19 lip­ca sąd naj­wyż­szy Kolum­bii Bry­tyj­skiej wydał wyrok potwier­dza­ją­cy rację Gra­ce Cha­pel. W 2018 roku Kościół chciał zor­ga­ni­zo­wać kon­fe­ren­cję dla mło­dzie­ży w nale­żą­cym do mia­sta New West­mi­ni­ster budyn­ku Anvil Cen­tre. Mia­sto począt­ko­wo się zgo­dzi­ło na udo­stęp­nie­nie pomiesz­czeń, ale póź­niej zmie­ni­ło zdanie.

Spra­wę Gra­ce Cha­pel, któ­ra jest para­fią Rede­emed Chri­stian Church of God, pro­wa­dzi­ło Justi­ce Cen­tre for Con­sti­tu­tio­nal Fre­edoms. Cen­trum twier­dzi­ło, że decy­zja mia­sta godzi­ła w wol­ność wyzna­nia, reli­gii, myśli, wypo­wie­dzi i pra­wo do gro­ma­dze­nia się.

Gra­ce Cha­pel nie ma wła­sne­go budyn­ku kościo­ła, dla­te­go wynaj­mu­je róż­ne pomiesz­cze­nia. W maju 2018 roku Kościół zawarł umo­wę z mia­stem doty­czą­cą wyna­ję­cia czę­ści Anvil Cen­tre. Kon­fe­ren­cja mia­ła się odbyć w lip­cu. 20 czerw­ca do Anvil Cen­tre wpły­nę­ła jed­na skar­ga od miesz­kań­ca, któ­ry widział pla­kat pro­mu­ją­cy kon­fe­ren­cję. Kil­ka godzin póź­niej para­fia Gra­ce Cha­pel otrzy­ma­ła maila od Heidi Hughes, dyrek­tor ds. sprze­da­ży i mar­ke­tin­gu Cen­trum. Hughes napi­sa­ła, że Cen­trum odwo­łu­je kon­fe­ren­cję, ponie­waż jeden z gości zapro­szo­nych przez orga­ni­za­to­rów wyra­żał poglą­dy i zaj­mo­wał sta­no­wi­ska, któ­re są sprzecz­ne z poglą­da­mi mia­sta i to stoi w sprzecz­no­ści z poli­ty­ką wynaj­mo­wa­nia sal Anvil Centre.

Hughes nie poda­ła, jakie to poglą­dy i sta­no­wi­sko nie spodo­ba­ły się mia­stu, ani w jaki spo­sób zosta­ły zła­ma­ne zasa­dy wynaj­mu pomieszczeń.

Teraz sędzia Maria Morel­la­to orze­kła, że odwo­ła­nie kon­fe­ren­cji przez mia­sto w nie­uza­sad­nio­ny spo­sób naru­szy­ło pra­wo do wyra­ża­nia opi­nii gwa­ran­to­wa­ne w sek­cji 2(b) Kana­dyj­skiej Kar­ty Praw i Swo­bód. Mia­sto argu­men­to­wa­ło, że “wyra­ża­nie opi­nii”, któ­re mia­ło nastą­pić na kon­fe­ren­cji, było “niskiej war­to­ści”. Sędzia Morel­la­to odpo­wie­dzia­ła na to, że w wol­nym i demo­kra­tycz­nym spo­łe­czeń­stwie wymia­na poglą­dów, rów­nież kon­tro­wer­syj­nych i nie­po­pu­lar­nych, może być nie­wy­god­na i nie­przy­jem­na dla nie­któ­rych osób. Ale to jest cena, któ­rą pła­ci­my za wol­ność. Gdy wła­dza zacznie oce­niać, któ­re opi­nie i poglą­dy są bar­dziej war­to­ścio­we, a któ­re mniej, wej­dzie­my na nie­bez­piecz­ną ścieżkę.