Kanadyjczycy należący do klasy średniej – głównie młode i starsze rodziny z dziećmi – najbardziej odczuwają skutki rosnącej inflacji i niestety nie mają nadziei na koniec wzrostu cen. Widać to w statystykach.

Statistics Canada opublikowało w środę raport zatytułowany „Research To Insights: Consumer Price Inflation, Recent Trends And Analysis”, z którego wynika, że oszczędności netto gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach maleją najszybciej, a w najgorszej sytuacji są młode gospodarstwa domowe.

Większość osób pracujących obserwuje u siebie spadek siły nabywczej. Zarobki nie rosną proporcjonalnie do cen, zwłaszcza tych dotyczących żywności i mieszkania. W stosunku do ubiegłego roku zarobki są o 4,2 proc. wyższe, a przykładowo koszt utrzymania samochodu wzrósł o 13,4 proc., ceny żywności o 14,8 proc., a kredytów hipotecznych o 18 proc.

Kanadyjczycy mają problemy z zakupem żywności, a wielu znów musi brać pożyczki, by zaspokoić swoje podstawowe potrzeby.

W najtrudniejszej sytuacji finansowej są tzw. młodzi dorośli. Prawie połowa Kanadyjczykow z grupy wiekowej 35–44 lat przyznaje, że w ciągu ostatnich 12 miesiącach ledwo im wystarczało na życie.

Ostatnie dane przedstawiane przez Financial Consumer Agency pokazały, że aż 38 proc. Kanadyjczyków bierze pożyczki, by pokryć swoje comiesięczne wydatki. W sumie 40 proc. przyznaje, że ledwo wystarcza im „do pierwszego”.