W minio­ny wto­rek w Cen­trum Kul­tu­ry Pol­skiej im. Jana Paw­ła II  Mis­sis­sau­dze odby­ło się spo­tka­nie „tyl­ko dla kobiet” pod hasłem „Kobie­ta w Cen­trum”. Panie mia­ły oka­zję degu­sta­cji wspa­nia­łych win, wysłu­cha­nia wykła­du p. Marze­ny Wik­to­ro­wicz o pod­trzy­my­wa­niu komu­ni­ka­cji wewnątrz­do­mo­wej, obej­rze­nia pol­skiej kome­dii,  wszy­scy spra­gnie­ni byli przede wszyst­kim roz­mo­wy, bo w „cowi­do­wym cza­sie” mało wycho­dzi­li­śmy z domów. Na spo­tka­nie przy­by­ła m.in. Nata­lia Kusen­do­va posłan­ka do legi­sla­tu­ry Onta­rio z Mis­sis­sau­ga Cen­tre. Wspar­cia udzie­lił  Kon­su­lat Gene­ral­ny RP w Toron­to, wyku­pu­jąc licen­cje na filmy.

GONIEC: Czyj to był pomysł?

Mag­da­le­na Pomor­ska:   Wspól­ny, pani Grzel­czyk, Boże­ny z biblio­te­ki pol­skiej, tutaj na dole, myśle­li­śmy wcze­śniej, aby zro­bić jakiś taki networ­king dla kobiet, spo­tka­nia, ale wysko­czył covid, a teraz pomi­mo wszyst­ko,  uzna­li­śmy, że w ramach tych ogra­ni­czeń nadal może­my coś zrobić.

- Czy kobie­ty są bar­dziej aktyw­ne niż mężczyźni?

- Chy­ba tak, bo kobie­ta umie wszyst­ko; i dzie­ci  ubrać, i ugo­to­wać, i posprzą­tać, i jesz­cze pójść do swo­jej pra­cy, my umie­my zor­ga­ni­zo­wać sobie czas, żeby wszyst­ko sobie razem złą­czyć. Przez ten covid, wyda­je mi się, że potrze­bu­je­my teraz takie­go zjed­no­cze­nia, spo­tka­nia razem, zoba­cze­nia, że może­my się wspierać .

Dla­te­go wybra­li­śmy tutaj do obej­rze­nia lek­ki film, to jest zresz­tą tyl­ko pierw­sze nasze spo­tka­nie z serii.

        — Przy­po­mnij­my, dzi­siaj będzie wyświe­tla­ny film i  panie  zbie­ra­ją się na plot­ki, a czy coś jeszcze?

- To jest takie spo­tka­nie, żeby ode­tchnąć świe­żym powie­trzem, że jesz­cze nie jeste­śmy roz­rzu­ce­ni, zablo­ko­wa­ni, że może­my jesz­cze coś zaro­bić mimo wszyst­ko. Życie nam daje cytry­nę, to robi­my z niej lemo­nia­dę. Kobie­ty przez ten czas nie mia­ły szan­sy wyjść gdzie­kol­wiek, mie­li­śmy post od spotkań.

         — Czy pan­de­mia bar­dziej się dała we zna­ki kobie­tom, niż mężczyznom?

- Myślę że tak, dla­te­go że kobie­ty są bar­dziej towa­rzy­skie, bar­dziej potrze­bu­ją tej roz­mo­wy z dru­gą kobie­tą, żeby odre­ago­wać to, co się dzie­je w ich życiu, męż­czyź­ni ina­czej  — czę­sto może z kole­gą poroz­ma­wia­ją albo bar­dziej trzy­ma­ją to w sobie, a kobie­ty wyrzu­cą to, co mają wyrzu­cić i idą do przo­du — tak to widzę.

        — No i pod­czas pan­de­mii dzie­ci były w domu.

- To też dodat­ko­wy stres i nauka on-line co nie­któ­rzy napraw­dę z tym mie­li pro­blem, bo jesz­cze pra­ca on-line, dzie­ci on-line i jesz­cze wszyst­kie inne obo­wiąz­ki w domu.

30 osób się zare­je­stro­wa­ło, ale wyda­je mi się, że to jest począ­tek i mamy jesz­cze licen­cje na trzy fil­my więc mamy zamiar, jeśli to nadal będzie moż­li­we, kon­ty­nu­ować takie spo­tka­nia dla kobiet.

•••

Lidia Rusin: Szcze­rze mówiąc przy­szłam tutaj dla towa­rzy­stwa, umó­wio­na jestem z kole­żan­ka­mi i coś cie­ka­we­go może się będzie dzia­ło. Mam nadzie­ję, że tutaj zapo­cząt­ku­je­my jakąś serię takich spo­tkań, któ­re prze­cią­gną wię­cej kobiet, może jakieś wspól­ne tema­ty, może roz­wi­nie się z tego coś ciekawego.

        — Czy kobie­ty mię­dzy sobą roz­ma­wia­ją mię­dzy sobą o czymś innym niż jak jest towa­rzy­stwo mieszane?

- Chy­ba tak, nawet gdy jest towa­rzy­stwo mie­sza­ne to czę­sto gęsto, robi się jed­na grup­ka kobie­ca i jed­na męska — bar­dzo czę­sto tak jest. Myślę, że takie bab­skie spo­tka­nie jest ciekawe.

        — Czy pan­de­mia dała się bar­dziej we zna­ki paniom niż panom?

- Mnie się bar­dzo dała; to nosze­nie masek jest strasz­ne no i zakaz spo­tkań towarzyskich.

        — A dzie­ci i wnu­ki są w szko­le, czy w domu?

- Wnu­ki w domu bez masek, zdal­ne uczenie.

        — Czy wła­śnie przez maski nie zosta­ły posła­ne do szkoły?

- Tak

•••

Mag­da­le­na Stoch: Ja nie mogę narze­kać, dla­te­go że dla mnie pan­de­mia to było zba­wie­nie, zaję­łam się wła­snym zdro­wiem, bo zła­ma­łam nogę w tam­tym roku, więc zaję­łam się sobą i wręcz mogę powie­dzieć, że panom poma­ga­łam w tym, żeby z gra­cją prze­szli tę pan­de­mię, nie­któ­rzy pano­wie z moje­go śro­do­wi­ska tro­szecz­kę narzekali.

        — Z tego wyni­ka, że męż­czyź­ni są słab­si niż kobiety?

- Z uwa­gi na to, że ja jestem z Pod­ha­la pod­cho­dzę do tego bar­dzo czar­no-bia­ło; myślę, że jest to bar­dzo pro­sta spra­wa; trze­ba myć ręce, nie doty­kać twa­rzy, upra­wiać spor­ty, dobrze jeść, spać i być aktywnym.

•••

Bar­ba­ra Polis: W paniach jest siła, jeste­śmy tu, aby się wspie­rać, ja oso­bi­ście jestem peł­na podzi­wu dla pani Madzi (mene­dżer Cen­trum Mag­da­le­ny Pomor­skiej — przyp.red.), dla niej tutaj jestem. Sama będąc pro­per­ty mana­ger nigdy się nie inte­re­so­wa­łam pol­skim Cen­trum, ale w tej chwi­li mogę powie­dzieć, że jestem zain­te­re­so­wa­na z uwa­gi na tę reno­wa­cję i tę kobie­tę po pro­stu podzi­wiam, bo mam mene­dżer­ki, któ­re dla mnie pra­cu­ją i  nawet się nie zbli­ża­ją, jeśli cho­dzi o poświę­ce­nie, jakie ona ma, dla tego Cen­trum. Jestem po pro­stu, peł­na podzi­wu. Jeże­li będę mogła, to będę ją wspie­ra­ła myślą, mową i uczynkiem.

        — Kobie­ty w naszym polo­nij­nym śro­do­wi­sku bar­dzo aktyw­nie dzia­ła­ją, mamy orga­ni­za­cje kobie­ce, czy to ma być nowa orga­ni­za­cja kobieca?

- Może będzie nowa orga­ni­za­cja kobie­ca przy John Paul II Cul­tu­ral Cen­tre, w Kana­dzie są rów­nież róż­ne gru­py inter­ne­to­we, ale to nie jest to samo, jak się tak spo­tka­my w realu, to jest zupeł­nie co innego.

   — Co to daje?

- Przede wszyst­kim w tych cza­sach COVID-19 daje nam poczu­cie real­no­ści, bo jeste­śmy w tej chwi­li odre­al­nie­ni, to jest zupeł­na alie­na­cja czło­wie­ka, tak że daje to nam   poczu­cie realu, że real­nie może­my się spo­tkać, może­my poroz­ma­wiać, może­my wymie­nić jakieś myśli. Czło­wiek jest isto­tą spo­łecz­ną, a prze­ja­wia się to w bli­skich kon­tak­tach i kon­tak­tach real­nych, a nie wir­tu­al­nych. My jesz­cze na szczę­ście nie jeste­śmy tą gene­ra­cją, dla któ­rej kon­tak­ty wir­tu­al­ne mogę zastą­pić kon­tak­ty bez­po­śred­nie, dla­te­go myślę, że tego typu kon­tak­ty są bar­dzo ważne.

•••

Boże­na Szwed: Polki są bar­dziej aktyw­ne, Polki chcą coś zro­bić, chcą coś zmie­nić, mam nadzie­ję, że ta gru­pa, któ­ra tutaj jest, kobiet pomo­że tro­chę to Cen­trum roz­ru­szać, bo potrze­bu­je­my tego. Myślę, że przede wszyst­kim trze­ba dobrej woli, zapa­łu kil­ku osób, już tutaj widzi­my efek­ty, mene­dżer Mag­da przez ten czas, gdy cen­trum było zamknię­te bar­dzo dużo pozy­ska­ła spon­so­rów; mamy wyre­mon­to­wa­ne jed­no pomiesz­cze­nie, patrzy­my na tę salę głów­ną, może ktoś pomo­że wyre­mon­to­wać, a może nawet wię­cej, bo jest dużo pla­nów, zawsze trze­ba mieć dużo wię­cej pla­nów, żeby wyszło coś z tego.

Cel spo­tka­nia jest taki, żeby kobie­ty tro­szecz­kę ode­rwa­ły się od tej sza­rej codzien­no­ści i żeby poka­zać naszej Polo­nii, że to miej­sce jest pol­skie, że nadal nale­ży do Polo­nii, bo były takie gło­sy — Polo­nia nie bar­dzo chce wspie­rać tutaj remont tego Cen­trum, bo oba­wia się, że nie nale­ży to już do Pola­ków; Cen­trum nale­ży do Pola­ków i Polki dadzą radę!

noto­wał Andrzej Kumor