Komu­ni­stycz­ne reżi­my twier­dzi­ły, że zbie­ra­nie przez admi­ni­stra­cje szcze­gó­ło­wych danych na temat wszel­kich aspek­tów życia było nie­zbęd­ne do cen­tral­ne­go pla­no­wa­nia i zarzą­dza­nia upań­stwo­wio­ną gospo­dar­ką. Wła­dza komu­ni­stycz­na mię­dzy inny­mi za pośred­nic­twem spi­sów powszech­nych pozna­wa­ła sytu­ację miesz­ka­nio­wą ”oby­wa­te­li” by zorien­to­wać się ile potrze­ba miesz­kań, by wie­dzieć, ile musi wypro­du­ko­wać cegieł i cemen­tu. Skut­kiem takie­go zbie­ra­nia danych były per­ma­nent­ne bra­ki cegieł, cemen­tu, miesz­kań i fał­szo­wa­nie ofi­cjal­nych sta­ty­styk, by ukryć bez­sens komu­ni­stycz­nej ekonomii.

Komu­ni­stycz­ny model gospo­da­ro­wa­nia oka­zał się abso­lut­nie nie­efek­tyw­ny (co dziś widać na przy­kła­dzie Wene­zu­eli, kra­ju mają­ce­go ogrom­ne zaso­by ropy naf­to­wej, któ­ry roz­wi­ja się bez wojen od kil­ku wie­ków, któ­ra po wpro­wa­dze­niu ele­men­tów gospo­dar­ki komu­ni­stycz­nej nie jest w sta­nie zapew­nić swo­im miesz­kań­com jedze­nia, leków i papie­ru toa­le­to­we­go). Odej­ście od mode­lu cen­tral­ne­go pla­no­wa­nia, wpro­wa­dze­nie mecha­ni­zmów ryn­ko­wych (w któ­rych to nie biu­ro­kra­cji, ale sami przed­się­bior­cy decy­du­ją co pro­du­ko­wać) zapew­nia­ło zawsze dyna­micz­ny roz­wój gospo­dar­czy. To dzię­ki mecha­ni­zmom ryn­ko­wym Chi­ny z kra­ju pery­fe­ryj­ne­go sta­ły się glo­bal­nym mocar­stwem, któ­re pro­du­ku­je elek­tro­ni­kę kupo­wa­ną na całym świe­cie (w tym aku­rat aspek­cie chiń­scy komu­ni­ści byli o wie­le bar­dziej racjo­nal­ni od komu­chów i lewa­ków z Europy).

Dziś w Pol­sce prze­pro­wa­dza­ny jest Naro­do­wy Spis Powszech­ny Lud­no­ści i Miesz­kań, któ­ry nale­ży uznać za mar­no­wa­nie pie­nię­dzy podat­ni­ków na zbie­ra­nie danych, któ­re pań­stwo ma, któ­re są mu nie­po­trzeb­ne, lub któ­rych abso­lut­nie powin­no nie mieć. Zapew­ne, gdy­by nie rzą­dził PiS, pie­nią­dze podat­ni­ków na taki Spis mar­no­wa­ła­by PO, Hołow­nia czy inna Lewica.

Przy­kła­dem tego, że pod­czas Spi­su mar­nu­je się pie­nię­dzy podat­ni­ków na zbie­ra­nie danych, któ­re pań­stwo już ma jest sys­tem PESEL — stwo­rzo­ny jesz­cze przez komu­ni­stów w PRL. Każ­dy nowo naro­dzo­ny oby­wa­tel nasze­go kra­ju dosta­je swój numer PESEL. W ramach tego sys­te­mu pań­stwo dys­po­nu­je, jak moż­na się dowie­dzieć z Wiki­pe­dii i por­ta­lu rzą­do­we­go gov.pl, taki­mi dany­mi jak: „nazwi­sko i imię (imio­na); nazwi­sko rodo­we; imio­na i nazwi­ska rodo­we rodzi­ców; data uro­dze­nia; miej­sce uro­dze­nia; kraj uro­dze­nia; stan cywil­ny; numer aktu uro­dze­nia i ozna­cze­nie urzę­du sta­nu cywil­ne­go, w któ­rym ten akt został spo­rzą­dzo­ny; płeć; numer PESEL; oby­wa­tel­stwo albo sta­tus bez­pań­stwow­ca; imię i nazwi­sko rodo­we oraz numer PESEL mał­żon­ka, jeże­li został mu nada­ny; data zawar­cia związ­ku mał­żeń­skie­go, numer aktu mał­żeń­stwa i ozna­cze­nie urzę­du sta­nu cywil­ne­go, w któ­rym ten akt został spo­rzą­dzo­ny, data roz­wią­za­nia związ­ku mał­żeń­skie­go, sygna­tu­ra akt i ozna­cze­nie sądu, któ­ry roz­wią­zał mał­żeń­stwo, sygna­tu­ra akt i ozna­cze­nie sądu, któ­ry usta­lił nie­ist­nie­nie mał­żeń­stwa, sygna­tu­ra akt i ozna­cze­nie sądu, któ­ry unie­waż­nił mał­żeń­stwo, data zgo­nu mał­żon­ka albo data zna­le­zie­nia jego zwłok, numer jego aktu zgo­nu i ozna­cze­nie urzę­du sta­nu cywil­ne­go, w któ­rym ten akt został spo­rzą­dzo­ny; adres i data zamel­do­wa­nia na pobyt sta­ły; kraj miej­sca zamiesz­ka­nia; kraj poprzed­nie­go miej­sca zamiesz­ka­nia; data wymel­do­wa­nia z miej­sca poby­tu sta­łe­go; adres i data zamel­do­wa­nia na pobyt cza­so­wy oraz data upły­wu dekla­ro­wa­ne­go ter­mi­nu poby­tu; data wymel­do­wa­nia z miej­sca poby­tu cza­so­we­go; data wyjaz­du poza gra­ni­ce Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej trwa­ją­ce­go dłu­żej niż 6 mie­się­cy i wska­za­nie kra­ju wyjaz­du; data powro­tu z wyjaz­du poza gra­ni­ce Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej trwa­ją­ce­go dłu­żej niż 6 mie­się­cy; seria, numer i data waż­no­ści ostat­nie­go wyda­ne­go dowo­du oso­bi­ste­go oby­wa­te­la pol­skie­go oraz ozna­cze­nie orga­nu wyda­ją­ce­go doku­ment; seria, numer i data waż­no­ści ostat­nie­go wyda­ne­go pasz­por­tu oby­wa­te­la pol­skie­go; seria, numer i data waż­no­ści doku­men­tu podró­ży cudzo­ziem­ca, a w przy­pad­ku cudzo­ziem­ców, o któ­rych mowa w art. 7 ust. 1 pkt 3 lit., a i b, waż­ne­go doku­men­tu podró­ży lub inne­go waż­ne­go doku­men­tu potwier­dza­ją­ce­go toż­sa­mość i oby­wa­tel­stwo; data upły­wu dekla­ro­wa­ne­go przez cudzo­ziem­ca ter­mi­nu poby­tu; data zgo­nu albo data zna­le­zie­nia zwłok, numer aktu zgo­nu i ozna­cze­nie urzę­du sta­nu cywil­ne­go, w któ­rym ten akt został sporządzony”.

PESEL ma też iden­tycz­ne dane na temat cudzo­ziem­ców w Pol­sce oraz ponad­to dla cudzo­ziem­ców zawie­ra takie dane na temat wsze­la­kich doku­men­tów, jaki­mi się w Pol­sce posłu­gu­ją. War­to dodać, że PESEL jest jed­ną z bar­dzo wie­lu baz danych, jakie wła­dze gro­ma­dzą na temat Pola­ków i cudzo­ziem­ców w naszym kraju.

Prócz PESEL (Powszech­ne­go Elek­tro­nicz­ne­go Sys­te­mu Ewi­den­cji Lud­no­ści) w ramach Sys­te­mu Reje­strów Pań­stwo­wych znaj­du­je się też na bie­żą­co uzu­peł­nia­ny Rejestr Sta­nu Cywil­ne­go (zawie­ra­ją­ce dane o uro­dze­niach, mał­żeń­stwach, zgo­nach), Rejestr Dowo­dów Oso­bi­stych, Sys­tem Odzna­czeń Pań­stwo­wych, Cen­tral­ny Rejestr Sprze­ci­wów, Rejestr Danych Kon­tak­to­wych. Prócz tych reje­strów jest też wie­le innych rejestrów.

W Reje­strze Dowo­dów Oso­bi­stych gro­ma­dzo­ne są nastę­pu­ją­ce dane: numer PESEL; nazwi­sko i imię (imio­na); nazwi­sko rodo­we; imię ojca; imię i nazwi­sko rodo­we mat­ki; datę i miej­sce uro­dze­nia; płeć; foto­gra­fia; dane doty­czą­ce wnio­sku o wyda­nie dowo­du oso­bi­ste­go: ozna­cze­nie orga­nu pozo­sta­wia­ją­ce­go wnio­sek bez roz­po­zna­nia oraz przy­czy­nę pozo­sta­wie­nia wnio­sku bez roz­po­zna­nia; dane doty­czą­ce dowo­du oso­bi­ste­go: ozna­cze­nie orga­nu wyda­ją­ce­go decy­zję. W ramach Reje­stru Danych Kon­tak­to­wych pań­stwo gro­ma­dzi takie dane jak: imię i nazwi­sko; numer PESEL; numer tele­fo­nu komór­ko­we­go: adres pocz­ty elektronicznej.

W ramach mar­no­wa­nia pie­nię­dzy podat­ni­ków w cza­sie Spi­su powszech­ne­go gro­ma­dzi się takie dane, jakie pań­stwo już ma i to w kil­ku swo­ich reje­strach: nazwi­sko, imię, numer PESEL, płeć, datę urodzenia.

W Spi­sie pań­stwo usta­la też dane, o tym, gdzie miesz­ka­my (choć ma te dane we wszel­kich reje­strach) w Pol­sce i za gra­ni­cą, miej­sca, gdzie wcze­śniej miesz­ka­li­śmy, miesz­ka­nia, w jakim miesz­ka­li­śmy (dom, piw­ni­ca, barak, pry­wat­ny, orga­ni­za­cji pomo­co­wej), czas prze­by­wa­nia w danym obiekcie.

Są zbie­ra­ne też wszel­kie (iden­tycz­ne z naszy­mi) dane naszych współ­lo­ka­to­rów, osób, któ­re z nami zamiesz­ki­wa­ły, a teraz prze­by­wa­ją za gra­ni­cą. W spi­sie musi­my też podać dane rodzi­ców i part­ne­rów (for­mal­nych i nieformalnych).

Spis obej­mu­je też pyta­nia, o to, kto jest wła­ści­cie­lem loka­lu, w któ­rym zamiesz­ku­je­my, kto jest wła­ści­cie­lem budyn­ku, w któ­rym jest lokal, jaka jest powierzch­nię użyt­ko­wa miesz­ka­nia, licz­ba pokoi oraz kuch­ni z oświe­tle­niem dzien­nym, spo­sób ogrze­wa­nia miesz­ka­nia, rodzaj pali­wa lub źró­dło ener­gii sto­so­wa­ne do ogrze­wa­nia miesz­ka­nia, wyko­rzy­sty­wa­nie odna­wial­nych źró­deł ener­gii, rok odda­nia budyn­ku do użyt­ku, skąd w domu woda, czy jest kana­li­za­cja, czy szam­bo, czy do domu jest dostar­cza­ny gaz. Wszyst­kie te dane do celów podat­ko­wych czy z racji na wyda­wa­nie wszel­kich zezwo­leń ma samo­rząd terytorialny.

Zbie­ra­nie takich danych przez pań­stwo nie ma sen­su. Miesz­ka­nia w Pol­sce budo­wa­ne są przez sek­tor pry­wat­ny. Mate­ria­ły do budo­wy miesz­kań są pro­du­ko­wa­ne rów­nież przez sek­tor pry­wat­ny. Dzię­ki temu są one dostęp­ne w nie­ogra­ni­czo­nej ilo­ści. Jedy­nym pro­ble­mem jest to, że Pola­cy nie mają pie­nię­dzy – co zresz­tą jest owo­cem poli­ty­ki pań­stwa, któ­re od dekad nisz­czy pol­ską gospo­dar­kę wyso­ki­mi podat­ka­mi i szko­dli­wy­mi prze­pi­sa­mi, a teraz pod pre­tek­stem lock­down zabro­ni­ło pra­cy w dużej czę­ści usług.

Spis wyma­ga poda­nia kra­ju uro­dze­nia (według obec­nych gra­nic państw), któ­re­go kra­ju się jest oby­wa­te­lem, poda­nia gdzie się miesz­ka­ło w ostat­nich mie­sią­cach, okres prze­by­wa­nia w miej­sco­wo­ści, w któ­rej się miesz­ka, czas prze­by­wa­nia za granicą.

W Spi­sie nale­ży podać swo­ją płeć, stan cywil­ny, fakt posia­da­nia kon­ku­bi­ny lub kon­ku­ben­ta (wspól­ne zamiesz­ki­wa­nie) lub kochan­ka albo kochan­ki (z któ­rą się nie zamiesz­ku­je), poziom wykształ­ce­nia, naro­do­wość, przy­na­leż­ność do wspól­no­ty etnicz­nej, język, jakim posłu­gu­je­my się w domu, wyzna­nie, do jakie­go nale­ży­my, niepełnosprawność.

Trud­no powie­dzieć, po co pań­stwu wie­dza o posia­da­niu kochan­ki lub kochan­ka. Z punk­tu widze­nia pra­wa jest też obo­jęt­na nasza przy­na­leż­ność etnicz­na – każ­dy oby­wa­tel Pol­ski nie­za­leż­nie czy jest etnicz­nym Pola­kiem, czy Cyga­nem ma takie same pra­wa, wol­no­ści i obo­wiąz­ki. Pyta­nie o naro­do­wość może być zasad­ne w kra­jach takich jak Izra­el, któ­re w swo­im pra­wie zapi­sa­ły nor­my uprzy­wi­le­jo­wu­ją­ce jed­ną nację (w Izra­elu Żydów kosz­tem lud­no­ści tubyl­czej Palestyńczyków).

Choć ist­nie­je pra­wo do zacho­wa­nia w tajem­ni­cy swo­je­go sta­nu zdro­wia (leka­rze muszą prze­strze­gać tajem­ni­cy lekar­skiej) to Pola­cy są pyta­ni przez ankie­te­ra o tym, jakie „gru­py scho­rzeń powo­du­ją­ce trud­no­ści w wyko­ny­wa­niu codzien­nych czyn­no­ści”, muszą wska­zać czy są to „uszko­dze­nia i cho­ro­by narzą­du ruchu […] wzro­ku […] słu­chu […] ukła­du krą­że­nia […] cho­ro­by neu­ro­lo­gicz­ne”. Mogą teo­re­tycz­nie odmó­wić odpo­wie­dzi na pyta­nie, ale są non stop bom­bar­do­wa­ni infor­ma­cja­mi, że udział w spi­sie jest ich obo­wiąz­kiem i za skła­da­nie fał­szy­wych zeznań są zagro­że­ni karą do dwóch lat więzienia.

Kolej­ne pyta­nie w spi­sie doty­czy tego, któ­re „wska­za­nych grup scho­rzeń sta­no­wi głów­ną przy­czy­nę odczu­wa­nych przez Pana(ią) ograniczeń/trudności” („uszko­dze­nia i cho­ro­by narzą­du ruchu […] wzro­ku […] słu­chu […] ukła­du krą­że­nia […] cho­ro­by neu­ro­lo­gicz­ne”). Nie moż­na za to odmó­wić pyta­nie doty­czą­ce­go tego, czy posia­da się „aktu­al­ne orze­cze­nie o nie­peł­no­spraw­no­ści, stop­niu nie­peł­no­spraw­no­ści, nie­zdol­no­ści do pra­cy lub inwa­lidz­twie” — ze wska­za­niem kon­kret­nie jakie się ma orze­cze­nie. Jest to kolej­ne kurio­zum – orze­cze­nia te wyda­wa­ne są przez insty­tu­cje pań­stwo­we i pań­stwo ma dokład­ne o nich dane.

Trud­no powie­dzieć, po co pań­stwu dane na temat nasze­go sta­nu zdro­wia (o ile nie po to, by doko­ny­wać euta­na­zji cho­rych, by ogra­ni­czyć wydat­ki budże­to­we). Wszel­kie dane o zdro­wot­no­ści Pola­ków rząd ma z NFZ, któ­ry opła­ca każ­dą pro­ce­du­rę medycz­ną (od wypi­sa­nia leków aż po ope­ra­cje). Zbie­ra­nie danych o sta­nie zdro­wia Pola­ków jest bez­sen­sow­ne, bo pań­stwo i tak nie zapew­nia Pola­kom nie­zbęd­nej pomo­cy medycz­nej – dziś mamy ”pan­de­mię”, któ­ra sta­ła się pre­tek­stem do ode­bra­nia real­ne­go dostę­pu do służ­by zdro­wia, przed ”pan­de­mią” codzien­no­ścią były trud­no­ści w dosta­niu się do leka­rzy i kolej­ki na nie­zbęd­ne zabie­gi. Od zebra­nia danych w Spi­sie, któ­re pań­stwo i tak ma z NFZ, środ­ków na lecze­nie i tak nie przybędzie.

Spis doty­czy też źró­dła docho­dów, jakiej­kol­wiek pra­cy przy­no­szą­cej dochód, bycia na urlo­pie, ale posia­da­nia pra­cy, aktyw­ne­go poszu­ki­wa­nia pra­cy, „głów­nej przy­czy­ny bra­ku moż­li­wo­ści pod­ję­cia pra­cy”, okre­su „aktyw­ne­go, nie­prze­rwa­ne­go poszu­ki­wa­nia pra­cy”, zawo­du, w jakim się pra­co­wa­ło, miej­sca wyko­ny­wa­nia pra­cy, rodza­ju „dzia­łal­no­ści pro­wa­dzi­ła instytucja/firma, któ­ra była Pana(i) głów­nym miej­scem pra­cy”, for­my pra­cy. Wszyst­kie te dane mają urzę­dy skar­bo­we i cał­ko­wi­cie zbęd­ne urzę­dy pracy.

Oczy­wi­ście dane ze spi­su zain­te­re­su­ją poli­to­lo­gów czy socjo­lo­gów – jed­nak pań­stwo nie jest po to, by zaspa­ka­jać ich cie­ka­wość. Pań­stwo jest od tego by były wodo­cią­gi, kana­li­za­cja, sie­ci ener­ge­tycz­ne, szpi­ta­le, a nie od tego, by mar­no­wać pie­nią­dze podatników.

Jan Boda­kow­ski