O wniosku powołania do życia całotygodniowej szkoły podstawowej z językiem polskim w Mississaudze rozmawiamy z Iwoną Malinowską, prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie. Szkoła taka mogłaby się mieścić, na przykład, w szkole St Vincent de Paul  niedaleko polskiego kościoła św. Maksymiliana Kolbe. Codziennie dzieci miałyby lekcje języka polskiego, a szkoła działałyby w ramach kuratorium szkół katolickich i nie była odpłatna. Inne społeczności etniczne, jak włoska czy ukraińska takie szkoły od dawna posiadają. Obecnie chodzi o to, by jak najwięcej rodziców, którzy chcieliby wysłać dzieci do takiej szkoły podpisało petycję, jaką znaleźć można m.in. na stronach Facebooka

https://www.facebook.com/polishLanguageProgram

***

Iwona Malinowska: Kilka miesięcy temu zwróciłam się do Państwa z apelem, żebyście podpisali petycję czy uważacie, że język polski jest potrzebny naszej polonijnej społeczności, by był nauczany w jednej z kanadyjskich szkół.

        Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na nasz apel; ponad 700 osób podpisało taką petycję.

        Wiele rzeczy od tej pory się zmieniło  i w tej chwili zwracamy się już tylko do rodziców, którzy mieszkają w pobliżu Centrum Jana Pawła II lub są  bardzo zainteresowani tym, żeby ich dzieci uczyły się języka polskiego w jednej ze szkół w Mississauga East. Moglibyście wtedy państwo dowozić dzieci z innego rejonu.

        Co się zmieniło od tamtej pory? Przede wszystkim zawiązał się komitet, co mnie niezmiernie cieszy, bo zawsze to był problem, że dużo ludzi wyraża chęć, ale kiedy przechodzi się do pracy to tych chętnych jest mniej. Oczywiście, jest to długi proces i zajmuje sporo czasu, dlatego trudno nam było zebrać komitet, ale mamy – składa się z nauczycieli, rodziców, przede wszystkim przedstawicieli wydziałów oświaty, jak również mężów zaufania. Jest więc to pełna gama osób kompetentnych, które w tej chwili pracują nad tym projektem. Projekt jest już objęty honorowym patronatem ambasady w Ottawie, konsulatu generalnego w Toronto, oraz Kongresu Polonii Kanadyjskiej.

        Bardzo serdecznie tym wszystkim instytucjom dziękujemy. Wszyscy uważają, że jest to bardzo potrzebny projekt dla Polonii. Jeśli nam się uda to będzie cudowny sukces dla nas wszystkich, dla przyszłości Polonii i języka polskiego w Kanadzie.

GONIEC: – Stoimy tutaj przed podstawową szkołą katolicką, to tutaj miałaby być ta szkoła?

        – Takie jest nasze życzenie, ale ostatecznie wytypuje ją wydział oświaty, do którego się zwracamy; zwracamy się do Dufferin-Peel School Board, to oni zadecydują, my grzecznie zasugerujemy, że jest taka szkoła w pobliżu Centrum Jana Pawła II. Z danych, które zebraliśmy okazuje się, że jest tutaj bardzo dużo rodziców polskiego pochodzenia. Do nich przede wszystkim zwracamy się o poparcie.

        Państwa poparcie będzie bardzo ważne w decyzji wydziału oświaty. W pobliżu mamy najwięcej polskich rodzin w Mississauga East jest nas najwięcej, dlatego sugerujemy wydziałowi oświaty, żeby wybrał właśnie tę szkołę jest ona blisko naszego Centrum, kościoła Maksymiliana Kolbe, jest też obok szkoła średnia, więc proszę państwa, mamy szansę, żeby właśnie w tej szkole wprowadzić program języka polskiego, chodzi o to, aby to był taki program, jak mają inni – Włosi, Ukraińcy – my jesteśmy chyba jedyną grupą etniczną, która dotąd nie ma takiego programu. Ktoś powiedział no tak, ale myśmy się nigdy o to nie zwracali.  Dlaczego Włosi mogą mieć 30 takich szkół, a my nie?

         Więc jest to czas dla nas wszystkich, szczególnie dla rodziców, żeby stanęli po naszej stronie i pomogli zrealizować ten projekt, żeby wreszcie powstała szkoła, w której będzie język polski, w której dzieci, nasze dzieci, będą się mogły spotykać i spędzać ze sobą więcej czasu i jeżeli mamy już w tej szkole sporo rodzin polskiego pochodzenia, a jeszcze ściągniemy może z publicznych szkół, dzieci, które będą chciały chodzić do katolickiej szkoły z językiem polskim, to proszę państwa z czasem – nie od razu – powstanie taka szkoła, że będziemy mówić tak, jak to ma miejsce w przypadku Ukraińców, szkoła polska. To będzie szkoła kanadyjska, ale tam w szkole ukraińskiej większość dzieci to są dzieci ukraińskie, to tak samo może stopniowo powstanie tutaj szkoła, o której będziemy mówić „szkoła polska”.

        Tymczasem zwracam się do rodziców, którzy mieszkają w pobliżu, którzy mają małe dzieci; rozumiem, że ciężko przenieść ucznia z klasy 6, 7. czy 8., natomiast, jeżeli państwo mają małe dzieci, albo dzieci, które macie zamiar zapisać w przyszłym roku czy za dwa lata do szkoły, to do państwa się zwracamy. To właśnie od was będzie to zależało czy ten projekt nam się uda. Nie jestem pewna, czy – jeżeli otrzymamy zgodę wydziału oświaty – czy w tym roku ta szkoła już się otworzy z programem polskim czy za dwa lata, prawdopodobnie w 2022  roku, ale to już dzisiaj będziemy musieli nad tym ciężko pracować.

        Proszę państwa, na początku czerwca mamy prezentację dla wydziału oświaty. Od niej będzie zależało to wszystko. Mamy już wszystko gotowe, mamy wszystkie dane pozbierane, pracowaliśmy wiele miesięcy na tym, żeby faktami ich przekonać, ale teraz jedną z najważniejszych rzeczy  jest to, żeby mieć – powiedzmy – 100 – 150 rodzin, które podpiszą petycję, że wyrażają zgodę na to, żeby ich dzieci w przyszłości czy teraz chodziły do szkoły z programem języka polskiego.

        Mamy tutaj już w tej szkole za mną  sporo rodzin. Niech te rodziny wszystkie wyrażą zgodę w tej chwili, a jeszcze jeżeli państwo namówią innych, którzy mieszkają w pobliżu, albo którzy chcieliby dowozić dzieci do tej szkoły z programem języka polskiego, to proszę państwa, nie będzie trudno zebrać tyle podpisów.

        My nie mamy jakieś danej liczby, że musimy tyle, a tyle podpisów przekazać Wydziałowi Oświaty, ale jeżeli rodzice, jako grupa pokażą, że jest takie duże zainteresowanie, to oni mają obowiązek państwa wysłuchać;  rodzice mają prawo wymagać, żeby taka szkoła z programem języka polskiego powstała.

– Pani Iwono, jaki będzie wymiar nauczania tego języka?

– Jest to program wprowadzenia języka polskiego, jako obcego; jest to opcja przede wszystkim dla rodziców, którzy nie mogą prowadzić dzieci do szkół polonijnych w sobotę; jest wiele rodzin, które narzekają, że dzieci na zajęcia sportowe nie mają czasu, że nie mogą pogodzić obowiązków – to jest do państwa apel. Jest też wiele rodzin mieszanych. Dzieci boją się chodzić do szkół w sobotę, płaczą, rezygnują i też o nich nie możemy zapomnieć, bo tych dzieci jest w tej chwili bardzo dużo.

        To jest również opcja dla rodziców, którzy chcą, żeby ich dzieci spędzały więcej czasu z dziećmi polskiego pochodzenia. Żeby być w środowisku, gdzie wiele nas łączy. Tych godzin może nie będzie dużo w tygodniu, bo to jest pół godziny dziennie. Tak jak w przypadku wszystkich grup etnicznych. Nie ma grupy etnicznej, która ma całodzienny język albo jakiś przedmiot nauczany w języku tej grupy. To są dodatkowe lekcje, jako język obcy.

        Jeżeli my, podobnie jak inne grupy etniczne, wprowadzimy 2,5 h czy 3 h w tygodniu, plus jeszcze dzieci mają drugą opcję, że mogą iść w sobotę, to ci, co chcą, żeby ten język polski zachował się w Kanadzie mają duże możliwości, żeby wykonać to zadanie, i jako rodzicom, dziadkom powinno nam na tym zależeć; powinno nam zależeć na tym, żeby ten język przetrwał, żeby wreszcie była szkoła, gdzie jest język polski nauczany zwłaszcza, że Włosi, Ukraińcy, Filipińczycy mają takie szkoły, więc dlaczego my nie możemy mieć.

        – Tym bardziej pani Iwono, że język polski jest dzisiaj naprawdę atrakcyjny, jest to klucz do bardzo bogatej kultury europejskiej i to daje dziecku później wiele nowych szans na zatrudnienie, karierę.

– Absolutnie tak! Trzeba o tym przekonać młodych rodziców, poprosić, żeby zapisywali się, żeby podpisywali naszą petycję i dać dzieciom szansę nie tylko poznać język polski, ale poznać kulturę polską. Zachęcić do tego w czasie lekcji żeby odwiedzali Polskę, być może kiedyś studiowali w Polsce.

        Ale to wszystko zaczyna się od tych najmłodszych lat i jest taka szansa. Ja się tutaj wzoruję na szkole świętej Zofii w Mississaudze, szkole ukraińskiej. Oni zaczęli tak jak my, ucząc tyle samo tego ukraińskiego, ale dzisiaj to jest prawdziwa szkoła ukraińska, tam są dzieci, które między sobą mówią po ukraińsku, które celebrują swoje święta i tak dalej; my stopniowo możemy stworzyć podobną szkołę. To zajmie nam parę lat, ale musimy dzisiaj zacząć.

        – A jak wygląda obecny rok szkolny w szkołach polonijnych, czy  dzieci będą jeszcze miały okazję się zobaczyć, spotkać, czy to już jest zamknięte i wszystko będzie miało charakter wirtualny, czy też liczymy, że po 2 czerwca coś jeszcze będzie inaczej?

– To jest bardzo trudny temat, ale zanim odpowiem, to jeszcze może jedno zdanie na temat pytań, które państwo stawiacie, a propos tego programu języka polskiego; to nie jest szkoła płatna, my nie mówimy o szkole prywatnej.

        Wiem, że państwo macie dużo pytań w tej sprawie; to jest normalna szkoła kanadyjska nie musicie państwo płacić, czyli normalnie zapisuje się dziecko od września czy od następnego września, tak jak to kanadyjskiej szkoły, tylko będzie tam program języka polskiego.

        A odpowiadając na pytanie: jest to trudny rok szkolny, nie mamy szans wrócić do klas. Nie mamy szansy się spotkać. Nasze dzieci w tym roku nie miały ani godziny – poza szkołami w London, Ontario – żeby spotkać się w tym roku szkolnym. Spotykali się na ekranie i tak zostanie już do końca roku. Niestety wydziały oświaty w niektórych miastach nawet nie pozwoliły uczyć języka polskiego czy innych języków, dlatego że to jest zbędny tylko obowiązek dla rodziców.

        Tak że, jeżeli my nie zadbamy o to, żeby w danej szkole wprowadzić język polski; nie wiemy co nas czeka w przyszłości; nie wiemy czy wrócimy do szkół; nie wiemy czy nadal będzie to sponsorowane przez wydział oświaty i przez rząd kanadyjski, szczególnie w Ontario –  ja zawsze bronię całej reszty Kanady, bo oni mają bardzo trudne warunki, za wszystko tam się płaci; my w Ontario mamy ogromne szczęście – powinniśmy to doceniać, wykorzystać szansę –  ale zawsze z myślą, że to może się skończyć

– W Kanadzie jest jeszcze inna szkoła z językiem polskim, w Saskatchewan?

– Jest szkoła całodzienna całotygodniowa w Edmonton. My się na tej szkole wzorujemy i naszym marzeniem jest, żeby powstała właśnie taka szkoła. Oni zaczęli tak jak my; też od 2, 3 godzin języka polskiego w tygodniu, ale zaczęli od najmłodszych klas, stopniowo wprowadzali te dzieciaki do szkoły i w tej chwili to naprawdę jest tylko polska szkoła. Polska szkoła podstawowa i polska szkoła średnia. Mają od maluchów aż do maturzystów swoją szkołę, mimo że jest to szkoła kanadyjska opłacana przez wydział oświaty, ale mówimy, że to jest szkoła polska, tam w 90% są dzieci polskiego pochodzenia. Marzę o tym, żeby u nas powstała taka szkoła.

– Namawiajmy więc wszystkich do namawiania innych rodziców, którzy mają dzieci w systemie szkolnym w Mississaudze , bo naprawdę to jest gra warta świeczki!

– Absolutnie! Dla naszej przyszłości, dla Polonii. Wszędzie gdzie pójdą państwo, do sklepów polskich, zobaczą plakat proszę na niego zwrócić uwagę, tutaj jest dokładnie podane gdzie podpisać petycję, założyliśmy stronę na Facebooku specjalnie na ten program Polish Language Program. A jak już naprawdę nie znajdą państwo w Internecie, co wydaje mi się niemożliwe, to proszę się ze mną skontaktować nawet na mój adres prywatny iwonamalinowski@yahoo.com ja wtedy odpowiem na wszystkie państwa pytania i prześlę petycję.

        Do końca maja musimy zebrać petycje, które przedstawimy w wydziale oświaty i to chyba będzie najsilniejszy punkt. Oprócz wszystkich różnych zalet prowadzenia tego języka, które przedstawimy boardowi, my jeszcze chcemy przedstawić państwa żądania; bo oni mają obowiązek to rozpatrzyć, jeżeli rodzice domagają się tego.

 (ak)