Zakaz używania plastikowych toreb jednorazowych wbrew pozorom też może nieść ze sobą pewne konsekwencje dla środowiska. “Generalnie używanie czegoś jeden raz nie jest dobre. Używanie czegokolwiek wiąże się z niechcianymi konsekwencjami”, mówi Tony Walker, adiunkt w School for Resource and Environmental Studies na Uniwersytecie Dalhausie w Halifaksie. “Powinniśmy być szczególnie ostrożni, gdy chcemy przechodzić z jednego typu jednorazówek na inne”, dodaje.

Federalny minister środowiska Jonathan Wilkinson ogłosił, że zakaz używania jednorazowych foliówek wejdzie w życie z końcem przyszłego roku. Sklepy spożywcze mają wtedy oferować klientom alternatywne opakowania – przykładowo torby papierowe lub inne torby wielorazowe.

Problem z torbami papierowymi polega na tym, że tak jak foliowe, są jednorazowe, a ślad węglowy pozostający podczas ich produkcji jest większy niż podczas wytwarzania jednorazowych toreb z folii. Proces produkcji papieru wywiera wpływ na lasy i użytkowanie gruntów, dochodzi jeszcze praca maszyn, które ścinają drzewa. Zanieczyszczenia są generowane podczas produkcji pulpy papierowej. Co więcej, jednorazowe torby papierowe są grubsze od jednorazowych foliówek i do ich wytworzenia potrzeba więcej energii. W 2011 roku Northern Ireland Assembly oceniło, że różnica w zużyciu energii jest aż czterokrotna. Walker zauważa też, że transport miliona toreb papierowych (które są grubsze) będzie zawsze droższy niż miliona toreb foliowych.

Poniżej kontynuacja tekstu

Rebecca Taylor, adiunkt na University of Sydney School of Economics w Australii, przeanalizowała skutki wprowadzenia zakazu używania plastikowych toreb w sklepach spożywczych w Kalifornii. Okazało się, że zmniejszono zużycie o 18,1 miliona kilogramów rocznie. Jednocześnie zwiększyło się zużycie toreb papierowych – o 652 miliony sztuk, w ujęciu wagowym o 37,5 miliona kilogramów rocznie. Taylor mówi, że torby plastikowe niby są jednorazowe, ale ludzie używają ich wielokrotnie, np. na śmieci, do sprzątania po psie albo do przechowywania. Jej analiza wykazała również, że po wprowadzeniu zakazu wzrosła sprzedaż foliowych worków na śmieci – o 5,4 miliona kilogramów.

Ze studium przeprowadzonego przez Recyc-Québec, grupę z Quebecu zajmującą się sprawami związanymi z recyklingiem, wynika, że ponownie wykorzystywanych jest 77 proc. foliówek.

Walker bierze pod uwagę jeszcze jeden aspekt używania toreb plastikowych i papierowych – mianowicie to, co się dzieje z nimi po użyciu. Plastik pozostaje w środowisku przez setki lat, rozkładając się na mikroplastik. Papier się rozpada i ulega recyklingowi. Zdecydowanie łatwiej go potem zagospodarować.

Jego zdaniem w całej dyskusji najważniejsza jest zmiana zachowań – odejście od używania toreb jednorazowych w ogóle, a przestawienie się na te, które można używać wielokrotnie.

Ryan Sinclair z Loma Linda University School of Public Health w Kalifornii dodaje, że z torbami wielokrotnego użytku tez nie jest całkiem różowo. Podkreśla, że stawiamy je na kasie, na podłodze, dotykamy do różnych powierzchni, a bardzo rzadko, jeśli w ogóle, je myjemy. Dlatego podpowiada, żeby raczej wybierać torby bawełniane albo z takich tworzyw, które można zdezynfekować albo wyprać w wyższej temperaturze.