We wto­rek Gaz­prom ogło­sił, że dosta­wy gazy do Euro­py zma­le­ją w tym roku o 40 proc. I oka­zu­je się, że Kana­da ma w tym pośred­nio swój udział. Tur­bi­na gazo­wa, wypro­du­ko­wa­na przez nie­miec­ką fir­mę Sie­mens Ener­gy, napę­dza­ją­ca przez 10 lat sta­cję sprę­ża­rek na tra­sie Nord Stre­am 1, tra­fi­ła na pla­no­wy prze­gląd do Mont­re­alu. Jed­nak ze wzglę­du na sank­cje nało­żo­ne przez Kana­dę, urzą­dze­nie nie może być zwró­co­ne klien­to­wi, czy­li Gazpromowi.

Gaz­prom w oświad­cze­niu podał, że może zapew­nić dosta­wy do 100 milio­nów metrów sze­ścien­nych dzien­nie. Dla porów­na­nia pla­no­wa­ne były dosta­wy na pozio­mie 167 milio­nów metrów sześciennych.

Unia Euro­pej­ska mówi o stop­nio­wym unie­za­leż­nia­niu się od rosyj­skich dostaw gazu. Do koń­ca ilość kupo­wa­ne­go gazu ma być zmniej­szo­na o dwie trze­cie. Już teraz wyso­kie ceny ener­gii dopro­wa­dzi­ły do rekor­do­wej infla­cji w stre­fie euro (8,1 proc.). Po zakoń­czo­nym sezo­nie grzew­czym zuży­cie gazu zma­la­ło, ale pań­stwa zaczy­na­ją robić zapa­sy na przy­szłą zimę.

reklama

Sie­mens Ener­gy oświad­czył, że poin­for­mo­wał o sytu­acji rzą­dy Nie­miec i Kana­dy, któ­re mają wypra­co­wać roz­wią­za­nie. We wto­rek rząd Nie­miec poin­for­mo­wał, że chce udzie­lić pożycz­ki w try­bie awa­ryj­nym spół­ce pod­le­głej Gaz­pro­mo­wi, by uchro­nić ja przed ban­kruc­twem i zabez­pie­czyć kra­jo­we dosta­wy gazu. Według nie­ofi­cjal­nych źró­deł cho­dzi o kwo­tę od 9 do 10 miliar­dów euro. W kwiet­niu Niem­cy usta­no­wi­ły spe­cjal­ną agen­cję, któ­ra zaj­mu­je się Gaz­prom Ger­ma­nia. Mia­ło to być tym­cza­so­we roz­wią­za­nie po tym, jak spół­ka-mat­ka odse­pa­ro­wa­ła się od pod­le­głe­go przed­się­bior­stwa. Gaz­prom Ger­ma­nia został obję­ty sankcjami.