wać. Dobrym przy­kła­dem jest tutaj wspo­mnia­na wcze­śniej gru­pa Oska­ra Halec­kie­go, na któ­rej spo­tka­nia przy­cho­dzi nie­raz kil­ka­set osób i to jest wyjąt­ko­we. W nowej cywi­li­za­cji potrzeb­ne są nowe instru­men­ty i nowy entu­zjazm ukie­run­ko­wa­ny na moż­li­wo­ści wyko­rzy­sty­wa­nia tego tech­nicz­ne­go komu­ni­ko­wa­nia się i orga­ni­zo­wa­nia – powie­dział roz­mów­ca Radia Maryja.

Jako przy­kład wyko­rzy­sta­nia nowych instru­men­tów amba­sa­dor Pol­ski w Kana­dzie wska­zał Radio Maryja.

– Mamy fan­ta­stycz­ne Radio Mary­ja. Pro­gra­my są feno­me­nal­ne, jeśli cho­dzi o dobór osób, któ­re tam przy­cho­dzą. Byłem wie­lo­krot­nie na kon­fe­ren­cjach w Toru­niu przy Wyż­szej Szko­le Kul­tu­ry Spo­łecz­nej i Medial­nej. Jaki był dobór pane­li­stów, no to jest świa­to­wa czo­łów­ka. Mamy Tele­wi­zję Trwam, czy­li są nowe for­my, któ­re zaowo­co­wa­ły dużym suk­ce­sem. Polo­nia powin­na te dobre przy­kła­dy z Pol­ski prze­twa­rzać na grunt kana­dyj­ski. Są takie suk­ce­sy, na któ­re moż­na by wska­zy­wać, że w Kana­dzie się uda­ją, ale potrze­ba tro­chę wię­cej entu­zja­zmu, dobrej orga­ni­za­cji – zaak­cen­to­wał szef misji dyplomatycznej.

Dr Andrzej Kur­nic­ki odniósł się do śle­pe­go podą­ża­nia za nową kul­tu­rą, któ­ra jest nasta­wio­na na konsumpcjonizm.

– To jest błąd. Nie­ste­ty ta kul­tu­ra wyda­je się atrak­cyj­na, tech­nicz­na z nośny­mi hasła­mi. Te róż­ne­go rodza­ju ele­men­ty pro­pa­gan­do­we są zgub­ne. Czło­wiek ma świa­do­mość poszu­ki­wa­nia i jeże­li to poszu­ki­wa­nie idzie w dobrym kie­run­ku, czło­wiek ma do tego przy­go­to­wa­nie wynie­sio­ne z rodzi­ny, spo­łecz­no­ści, para­fii i był wycho­wy­wa­ny w tra­dy­cyj­nym duchu pol­skiej kul­tu­ry prze­siąk­nię­tej war­to­ścia­mi reli­gij­ny­mi, to to wszyst­ko spra­wia, że ta cywi­li­za­cja nasta­wio­na głów­nie na nowin­ki tech­no­lo­gicz­ne nie może zre­du­ko­wać czło­wie­ka do pozio­mu pro­ste­go kon­su­men­ta, któ­rym łatwo jest mani­pu­lo­wać. Czło­wiek jest stwo­rzo­ny na podo­bień­stwo Pana Boga. Jest czymś więk­szym niż tyl­ko zaspo­ka­ja­niem pry­mi­tyw­nych potrzeb kon­sump­cyj­nych – stwier­dził ambasador.

Mając taką świa­do­mość, że czło­wiek świa­do­my swo­jej toż­sa­mo­ści pły­ną­cej z wia­ry, chrze­ści­jań­skiej kul­tu­ry, przy­wo­łu­ją­cy dzie­dzic­two naszych ojców i osią­gnieć naszych dzia­dów, to myślę, że w tych trud­nych cza­sach wła­śnie w opar­ciu o tę kul­tu­rę, toż­sa­mość i bycie dum­nym z bycia Pola­kiem, zacho­wa swo­ją god­ność – wska­zał gość Radia Maryja.

– Taka oso­ba znaj­dzie posza­no­wa­nie u innych i będzie peł­no­war­to­ścio­wym czło­wie­kiem w spo­łe­czeń­stwie, w któ­rym przy­pa­dło mu żyć np. tu w Kana­dzie. To są mniej wię­cej sło­wa Ojca Świę­te­go, któ­re były skie­ro­wa­ne do Polo­nii: jak waż­ne jest być w tej kul­tu­rze, cywi­li­za­cji, spo­łecz­no­ści. Począt­kiem takiej spo­łecz­no­ści dla mło­de­go czło­wie­ka jest rodzi­na, ale następ­nym jest wła­śnie para­fia, w któ­rej przyj­mu­je sakra­men­ty. To są natu­ral­ne kolej­ne rze­czy, któ­rych mło­dy czło­wiek powi­nien doświad­czyć, bo to go utwier­dzi w prze­ko­na­niu, kim jest i kie­dy sta­nie przed sytu­acją, w któ­rej będzie musiał pod­jąć jakieś trud­ne decy­zje, to jeże­li będzie miał sil­ny kościec zbu­do­wa­ny w opar­ciu o wia­rę, to sobie pora­dzi – powie­dział amba­sa­dor Pol­ski w Kanadzie.

Polo­nia kana­dyj­ska była zaan­ga­żo­wa­na w prze­cho­wy­wa­nie Skar­bów Wawelskich.

– Prze­cho­wa­nie Skar­bów Wawel­skich to była cała gru­pa, w tym m.in. rodzi­na pana Poznań­skie­go, któ­ry jest w tej chwi­li wice­mi­ni­strem finan­sów w rzą­dzie kana­dyj­skim. Mamy spo­ro takich nazwisk osób zasłu­żo­nych dla Kana­dy, któ­re wyro­sły z głę­bo­kiej tra­dy­cji pol­skiej kul­tu­ry i wia­ry. Dobrym przy­kła­dem jest prof. Brze­ziń­ski, któ­ry zro­bił ogrom­ną karie­rę i zna­ny jest w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Znam pro­fe­so­ra Brze­ziń­skie­go bar­dzo dobrze, spo­tka­li­śmy się kil­ka­na­ście razy sam na sam na uni­wer­sy­te­cie. Pamię­tam te cza­sy, to były lata 80–90. i on mówił, ile wyniósł z domu rodzin­ne­go ojca, ale tak­że z polo­nij­nej eli­ty w Mont­re­alu. On mówił o reli­gij­no­ści tego śro­do­wi­ska i bar­dzo się tym szczy­cił. Pro­szę pamię­tać, że on do koń­ca nie zmie­nił swo­je­go nazwi­ska, cho­ciaż Zbi­gniew Brze­ziń­ski było bar­dzo trud­ne do wymó­wie­nia, ale on utrzy­my­wał to i pod­kre­ślał swo­je głę­bo­kie wycho­wa­nie w tra­dy­cji i wie­rze – stwier­dził dyplomata.

Dr Andrzej Kur­nic­ki przed­sta­wił swo­je doświad­cze­nie pozy­tyw­ne­go wpły­wu Kościo­ła kato­lic­kie­go na funk­cjo­no­wa­nie Polonii.

– Polo­nia jest sil­na tam, gdzie jest Kościół, para­fia. Tam gdzie z jakichś powo­dów zabrak­nie nagle księ­dza pro­bosz­cza czy kape­la­na, to śro­do­wi­sko w cią­gu dosłow­nie kil­ku lat roz­pra­sza się. To widać w tych okrę­gach, któ­re były pręż­ny­mi okrę­ga­mi. Jeże­li zabra­kło tam pro­bosz­cza, Mszy świę­tej w języ­ku pol­skim i jeże­li znik­ną tam orga­ni­za­cje wokół para­fii, to pro­ces dez­in­te­gra­cji śro­do­wi­ska polo­nij­ne­go jest bar­dzo szyb­ki. Polo­nia jest tym sil­na, jak sil­ny jest Kościół i para­fie. Księ­ża, sio­stry zakon­ne, ojco­wie posłu­gu­ją­cy, któ­rzy przy­jeż­dża­ją na reko­lek­cje, to jest ogrom­ny dar. My dyplo­ma­ci jeste­śmy ogrom­nie wdzięcz­ni Kościo­ło­wi, któ­rzy przy­jeż­dża tutaj do Kana­dy i gło­si Sło­wo Boże. To jest ele­ment inte­gru­ją­cy i pod­no­szą­cy ducho­wość, kul­tu­rę chrze­ści­jań­ską, w któ­rej jeste­śmy głę­bo­ko zako­rze­nie­ni – zaak­cen­to­wał szef misji dyplomatycznej.

Gość Radia Mary­ja podzię­ko­wał wszyst­kim zaan­ga­żo­wa­nym w budo­wa­nie Polo­nii w Kanadzie.

– Ogrom­ne podzię­ko­wa­nia i sło­wa uzna­nia dla wszyst­kich orga­ni­za­cji polo­nij­nych sku­pio­nych w róż­nych orga­ni­za­cjach o róż­nych pro­fi­lach. Szcze­gól­ne sło­wa chciał­bym skie­ro­wać do księ­ży, sióstr zakon­nych, osób przy­jeż­dża­ją­cych tutaj i gło­szą­cych Sło­wo Boże. Oni wzmac­nia­ją naszą wia­rę, tra­dy­cję, a w wie­lu przy­pad­kach wska­zu­ją na te rze­czy, któ­re powin­ni­śmy naśla­do­wać, kon­ty­nu­ować w Kana­dzie. Moje ogrom­ne „Bóg zapłać” tym wszyst­kim. Ogrom­ne podzię­ko­wa­nia nale­żą się tak­że wete­ra­nom, bo to, co zro­bi­li, my będzie­my pamię­ta­li. Waż­nym jest, żeby mieć pamięć wła­śnie o tych oso­bach, któ­re zacho­wa­ły się god­nie w Pol­sce i z taką samą god­no­ścią, uczci­wo­ścią budo­wa­ły poten­cjał orga­ni­za­cji polo­nij­nych – pod­su­mo­wał dr Andrzej Kur­nic­ki, amba­sa­dor RP w Kanadzie.

Całą roz­mo­wę z dr. Andrze­jem Kur­nic­kim, amba­sa­do­rem RP w Kana­dzie moż­na odsłu­chać [tutaj].

Za radiomaryja.pl