Rzą­dzą­ca Par­tia Libe­ral­na zdo­by­ła wystar­cza­ją­cą licz­bę miejsc w 44. wybo­rach powszech­nych, aby utwo­rzyć kolej­ny rząd mniejszościowy. 

Po 36-dnio­wej kam­pa­nii i wybo­rach, któ­rych koszt prze­pro­wa­dze­nia sza­co­wa­ny jest na 600 milio­nów dola­rów,  licz­ba miejsc nie róż­ni się zbyt­nio od skła­du Izby Gmin, któ­ra zosta­ła roz­wią­za­na na począt­ku sierp­nia – co rodzi jesz­cze wię­cej pytań o to, dla­cze­go gło­so­wa­nie zosta­ło prze­pro­wa­dzo­ne pod­czas  czwar­tej fali pandemii.

O godzi­nie 2:30 cza­su wschod­nie­go EDT libe­ra­ło­wie pro­wa­dzi­li lub byli wybra­ni w 157 okrę­gach, czy­li dokład­nie tyle samo, ile  man­da­tów par­tia zdo­by­ła w 2019 roku.

Tru­de­au roz­po­czął  kam­pa­nię ze znacz­ną prze­wa­gą w son­da­żach. Nie­zbyt uda­ny udział Tru­de­au w  deba­tach i nowe pyta­nia o prze­szłe skan­da­le  naru­szy­ły tę przewagę.

Tru­de­au ogło­sił wybo­ry 15 sierp­nia, mówiąc, że chce, aby Kana­dyj­czy­cy zade­cy­do­wa­li o tym, kto powi­nien zakoń­czyć wal­kę z pan­de­mią i popro­wa­dzić kraj do odbu­do­wy po pan­de­mii. Obie­cał plan opie­ki nad dzieć­mi, bar­dziej agre­syw­ne dzia­ła­nia na rzecz kli­ma­tu i roz­wią­za­nie pro­ble­mu bra­ku tanich miesz­kań w Kanadzie.

W swo­im zwy­cię­skim prze­mó­wie­niu w Mont­re­alu we wcze­snych godzi­nach poran­nych Tru­de­au powie­dział, że wynik suge­ru­je, iż Kana­dyj­czy­cy „odsy­ła­ją nas z powro­tem do pra­cy z jasnym man­da­tem, aby prze­pro­wa­dzić Kana­dę przez  pan­de­mię ku lep­szym czasom”.

Umiar­ko­wa­ny kon­ser­wa­tyzm O’To­ole­’a nie spraw­dził się. Lider Par­tii Kon­ser­wa­tyw­nej Erin O’To­ole stra­cił szan­sę na usu­nię­cie z urzę­du pre­mie­ra,  O’To­ole prze­su­nął pro­gram par­tii na lewo,  pla­nu­jąc zwięk­sze­nia wydat­ków na opie­kę zdro­wot­ną, zmniej­sze­nia defi­cy­tu w cią­gu 10 lat i zaostrze­nia zasad ety­ki dla poli­ty­ków – pro­mu­jąc bar­dziej umiar­ko­wa­ne podej­ście do kon­ser­wa­ty­zmu, któ­re osta­tecz­nie nie prze­ko­na­ło wyborców.

Kon­ser­wa­ty­ści są na dobrej dro­dze do wygra­nia w 122 okrę­gach — tyl­ko o jed­no miej­sce wię­cej niż uzy­ska­li pod rzą­da­mi byłe­go przy­wód­cy  Andrew Scheera.

Prze­ma­wia­jąc do zwo­len­ni­ków w Osha­wie w Onta­rio, O’To­ole powie­dział, że nie roz­wa­ża rezy­gna­cji, mimo że jego par­tia odno­to­wa­ła nie­wiel­ki,  wzrost popar­cia i licz­by man­da­tów. Chce pozo­stać u ste­ru, aby ponow­nie zmie­rzyć się z Tru­de­au w następ­nych wybo­rach, któ­re mogą nadejść już w 2023 roku.

O’To­ole powie­dział w swo­im ponie­dział­ko­wym prze­mó­wie­niu, że spo­dzie­wa się, iż Justin Tru­de­au wkrót­ce ogło­si kolej­ne wybo­ry, ponie­waż nie uzy­skał większości.

Lider NDP Jag­me­et Singh posu­nął się jesz­cze dalej w lewo, obie­cu­jąc dra­ma­tycz­ną eks­pan­sję rzą­du fede­ral­ne­go; o 200 miliar­dów dola­rów w nowych wydat­ków i pro­gra­mach takie jak kra­jo­wa opie­ka farmakologiczna .

Kie­dy poli­czy się wszyst­kie kar­ty do gło­so­wa­nia, może to oka­zać się roz­cza­ro­wa­niem dla Sin­gha, ponie­waż NDP będzie mia­ła tyl­ko dwa miej­sca wię­cej niż po ostat­nim gło­so­wa­niu. Singh może jed­nak mieć więk­sze wpły­wy w par­la­men­cie, gdyż mniej­szo­ścio­wy libe­ral­ny rząd będzie musiał pole­gać na co naj­mniej jed­nej par­tii opo­zy­cyj­nej,  w uchwa­la­niu ustaw.

Podob­nie jak O’To­ole, Singh zasy­gna­li­zo­wał, że nie ma zamia­ru ustą­pić ze sta­no­wi­ska lide­ra, pomi­mo nie­zbyt uda­nych wyni­ków w wyborach.

Lider­ka par­tii Zie­lo­nych, Anna­mie Paul, zaję­ła roz­cza­ro­wu­ją­ce czwar­te miej­sce w swo­im okrę­gu Toron­to Cen­tre. Par­tia od mie­się­cy była nęka­na wewnętrz­ny­mi spo­ra­mi, któ­re utrud­nia­ły kam­pa­nię wyborczą.

W połu­dnio­wo-zachod­niej czę­ści Onta­rio, w  Kit­che­ner Cen­tre wybra­ny został kan­dy­dat Zie­lo­nych Mike Mor­ri­ce. Była przy­wód­czy­ni par­tii, Eli­za­beth May, zosta­ła rów­nież ponow­nie wybra­na w BC. 

Po zli­cze­niu  ponad 14,6 mln gło­sów, libe­ra­ło­wie mają 32 proc. odda­nych gło­sów, kon­ser­wa­ty­ści ok. 34 proc., a NPR pra­wie 18 proc. Par­tia Zie­lo­nych zdo­by­ła 2,3 pro­cent odda­nych do tej pory gło­sów, pod­czas gdy PPC ma ponad pięć pro­cent wszyst­kich gło­sów – znacz­nie lep­szy wynik niż 1,6 pro­cent gło­sów, któ­re uzy­ska­ła w wybo­rach w 2019 roku.

Lider PPC Maxi­me Ber­nier — liber­ta­ria­nin był prze­ciw­ny pasz­por­tom szcze­pion­ko­wym – sta­no­wi­sko to  wyda­je się, że dało PPC impuls wśród wie­lu obroń­ców praw oby­wa­tel­skich. Ale lep­sze wyni­ki nie przy­nio­sły żad­nych man­da­tów w kana­dyj­skim sys­te­mie wybor­czym przy ordy­na­cji więk­szo­ścio­wej. Ber­nier zajął odle­głe dru­gie miej­sce w swo­im okrę­gu, gdzie z łatwo­ścią wygrał kon­ser­wa­tyw­ny kan­dy­dat Richard Lehoux.

„To nie jest tyl­ko par­tia poli­tycz­na. To jest ruch. To rewo­lu­cja ide­olo­gicz­na, któ­rą teraz zaczy­na­my” – powie­dział Ber­nier zwo­len­ni­kom w Saskatoon.

Libe­ra­ło­wie zawdzię­cza­ją swo­ją reelek­cję świet­nym wyni­kom w dwóch naj­lud­niej­szych pro­win­cjach kra­ju, Onta­rio i Quebecu.

Toron­to i ota­cza­ją­ce  przed­mie­ścia – potocz­nie zna­ne jako „905” od nume­ru kie­run­ko­we­go – oka­za­ły się   for­te­cą libe­ral­ną; kon­ser­wa­ty­ści nie uzy­ska­li żad­nych zna­czą­cych korzy­ści wśród wybor­ców GTA. Imi­gran­ci gło­so­wa­li na liberałów.

W Quebe­cu, gdzie sepa­ra­ty­stycz­ny Blok Québéc­ki jest bli­ski utra­ty jed­ne­go z 32 man­da­tów, jakie zaj­mo­wał w ostat­nim par­la­men­cie, Par­tia Libe­ral­na  rów­nież spi­sy­wa­ła się dobrze – cho­ciaż libe­ra­ło­wie liczy­li na więcej .

Nowa Fun­dlan­dia, Labra­dor i pro­win­cje atlan­tyc­kie były bastio­na­mi libe­ra­łów przez ostat­nie dwie kaden­cje – par­tia prze­ję­ła tam wszyst­kie man­da­ty w 2015 roku i spa­dła tyl­ko o pięć w 2019 roku.