W sklepach EuroMax można kupić kawę Mystic Monk Coffee paloną przez karmelitów z Wyoming. https://www.mysticmonkcoffee.com/ Kawa, oprócz hodowli bydła, jest jednym ze sposobów zdobywania środków dla klasztoru, którego budowa wciąż trwa. Karmelici to zakon kontemplacyjny, pustelniczy. Jeśli chcemy kupić dobrą kawę i wesprzeć zbożny cel, warto spróbować Mystic Monk Coffee. Na stronach klasztoru można też nabyć piękne prezenty, w tym charakterystyczne kubki.
Więcej o zakonie karmelitów można przeczytać tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Karmelici

Więcej o klasztorze, który sprzedaje kawę tutaj:
http://www.carmelitemonks.org/

Goniec: Jak to się stało, że rozprowadzasz kawę?

Mystic Monk Coffee

https://www.mysticmonkcoffee.com/

Robert Baruk: Rozprowadzanie kawy to jest po prostu coś, co nie jest celem, to jest skutek, efekt tego, co wydarzyło się w moim życiu.

        Mój syn zdecydował się na życie zamknięte w klasztorze i jedną z form finansowania tego klasztoru jest właśnie u nich produkcja i sprzedaż kawy.

        – Dlaczego wybrał taką drogę życiową?

        – To jest po prostu powołanie i poczuł to powołanie w bardzo młodym wieku, już w szkole podstawowej zdecydował się,  że będzie księdzem. W miarę upływu czasu to się pogłębiało.

        W pewnym czasie zostaliśmy wprowadzeni w troszeczkę inny rodzaj liturgii; poznaliśmy właśnie Mszę św. trydencką co już się stało w kościele polskim, pewien ksiądz odprawiał msze trydenckie raz w tygodniu. Jason służył do tej mszy i zaczął bardziej się zagłębiać, dlaczego, jakie różnice zaczął się interesować właśnie bardziej analizować zmiany w kościele katolickim na przełomie przynajmniej ostatniego wieku.

        W każdym razie, to pchnęło go o stopień głębiej w kontemplację i głębszą modlitwę, poświęcenie się; również w tym kierunku, że modlitwą i pokutą można osiągnąć bardzo często więcej niż jakimś aktywnym działaniem.

        – Od jak dawna tam jest?

        – Jest dopiero od sierpnia ubiegłego roku.

        – Jaki masz z nim kontakt, jaki możesz mieć?

        – W tej chwili mamy jeszcze kontakt telefoniczny, dzwoni do nas raz na miesiąc, ten klasztor jest cały czas w trakcie budowy więc…

        – Ile mnichów jest w tym miejscu?

        – Chyba 26 w tej chwili .

        – To są Amerykanie czy ludzie z całego świata?

        – To są ludzie z całego świata właśnie z Jasonem, jak wchodził do klasztoru to wszedł również chłopak z Austrii .

        – To jest w lasach?

        – To jest niedaleko Yellowstone na kompletnym odludziu powstawanie tego klasztoru to jest osobna historia.

        – Ale kawą możemy pomóc w powstawaniu klasztoru i możemy pomóc modlitwą?

        – Oczywiście, przede wszystkim modlitwa! Wydaje mi się, że często w dzisiejszym świecie patrzymy na jakieś korzyści, może nie tyte korzyść dla nas, ale nawet jeżeli chcemy wspomóc jakiś dobry cel, czy jakąś dobrą instytucję, czy jakąś osobę to myślimy o pomocy finansowej. Oczywiście to nie jest nic złego! Pomoc materialna też jest ważna, ale na pewno nie zastępuje właśnie modlitwy. Bardzo ważne jest właśnie ofiarowanie Mszy świętych w jakimś celu, to jest bardzo potrzebne.

        – Dlaczego wybrałeś akurat Euro-Max do dystrybucji tej kawy?

        – Zupełny przypadek, po prostu akurat współpracujemy troszkę z nimi, z Markiem i z Michałem; Michała już znam jakiś czas, Marka niedawno poznałem i po prostu korzystając z sytuacji, zapytałem czy byliby zainteresowanie pomocą?

        Bardzo entuzjastycznie do tego podeszli, tak że fajnie, cieszę się.

        – To trzeba teraz tylko ten projekt rozpropagować…

        – Nie zaszkodzi poinformować ludzi, z drugiej strony chciałbym być ostrożny, bo nie chciałbym, żeby ktoś myślał, że to jest jakiś biznes robiony na tym, jakiś marketing, że ktoś ma z tego jakieś korzyści.

        Ja, oczywiście, z mojej strony robię co mogę, żeby dofinansowywać ten projekt; z tego, co wiem to Marek z EuroMaxu tak samo robi to prawdopodobnie po kosztach, więc to jest naprawdę charytatywny czyn.

        Akurat mamy jakieś możliwości, ja się zajmuję logistyką czyli zamawianiem, przywożeniem tej kawy, oczywiście wykorzystuję możliwości naszego biznesu, żeby to przywieźć.

        – Czym jest wiara dla ciebie? Dlaczego to wszystko?

        – Trzeba zacząć od tego, że naprawdę nie uważam się ani za  przykład, ani nawet za człowieka, który ma prawo wypowiadać się na ten temat, bo nie jestem autorytetem, ani człowiekiem, który jest przykładny, więc…

        – Ale możesz powiedzieć o sobie że wierzysz?

         –  Absolutnie! Absolutnie wierzę, chodzi o to, żeby podejmować decyzje w ten sposób, żeby to też było oczywiste dla innych. Tak że głównie o to chodzi, z drugiej strony, wiadomo, to nie jest nic na pokaz, to nie jest nic do czego kogoś można przekonać, jeżeli ktoś ma jakieś odmienne opinie na ten temat i wartości, to jest dar, który musi przyjść od Boga .

        – Ale warto na ten dar się otworzyć.

        – Oczywiście, oczywiście można go odrzucić, nie chciałbym tutaj absolutnie, żeby zasugerować, że ja jestem jakimś przykładem czy po prostu robię coś lepiej niż ktoś inny. Absolutnie nie, mogę tylko powiedzieć, że staram się. Wierzę, i staram się żeby robić tak żeby się przypodobać.

        – Przypodobać Panu Bogu?

        – Panu Bogu, oczywiście! Natomiast droga nie jest łatwa.

        To jest ironiczne, ale akurat właśnie to, co mój syn robi, to powiedziałbym, że jest też edukacyjne i dla mnie i dla całej mojej rodziny, bo w pewnym sensie on nam otworzył oczy na pewne rzeczy.

        Staram się to po prostu brać do serca, żeby to nie były jakieś puste słowa. Bo zawsze można sobie wytłumaczyć każdą trudność; na każdą trudność można sobie znaleźć jakieś wytłumaczenie, dlaczego tak zrobiłem, a nie inaczej, a wydaje mi się że właśnie chodzi o to, że najczęściej trzeba wybierać tę trudną drogę.

        – Dziękuję bardzo