Demon­stra­cja mia­ła się odbyć przed Sej­mem, ale uli­ca Wiej­ska zosta­ła zablo­ko­wa­na przed poli­cjan­tów i funk­cjo­na­riu­szy Żan­dar­me­rii Woj­sko­wej. Pro­te­stu­ją­cy ruszy­li więc na uli­ce sto­li­cy. Na pla­cu Powstań­ców War­sza­wy poli­cja uży­ła gazu pie­przo­we­go wobec straj­ku­ją­cych. Zatrzy­ma­no co naj­mniej kil­ka osób.


Póź­niej uczest­ni­cy demon­stra­cji prze­szli przed sie­dzi­bę TVP. Dostęp do gma­chu zablo­ko­wa­ła policja.
Demon­stran­tów na pla­cu Powstań­ców War­sza­wy oto­czył kor­don poli­cjan­tów, a za nim usta­wie­ni byli funk­cjo­na­riu­sze w bia­łych kaskach. Funk­cjo­na­riu­sze uży­li wobec pro­te­stu­ją­cych gazu pie­przo­we­go po pró­bie prze­rwa­nia kor­do­nu. Tra­fio­na zosta­ła m.in. akty­wist­ka Straj­ku Kobiet Mar­ta Lem­part, któ­rej pomo­cy udzie­la­li następ­nie ratow­ni­cy medycz­ni. Spry­ska­ne gazem zosta­ły też m.in. akty­wist­ka Kle­men­ty­na Sucha­now oraz posłan­ka Lewi­cy Mag­da­le­na Biejat.

Poli­cjan­ci zosta­li zaata­ko­wa­ni przez gru­pę agre­syw­nych osób. Dla­te­go uży­li środ­ków przy­mu­su bez­po­śred­nie­go, w tym gazu i siły fizycz­nej — tak rzecz­nik sto­łecz­nej poli­cji Syl­we­ster Mar­czak komen­tu­je wie­czor­ne wyda­rze­nia na pla­cu Powstań­ców w Warszawie.

Wcze­śniej pod TVP zgro­ma­dzo­nych było kil­ka tysię­cy osób, póź­niej tłum się roz­pro­szył. Poli­cja blo­ko­wa­ła dostęp do pla­cu ze wszyst­kich stron. Pro­te­stu­ją­cy wzno­si­li okrzy­ki “Puść­cie nas do domu”.