Czy moje kondominium jest bezpieczne, czy mogłoby się zawalić jak budynek Champlain Towers South w Surfside na Florydzie? To pytanie może spędzać sen z powiek 3,6 milionom Kanadyjczyków, którzy według spisu powszechnego w 2016 roku mieszkają w wieżowcach. Przykładowo w Vancouver ponad 30 proc. mieszkańców miasta mieszka w blokach. To największy odsetek spośród kanadyjskich miast.

Według Canadian Condominium Institute w całym kraju działa prawie 113 000 operatorów kondominiów. W Knadzie jeszcze nigdy nie doszło do poważnego uszkodzenia strukturalnego wieżowca. Wymagane są regularne inspekcje, które mają zidentyfikować potencjalne problemy, gdy tylko widać jakiekolwiek oznaki awarii. Do tego prawie każdy budynek musi mieć fundusz remontowy na pokrycie kosztów ewentualnych uszkodzeń. Dla porównania nic z tego nie jest wymagane na Florydzie.

Eric Glazer, prawnik z Fort Lauderdale zajmujący się kondominiami, napisał na swoim blogu, że na Florydzie widać poważny problem. Tylko dwa hrabstwa na Florydzie wymagają jakiegokolwiek rodzaju oficjalnej inspekcji – ale to i tak dopiero wtedy, gdy budynki mają 40 lat. W innych mieszkańcy są niemalże zdani na łaskę zarządów budynków, które mogą monitorować stan konstrukcji.

W przypadku Champlain Towers South budynek powstał w 1981 roku. Po raz pierwszy jego stan był oceniany w 2018 roku. Stwierdzono wtedy poważne uszkodzenia struktury, które wymagały napraw za wiele milionów dolarów. Nie było co prawda jeszcze widocznych uszkodzeń konstrukcji, ale można było przypuszczać, że jest to tylko kwestią czasu i naprawy muszą być wykonane szybko. Mieszkańcom przedstawiono plan remontu za 9,1 miliona dolarów amerykańskich, ale wielu z nich nie zgodziło się na coś takiego. Porozumienie udało się osiągnąć dopiero po trzech latach i w tym czasie koszt urósł do 15 milionów. Prace dopiero się zaczęły, gdy budynek runął 24 czerwca.

W Kanadzie inspekcje kondominiów są wymagane co 3-5 lat w zależności od prowincji. Na tej podstawie szacuje się koszty i czas potencjalnych napraw, co stanowi z kolei podstawę do obliczenia wysokości funduszu remontowego. Plan remontów tworzony jest nawet na 30 lat do przodu. Mieszkańcy kondominium dokładają się do funduszu remontowego co miesiąc. Dlatego zdaniem ekspertów w kanadyjskim kondominium nie mogłoby się zdarzyć coś takiego jak na Florydzie. Problem byłby wykryty wcześniej.

Problem z funduszem remontowym może występować jednak w starszych budynkach. W czasach, gdy były budowane, wymagania były inne. Jeśli teraz mają po 30-40 lat powoli pojawiają się potrzeby większych remontów, a nie na wszystkie od razu znajdą się pieniądze.

Stowarzyszenie zarządzające Champlain Towers South miało fundusz remontowy, ale po 40 latach było na nim zaledwie 7 proc. kwoty wymaganej do przeprowadzenia koniecznych napraw.