Po ostat­nich wia­do­mo­ściach z Bar­rie miesz­kań­cy innych czę­ści Onta­rio mogą zasta­na­wiać się, czy są przy­go­to­wa­ni na tor­na­do i co mogą zro­bić, by jakoś zabez­pie­czyć się przed żywio­łem. War­to pamię­tać, że według pro­win­cyj­nych sta­ty­styk w Onta­rio tor­na­do wystę­pu­je oko­ło 12 razy rocz­nie. Czy­li raczej nieczęsto.

Mete­oro­log Envi­ron­ment Cana­da zaj­mu­ją­cy się ostrze­ga­niem o zja­wi­skach pogo­do­wych, Ste­ve Flis­fe­der, przy­po­mi­na o kil­ku pod­sta­wo­wych zasadach.

Co robić, jeśli jesteś w domu, a tor­na­do się zbliża?

“Jeśli dla two­je­go regio­nu nada­no sygnał ostrze­gaw­czy, powi­nie­neś poszu­kać schro­nie­nia. W domu naj­bez­piecz­niej­szym moż­li­wym miej­scem jest piw­ni­ca”, mówi Flis­fe­der. Przy­po­mi­na, żeby nie pod­cho­dzić do okien i w ogó­le jak naj­bar­dziej odda­lić się od tor­na­da. Jeże­li nie mamy piw­ni­cy, moż­na scho­wać się np. w łazien­ce lub toa­le­cie, naj­le­piej jakimś wewnętrz­nym pomiesz­cze­niu lub schow­ku bez okien.

Co w przy­pad­ku kondominium?

Tutaj zgod­nie z instruk­cja­mi suge­ro­wa­ne jest przej­ście na klat­kę scho­do­wą, któ­ra powin­na być solid­nie zbu­do­wa­na i beto­no­wa. Flis­fe­der doda­je, żeby scho­dzić na dół, na niż­sze piętra.

Jeśli cho­dzi o zwie­rzę­ta domo­we, to eks­pert mówi, że jeśli jest moż­li­wość, by je rato­wać, to powin­no się to robić. Chy­ba że nie ma ma na to cza­su, wte­dy waż­niej­sze jest, by oca­lić sie­bie i rodzinę.

Co robić w przy­pad­ku, gdy pro­wa­dzi­my samo­chód, a tor­na­do nadchodzi?

“W samo­cho­dzie trud­no jest jed­no­znacz­nie okre­ślić naj­lep­szą opcję. Nie ma roz­wią­za­nia na 100 pro­cent. Jeśli w samo­cho­dzie sły­szysz alarm o tor­na­do, trze­ba jak naj­szyb­ciej dotrzeć do jakie­go­kol­wiek schro­nie­nia. Jeśli jedziesz, zjedź na pobo­cze, i przejdź do schro­nie­nia, któ­re aku­rat jest dostęp­ne”, mówi Flis­fe­der. Doda­je, że jeśli tor­na­do jest już w zasię­gu wzro­ku, wyj­ście z samo­cho­du do miej­sca schro­nie­nia jest uza­sad­nio­ne, jeśli dana oso­ba oce­nia, że ma na to czas. Wszyst­ko zale­ży od tego, jak dale­ko znaj­du­je się budy­nek, w któ­rym moż­na się schronić.

Jeśli nie ma schro­nie­nia w posta­ci budyn­ku, inną opcją jest pró­ba odje­cha­nia jak naj­da­lej od tor­na­da. Zawsze jed­nak pozo­sta­je nie­pew­ność, w jakim kie­run­ku zja­wi­sko będzie się prze­miesz­czać. Jeśli uciecz­ka samo­cho­dem nie wcho­dzi w grę, pozo­sta­je sku­lić się na pod­ło­dze z przo­du lub z tyłu i ochro­nić gło­wę ręka­mi. Moż­na jesz­cze wysiąść i poło­żyć się w rowie przy dro­dze – żeby być jak naj­ni­żej, jak tyl­ko się da. Cho­dzi też o to, by nie być ude­rzo­nym przez przed­mio­ty, któ­re tor­na­do nie­sie ze sobą.

Co robić, jeśli tor­na­do zła­pie nas na dwo­rze, na kempingu?

Tu Flis­fe­der radzi jak wcze­śniej – by poszu­kać moż­li­wie naj­lep­sze­go wyj­ścia z sytu­acji. Na kem­pin­gach prze­waż­nie są budyn­ki z toa­le­ta­mi, zbu­do­wa­ne z beto­no­wych cegieł lub podob­nych moc­nych mate­ria­łów. War­to pamię­tać, że tor­na­do prze­wra­ca drze­wa i zry­wa linie ener­ge­tycz­ne, więc w mia­rę moż­li­wo­ści trze­ba się trzy­mać od nich jak najdalej.

Eks­pert przy­po­mi­na, że dobrą prak­ty­ką jest trzy­ma­nie w domu zapa­sów na co naj­mniej trzy dni. W takim zesta­wie spraw­dza się żyw­ność w pusz­kach, któ­ra się nie psu­je. Powin­no się też mieć wodę i lekarstwa.