Sza­now­ni Państwo,

W związ­ku ze zło­że­niem przez Pana Pre­zy­den­ta RP Andrze­ja Dudę pro­jek­tu usta­wy o zmia­nie usta­wy o pla­no­wa­niu rodzi­ny, ochro­nie pło­du ludz­kie­go i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia cią­ży pro­szę o publi­ka­cję sta­no­wi­ska Ogól­no­pol­skiej Sek­cji Gine­ko­lo­gicz­no-Położ­ni­czej Kato­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Leka­rzy Pol­skich w tej spra­wie. ( tekst w załączniku).

Z powa­ża­niem

p‑ca Ogól­no­pol­skiej Sek­cji Gine­ko­lo­gicz­no-Położ­ni­czej KSLP

Maria Szcza­wiń­ska

 

 

 

 

Prze­wod­ni­czą­ca Ogól­no­pol­skiej Sek­cji Gine­ko­lo­gicz­no-Położ­ni­czej Kra­ków, 3.11.2020

Kato­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Leka­rzy Polskich

Maria Szcza­wiń­ska

maria.szczawinska@gmail.com

 

 

 

Pre­zy­dent Rzecz­po­spo­li­tej Polskiej

Andrzej Duda

 

Kan­ce­la­ria Pre­zy­den­ta Rze­czy­po­spo­li­tej Polskiej

ul. Wiej­ska 10

00–902 War­sza­wa

listy@prezydent.pl

Sta­no­wi­sko Ogól­no­pol­skiej Sek­cji Gine­ko­lo­gicz­no-Położ­ni­czej Kato­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Leka­rzy Pol­skich w spra­wie pro­jek­tu usta­wy o zmia­nie usta­wy o pla­no­wa­niu rodzi­ny, ochro­nie pło­du ludz­kie­go i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia ciąży

 

Sza­now­ny Panie Prezydencie!

W związ­ku ze zło­że­niem przez Pana do Sej­mu pro­jek­tu usta­wy o zmia­nie usta­wy o pla­no­wa­niu rodzi­ny, ochro­nie pło­du ludz­kie­go i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia cią­ży prze­wi­du­ją­ce­go wpro­wa­dze­nie nowej prze­słan­ki warun­ku­ją­cej moż­li­wość prze­rwa­nia cią­ży, chce­my przed­sta­wić nasze sta­no­wi­sko w tej sprawie.

Pro­po­no­wa­na przez Pana nowa prze­słan­ka mia­ła­by dopusz­czać prze­rwa­nie cią­ży w przy­pad­ku gdy: „bada­nia pre­na­tal­ne lub inne prze­słan­ki medycz­ne wska­zu­ją na wyso­kie praw­do­po­do­bień­stwo, że dziec­ko uro­dzi się mar­twe albo obar­czo­ne nie­ule­czal­ną cho­ro­bą lub wadą, pro­wa­dzą­cą nie­chyb­nie i bez­po­śred­nio do śmier­ci dziec­ka, bez wzglę­du na zasto­so­wa­ne dzia­ła­nia terapeutyczne”.

 

Po pierw­sze okre­śle­nia: wyso­kie praw­do­po­do­bień­stwo, że dziec­ko uro­dzi się mar­twe albo nie­ule­czal­nie cho­re, czy nie­chyb­ność śmier­ci dziec­ka – mają cha­rak­ter sta­ty­stycz­ny oraz stwa­rza­ją moż­li­wość nad­użyć w indy­wi­du­al­nych przy­pad­kach. Bada­nia pre­na­tal­ne nie dają pew­no­ści co do wyglą­du i funk­cjo­no­wa­nia dziec­ka po poro­dzie. Nawet naj­pew­niej­sza z metod dia­gno­stycz­nych, jaką jest ozna­cze­nie kario­ty­pu pło­du, rów­nież obar­czo­na jest pew­nym błę­dem (np. w przy­pad­ku wystę­po­wa­nia mozai­ki). Zna­ne jest kil­ka­dzie­siąt tysię­cy rodza­jów nie­pra­wi­dło­wo­ści gene­tycz­nych. Każ­da z nich może być przy­czy­ną zabu­rzeń roz­wo­jo­wych o róż­nym stop­niu nasi­le­nia, od cięż­kich, pro­wa­dzą­cych do zgo­nu na wcze­snym eta­pie życia, do lek­kich, w małym stop­niu utrud­nia­ją­cych życie po uro­dze­niu. Przy­ję­cie pro­po­no­wa­nych przez Pana zmian spo­wo­du­je, że w prze­wa­ża­ją­cej czę­ści tych przy­pad­ków zosta­nie na dziec­ko wyda­ny wyrok śmierci.

Po dru­gie – sko­ro więk­szość dzie­ci z wada­mi letal­ny­mi nie doży­wa chwi­li poro­du, dla­cze­go skra­cać im ich i tak krót­kie życie? Każ­de skró­ce­nie życia jest prze­cież euta­na­zją. Doświad­cze­nia hospi­cjów per­ina­tal­nych wska­zu­ją, że wspar­cie rodzi­ny przy­no­si dużą ulgę a poród jest dla mat­ki mniej­szą trau­mą fizycz­ną i psy­chicz­ną niż pro­wo­ko­wa­na aborcja.

Po trze­cie – każ­da abor­cja jest cier­pie­niem. Przede wszyst­kim jest to wiel­kie cier­pie­nie dziec­ka – udo­wod­nio­no że dzie­ci w cza­sie gdy prze­pro­wa­dza­na jest abor­cja euge­nicz­na w więk­szo­ści odczu­wa­ją ból i strach, po poro­dzie, jeśli go prze­ży­ją, umie­ra­ją z udu­sze­nia. War­to dodać, że dzie­ci, któ­re prze­ży­ły abor­cję są pozo­sta­wia­ne do cza­su śmier­ci bez opie­ki medycz­nej i bez łago­dze­nia ich cier­pień. Jest to też cier­pie­nie mat­ki – spo­wo­do­wa­ne pro­ce­du­rą abor­cyj­ną i okre­sem póź­niej­szym, czę­sto zwią­za­nym z róż­nie nasi­lo­nym zespo­łem poabor­cyj­nym. Wresz­cie jest to trau­ma dla per­so­ne­lu — leka­rze i położ­ne, powo­ła­ni do rato­wa­nia życia, są zmu­sza­ni do uczest­ni­cze­nia w pro­ce­du­rach ter­mi­na­cji cią­ży, czę­sto wbrew ich sumieniu.

Po czwar­te – co nie­zwy­kle okrut­ne i para­dok­sal­ne, usta­wa odwra­ca role: to mat­ka (oso­ba dziec­ku naj­bliż­sza) ma pod­jąć decy­zję o ter­mi­na­cji cią­ży, czy­li uśmier­ce­niu dziec­ka, rola ojca pozo­sta­je tu pomi­nię­ta, a lekarz – oso­ba powo­ła­na do rato­wa­nia życia – ma ten zabieg przeprowadzić.

Alter­na­ty­wą do abor­cji euge­nicz­nej jest opie­ka w hospi­cjum per­ina­tal­nym świad­czo­na dziec­ku i jego rodzi­nie od momen­tu roz­po­zna­nia wady aż do śmier­ci dziec­ka, a tak­że po niej, gdyż osie­ro­co­ne rodzi­ny potrze­bu­ją wspar­cia rów­nież w okre­sie żało­by. Jeśli dziec­ko doży­je do ter­mi­nu poro­du, pro­po­nu­je się poród hospi­cyj­ny. Jest on bez­piecz­niej­sze pod kątem medycz­nym (mniej­sze ryzy­ko powi­kłań), pozwa­la na wła­ści­we prze­ży­cie żało­by i w razie wąt­pli­wo­ści co do letal­ne­go cha­rak­te­ru wady zapew­nia naj­lep­sze roko­wa­nie dla nowo­rod­ka. Takie podej­ście przy­wra­ca wła­ści­we role – rodzi­ce towa­rzy­szą swo­je­mu dziec­ku w pro­ce­sie odcho­dze­nia a lekarz wypeł­nia swo­je powołanie.

Nie­za­leż­nie od tego, czy pro­po­no­wa­ny przez Pana Pre­zy­den­ta pro­jekt zmia­ny usta­wy doty­czą­cej abor­cji będzie przy­ję­ty przez Sejm, ist­nie­je pil­na potrze­ba roz­sze­rze­nia dotych­czas podej­mo­wa­nych dzia­łań mają­cych na celu wszech­stron­ne: medycz­ne, psy­cho­lo­gicz­ne i mate­rial­ne wspar­cie rodzin, w któ­rych doszło do roz­po­zna­nia cho­ro­by lub wady dziec­ka pod­czas cią­ży lub po poro­dzie. Koniecz­ne jest wspar­cie dla ist­nie­ją­cych hospi­cjów per­ina­tal­nych oraz two­rze­nie nowych. Nie­zbęd­ne jest sta­łe pro­wa­dze­nie edu­ka­cji wśród leka­rzy, położ­nych, psy­cho­lo­gów, pra­cow­ni­ków socjal­nych, ale rów­nież w szko­łach, w środ­kach maso­we­go prze­ka­zu, doty­czą­cej roz­wo­ju dziec­ka i moż­li­wo­ści opie­ki nad nim.

 

Jako leka­rze uzna­je­my war­tość życia ludz­kie­go jako war­tość naj­wyż­szą, któ­rej chce­my słu­żyć zgod­nie z pra­wem natu­ral­nym, przy­się­gą Hipo­kra­te­sa, Kodek­sem Ety­ki Lekar­skiej oraz obo­wią­zu­ją­cą nas Kon­sty­tu­cją RP. Jako gine­ko­lo­dzy w naszej pra­cy zawo­do­wej bar­dzo czę­sto sta­je­my przed poważ­ny­mi dyle­ma­ta­mi etycz­ny­mi, któ­re musi­my roz­strzy­gać w swo­im sumie­niu, z posza­no­wa­niem pacjen­ta i sta­no­wio­ne­go pra­wa. Z naszych doświad­czeń dotych­cza­so­wa usta­wa – uzna­wa­na przez wie­lu jako swo­isty kom­pro­mis abor­cyj­ny – przy­czy­nia­ła się do łama­nia naszych sumień, zmu­sza­jąc do uczest­ni­cze­nia w pro­ce­du­rach nasta­wio­nych na pozba­wia­nie życia cho­rych pacjen­tów. Nasze pacjent­ki czę­sto czu­ły się dys­kry­mi­no­wa­ne, jeśli nie decy­do­wa­ły się na pro­po­no­wa­ną im zgod­nie z pra­wem ter­mi­na­cję ciąży.

Dla­te­go przy­ję­li­śmy z rado­ścią daw­no ocze­ki­wa­ne przez nas orze­cze­nie Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go o nie­zgod­no­ści prze­słan­ki euge­nicz­nej z Kon­sty­tu­cją RP. Orze­cze­nie to przy­po­mnia­ło o koniecz­no­ści trak­to­wa­nia dzie­ci jesz­cze nie­na­ro­dzo­nych na rów­ni z inny­mi dzieć­mi, z posza­no­wa­niem ich życia i god­no­ści. Sza­nu­jąc pra­wo wybo­ru mat­ki i ojca nie wol­no nam zapo­mi­nać o tym, któ­re­go gło­su jesz­cze nie sły­chać. Dla nas rów­nież nie­na­ro­dzo­ne dziec­ko jest pacjentem.

 

Zarząd Ogól­no­pol­skiej Sek­cji Gine­ko­lo­gicz­no-Położ­ni­czej KSLP:

Maria Szcza­wiń­ska

Iwo­na Rawicka

Wło­dzi­mierz Woszczyna

 

Do wia­do­mo­ści:

Pre­zes Rady Mini­strów Pre­mier Mate­usz Morawiecki

Mini­ster Zdro­wia i Opie­ki Spo­łecz­nej Adam Niedzielski

Naczel­na Izba Lekarska

Naczel­na Izba Pie­lę­gnia­rek i Położnych

Media kato­lic­kie