Krytykujący potencjalnie szkodliwy dla zdrowia mutagen zwany ”szczepioną na Covid” profesor Roman Zieliński, odpowiadając na krytykę ze strony Komitetu Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN, który zarzucił profesorowi Zielińskiemu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o szczepionkach przeciw COVID-19 oraz testach PCR wykrywających SARS-CoV-2, stwierdził w piśmie skierowanym do Komitetu,, że rzekoma szczepionka na Covid to agresywnie reklamowany produkt „leczniczych opartych o mRNA, których badania zakończą się dopiero 2023 roku”.

Krytyka ze strony profesora Zielińskiego nie jest odosobniona — wielu naukowców publicznie zwracało uwagę na niejasności z działaniem tak zwanych szczepionek na Covid i testów mających rzekomo wykrywać Covid. Za swoją krytykę profesor Zieliński spotkał się z haniebnym atakiem na swoją osobę, podważaniem jego kompetencji naukowych, negowaniem jego osiągnięć zawodowych – tylko dlatego, że nie jest jednym z akwizytorów wyrobów międzynarodowych koncernów medycznych.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Profesor Zieliński krytykował test PCR mające wykrywać Covida za „amplifikowanie nieoczyszczonego materiału biologicznego, błędnie zaprojektowane startery, zbyt dużą liczbę cykli, niewłaściwe profile termiczne”. Krytykując testy PCR, profesor Zieliński zwrócił uwagę też na to, że przyczyną wyników fałszywie pozytywnych może być między innymi obecność w genomie ludzkim sekwencji homologicznych do starterów zaprojektowanych na geny koronawirusa” – sekwencje homologiczne to podobne sekwencje u różnych organizmów. Przyczyną takiej wady testów PCR na Covid jest „obecność sekwencji homologicznych u różnych organizmów jest powszechna”. W genomie człowieka można „znaleźć sekwencje homologiczne do sekwencji genomowych innych zwierząt, roślin, mikroorganizmów i wirusów”.

Zdaniem profesora Zielińskiego „ze względu na obecność sekwencji homologicznych i biologiczne zanieczyszczenia próby pobranej z nosogardzieli, rutynowe testowanie RT-qPCR nie nadaje się do diagnostyki SARS-CoV-2. Błędnie wykonywane testy to odrębny temat” – amerykańscy naukowcy ocenili, że za pomocą testu PCR na Covid „wyniki fałszywie pozytywne wynoszą 65%.”.

Profesor Zieliński zwrócił uwagę na zagrożenia płynące z tak zwanej szczepionki na Covid, które mogą polegać na tym, że „podawana w szczepionce konstrukcja genowa (mRNA)” wirusa „ulega odwrotnej transkrypcji, […] wnika do jądra komórkowego, […] zostaje również wbudowana do genomu komórkowego” człowieka. O takim niebezpieczeństwie zdaniem profesora świadczy to, że „istnieją dowody eksperymentalne wskazujące na odwrotną transkrypcję sekwencji koronawirusa w komórkach ludzkich i możliwą integrację z genomem”. Według profesora Zielińskiego „w komórkach ludzkich istnieją endogenne enzymy pochodzenia retrotranspozonowego, które dokonują właśnie takiej odwrotnej transkrypcji. Sekwencje te stanowią aż 60% naszego genomu”.

Opisując ryzyko szczepień na Covid wobec ryzyka zachorowania, profesor Zieliński przypomniał, „że dla SARS-CoV-2 śmiertelność według WHO wynosi 0,15%. Badania kliniczne producentów konstruktu mRNA szacują częstość występowania objawów chorobowych w grupie placebo wynoszącą 0,75% (Pfizer) do 1,3% (Moderma). Tym samym serwujemy konstrukt mRNA ludziom zdrowym, którzy w minimalnym stopniu narażeni są na powikłania. Dodam również, że badania kliniczne się nie zakończyły, mają trwać do 2023 r., a produkt mRNA jest dopuszczony w jedynie trybie „emergency”. Należy także podkreślić, że jak dotąd model szczepionki mRNA nigdzie się nie sprawdził. Koty zaszczepione mRNA zdychały, a Moderna po wielu latach badań nad szczepionką mRNA przeciwko wirusowi grypy, zawiesiła te badania, ze względu na liczne skutki uboczne. Podawana obecnie szczepionka mRNA firmy Pfizer nie przeszła wszystkich wymaganych badań klinicznych i ma charakter szczepionki eksperymentalnej, która jest testowana na ludziach. Firma ta szacuje ryzyko poważnych skutków ubocznych jak 1:1000, co przy zamiarze zaszczepienia 30 mln Polaków dałoby 30 000 takich przypadków. Już wiadomo, że jest to wartość niedoszacowana, ponieważ w Wielkiej Brytanii ten odsetek wynosi 2,79% […]. W związku z tym, że szczepionka mRNA jest niedopracowana, firma Pfizer nie wzięła na siebie odpowiedzialności za wynikłe z jej użycia skutki uboczne”.

Odnosząc się do ryzyka wywołania niepłodności przez szczepionkę, profesor Zieliński stwierdził, że „w odniesieniu do rozpatrywanych białek, tj. białka kolca S i ludzkiej syncytyny, ich całkowite podobieństwo aminokwasowe wynosi 30%. Jednakże podobieństwo kluczowych fragmentów strukturalnych jest znacznie wyższe (>70%). Nawet 30% podobieństwa aminokwasowego przekłada się na podobieństwo strukturalne 75-90%. Przy tak wysokim podobieństwie tych białek, zwłaszcza strukturalnym, istnieje uzasadniona obawa, że system immunologiczny może zostać skierowany również na własne białko syncytynę”. Zdaniem profesora Zielińskiego „obawy o ewentualny wpływ szczepionki na zdrowie reprodukcyjne ludzi są w pełni uzasadnione, tym bardziej że syncytyna uczestniczy zarówno w procesie prokreacji, jak i jest obecna w plemnikach”.

Jan Bodakowski