Izba Gmin przy­ję­ła usta­wę o cen­zu­ro­wa­niu pry­wat­nych wypo­wie­dzi w Internecie

Rząd Tru­de­au uchwa­lił w nocy kon­tro­wer­syj­ną usta­wę C‑10, teraz usta­wo­daw­stwo tra­fi do Senatu
Kana­dyj­scy pra­wo­daw­cy przy­ję­li kon­tro­wer­syj­ną usta­wę, któ­ra ma na celu ure­gu­lo­wa­nie tre­ści roz­po­wszech­nia­nych przez ser­wi­sy stre­amin­go­we mediów i plat­for­my spo­łecz­no­ścio­we, takie jak Face­bo­ok i YouTube,

Kry­ty­cy ostrze­ga­ją, że usta­wa zagra­ża wol­no­ści sło­wa w Kanadzie.

Stra­te­gia rzą­du libe­ral­ne­go pole­ga­ła na wie­lo­krot­nym ogra­ni­cza­niu deba­ty par­la­men­tar­nej. Pro­ces par­la­men­tar­ny trwał wie­le godzin, ponie­waż rząd wydał wie­le wnio­sków o skró­ce­nie deba­ty, ponow­nie wpro­wa­dził popraw­ki, któ­re wcze­śniej uzna­no za nie­waż­ne i odrzu­cił ostat­nią pró­bę przy­wró­ce­nia zabez­pie­czeń wol­no­ści wypo­wie­dzi zawar­tych  w sek­cji 4.1 dla tre­ści gene­ro­wa­nych przez indy­wi­du­al­nych użytkowników. 

Usta­wo­daw­stwo opra­co­wa­ne przez rząd Justi­na Tru­de­au , zna­ne jako Bill C‑10, ma na celu pod­da­nie gigan­tów tech­no­lo­gicz­nych takim samym wymo­gom jak tra­dy­cyj­ni nadaw­cy – sku­tecz­nie zmu­sza­jąc fir­my   jak Net­flix Inc. i Tik­Tok Inc. do “finan­so­wa­nia i pro­mo­wa­nia kana­dyj­skich tre­ści”. Jest to jeden z naj­bar­dziej dale­ko­sięż­nych pla­nów rzą­dów w celu “ure­gu­lo­wa­nia algo­ryt­mów uży­wa­nych przez fir­my tech­no­lo­gicz­ne do wzmac­nia­nia lub pole­ca­nia tre­ści”.

Usta­wo­daw­stwo musi jesz­cze przejść przez Senat.

W Kana­dzie dodat­ko­wym pro­ble­mem jest to, wyha­mo­wa­nie wpły­wu kul­tu­ry ame­ry­kań­skiej. Sek­tor medial­ny jest czę­sto zwol­nio­ny z poro­zu­mień mają­cych na celu umoż­li­wie­nie obco­kra­jow­com dostę­pu do ryn­ków kana­dyj­skich. Ozna­cza to rów­nież, że glo­bal­ne fir­my medial­ne, takie jak News Corp. Ruper­ta Mur­do­cha, nie mogą posia­dać gazet ani sta­cji tele­wi­zyj­nych w Kanadzie.

Wyzwa­nie pole­ga na tym, jak regu­lo­wać tre­ści w Inter­ne­cie bez naru­sza­nia indy­wi­du­al­nej wol­no­ści wypo­wie­dzi. Zda­niem kry­ty­ków, język usta­wy jest pod tym wzglę­dem nie­jed­no­znacz­ny. Nie­któ­re z nich moż­na inter­pre­to­wać jako stwier­dze­nie, że aktyw­ność użyt­kow­ni­ków nie będzie regu­lo­wa­na, pod­czas gdy inne czę­ści suge­ru­ją, że tre­ści two­rzo­ne w pry­wat­nych witry­nach  będą regulowane.

Usta­wa fak­tycz­nie wpro­wa­dzi­ła­by trzy wymo­gi  dla firm zaj­mu­ją­cych się media­mi cyfro­wy­mi: Muszą dostar­czać infor­ma­cje o swo­ich źró­dłach przy­cho­dów, prze­ka­zy­wać część swo­ich zysków fun­du­szo­wi na wspie­ra­nie kana­dyj­skich tre­ści i zwięk­sza­nie widocz­no­ści lub „wykry­wal­no­ści” kana­dyj­skich tre­ści. Była­by to pierw­sza moder­ni­za­cja kra­jo­we­go usta­wo­daw­stwa nadaw­cze­go od 1991 roku.

Kon­ser­wa­ty­ści, głów­na opo­zy­cja, publicz­nie wystą­pi­li prze­ciw­ko usta­wie C‑10, a jej człon­ko­wie gło­so­wa­li prze­ciw­ko niej. Usta­wa zosta­ła przy­ję­ta przez usta­wo­daw­ców we wto­rek rano oko­ło 1:30 w gło­so­wa­niu 196 do 112.

Nowe refor­my Tru­de­au nadaw­ców są pierw­szą z wie­lo­to­ro­we­go pla­nu rzą­dzą­cych libe­ra­łów, aby ure­gu­lo­wać i opo­dat­ko­wać fir­my cyfro­we. Pla­nu­ją rów­nież wyma­gać od plat­form mediów spo­łecz­no­ścio­wych finan­so­wa­nia kana­dyj­skich ser­wi­sów infor­ma­cyj­nych i zwal­cza­nia mowy nie­na­wi­ści w Internecie.

Kana­dyj­ski rząd gro­zi rów­nież wpro­wa­dze­niem podat­ku od usług cyfro­wych w wyso­ko­ści 3% od kana­dyj­skich docho­dów od przy­szłe­go roku.