Już od poło­wy tego roku w nowych dowo­dach oso­bi­stych będą wpi­sa­ne odci­ski pal­ców i pod­pis. Jest to wymóg Unii Euro­pej­skiej, któ­ra chce, by doku­men­ty toż­sa­mo­ści zawie­ra­ły dane bio­me­trycz­ne. Pola­cy już kie­dyś musie­li mieć doku­men­ty toż­sa­mo­ści z odci­skiem wła­sne­go pal­ca – wpro­wa­dził je na zie­miach pol­skich nie­miec­ki oku­pant pod­czas II woj­ny świa­to­wej. Wymóg zdo­mi­no­wa­nej poli­tycz­nie przez Niem­ców Unii Euro­pej­skiej w spra­wie odci­sków pal­ców nie dzi­wi, nie­miec­cy nazi­ści jako pierw­si doko­na­li poli­tycz­nej i gospo­dar­czej inte­gra­cji Europy.

W III RP nie będzie już moż­na wyro­bić dowo­du przez inter­net, tyl­ko będzie trze­ba oso­bi­ście skła­dać doku­men­ty, by urzęd­nik pobrał od nas nasze odci­ski pal­ców. Odci­ski nie będą pobie­ra­ne od dzie­ci do lat 12 – ich dowo­dy oso­bi­ste będą waż­ne 5 lat. Dowo­dy z odci­ska­mi pal­ców będą oso­bom star­szym niż 12 lat wyda­wa­ne na 10 lat. Odci­ski nie będą pobie­ra­ne od osób bez pal­ców – ich dowo­dy będą waż­ne tyl­ko 12 mie­się­cy. Pod­pi­su na dowo­dzie nie będą skła­da­ły oso­by poni­żej 12 roku życia i takie, któ­re nie są w sta­nie tego zrobić.

Przed II woj­ną świa­to­wą duża część oby­wa­te­li II RP nie posia­da­ła dowo­du oso­bi­ste­go peł­nią­ce­go funk­cję pasz­por­tu – powo­dem tego było to, że wyro­bie­nie sobie dowo­du oso­bi­ste­go było nie­zwy­kle kosz­tow­ne – opła­ta wyno­si­ła 100 zł (na posia­da­nie dowo­du mogły sobie pozwo­lić oso­by nie­zwy­kle zamożne).

Dopie­ro od 1928 roku Pola­cy mogli sobie pozwo­lić na posia­da­nie dowo­dów oso­bi­stych. Koszt ich wyda­nia spadł do 60 gro­szy. Dodat­ko­wym kosz­tem był koszt foto­gra­fii. Co waż­ne posia­da­nie dowo­dów oso­bi­stych w II RP było dobro­wol­ne i nieobowiązkowe.

W mię­dzy­wo­jen­nej Pol­sce rolę dowód toż­sa­mo­ści peł­ni­ły: akty uro­dze­nia i ślu­bu, zaświad­cze­nie o zamel­do­wa­niu, ksią­żecz­ka woj­sko­wa, legi­ty­ma­cja służ­bo­wa lub związ­ko­wa. Dowo­dów toż­sa­mo­ści nie trze­ba było ze sobą nosić, oka­zy­wać w ban­kach czy kasach kre­dy­to­wych. Toż­sa­mość przed nota­riu­szem poświad­czyć świa­dek z doku­men­tem peł­nią­cym funk­cje doku­men­tu toż­sa­mo­ści. Prak­tycz­nie miesz­kań­cy pro­win­cji nie mie­li żad­nych dowodów.

Dopie­ro oku­pant nie­miec­ki pod­czas II woj­ny świa­to­wej wpro­wa­dził obo­wią­zek posia­da­nia i nosze­nia ze sobą dowo­dów toż­sa­mo­ści. Nie­miec­ki doku­ment toż­sa­mo­ści dla Pola­ków Per­so­na­lau­swe­is był nazy­wa­ny przez Pola­ków ”pal­ców­ką”. Jak wpro­wa­dza­ny obec­nie dowód toż­sa­mo­ści posia­dał odcisk kciu­ka i pod­pis posia­da­cza. Zawie­rał też infor­ma­cje o naro­do­wo­ści, wykształ­ce­niu, zawo­dzie, stop­niu woj­sko­wym i miej­scu pra­cy (podob­ne dane dziś zbie­ra­ne są przez wła­dze w ramach Spi­su Powszech­ne­go). Na tere­nach sowiec­kiej oku­pa­cji sowiec­ki oku­pant prze­pro­wa­dził Spis Powszech­ny i nadał Pola­kom sowiec­kie pasz­por­ty (któ­re nie pozwa­la­ły opusz­cza­nie miej­sca zamiesz­ka­nia bez zgo­dy władz).

Per­so­na­lau­swe­is musiał posia­dać od 1941 roku każ­dy Polak w wie­ku od 18 do 60 lat. Taki doku­ment toż­sa­mo­ści wyda­wał pra­co­daw­ca (Niem­cy wpro­wa­dzi­li obo­wią­zek pra­cy) potwier­dza­ją­cy fakt zatrud­nie­nia posia­da­cza dokumentu.

Każ­dy Polak od 15 roku życia został zmu­szo­ny, przez nie­miec­kie­go oku­pan­ta do posia­da­nia Ken­kar­ty (kar­ty roz­po­znaw­czej) — by ją dostać, trze­ba było w urzę­dzie przed­sta­wić: wnio­sek, 2 foto­gra­fie, metry­kę uro­dze­nia lub chrztu, zaświad­cze­nie o zamel­do­wa­niu i przed­wo­jen­ny dowód o ile się go mia­ło. W ken­kar­cie tak jak w nowym pol­skim dowo­dzie też były odci­ski palców.