Rząd federalny będzie mieć spore trudności, by osiągnąć zakładany cel przyjęcia 401 000 nowych stałych rezydentów w 2021 roku. Z powodu pandemii możliwości podróżowania są poważnie ograniczone, biura wizowe – zamknięte, a rozpatrywanie wniosków – opóźnione. W zeszłym roku w tej kategorii przyjęto 184 370 osób, najmniej od 1998 roku.

Dlatego też Ottawa chce zachęcić tymczasowych rezydentów, którzy już są w Kanadzie, do składania wniosków o stałą rezydencję. Takich osób jest ponad milion. Ekonomiści są jednak zdania, że taki ruch niespecjalnie przyczyni się do wygenerowania wzrostu gospodarczego. Nie rozwiązuje też problemów demograficznych starzejącego się społeczeństwa.

W 2018 roku Conference Board of Canada oszacowało, że bez imigracji średni roczny wzrost gospodarczy w Kanadzie do 2034 roku spadłby o 0,6 proc.

W styczniu Kanada przyznała status stałego rezydenta 26 600 osobom. Większość z nich już wcześniej była w kraju. To o 10 proc. więcej niż rok temu. W lutym z kolei rząd zaprosił 27 000 pracowników tymczasowych, którzy spełniają określone kryteria, do składania wniosków o stałą rezydencję.

Minister imigracji Marco Mendicino uważa, że styczniowe dane wskazują na realną możliwość osiągnięcia celów imigracyjnych na 2021 rok. Starszy ekonomista Royal Bank of Canada, Andrew Agopsowicz, nie jest takim optymistą. Jego zdaniem wiosną i latem tymczasowych rezydentów zacznie brakować. Profesor z Ryerson University w Toronto, Harald Bauder, dodaje, że pandemia ujawniła luki w systemie imigracyjnym. Widać, że dla tymczasowych rezydentów brakuje ścieżki do uzyskania stałej rezydencji. Minister Mendicino mówi, że taka ścieżka będzie zaoferowana pracownikom rolnictwa, którzy często są pomijani w takim kontekście.