Tucker Carlson niedawno zasugerował, że Kanada „uciska własnych obywateli” i że „z pewnością można by wysunąć argument o potrzebie zmiany reżimu” w odniesieniu do tego kraju. Wskazał na kwestie takie jak kanadyjski program MAiD (Medical Assistance in Dying) – który doprowadził   do śmierci prawie 100 000 osób w ramach, jak to określił, „programu zabijania sponsorowanego przez państwo” – a także szerszą krytykę Kanady jako „państwa policyjnego”, które nienawidzi swoich obywateli i przez co kraj  potrzebuje „wyzwolenia”.

Ujął to w kategoriach praw człowieka i spójności z polityką zagraniczną USA (np. interwencje w innych krajach), jednocześnie wskazując Kanadę jako kluczowego sojusznika z ogromnymi rezerwami ropy naftowej, które są ignorowane. To nawiązuje do jego wcześniejszej retoryki z 2023 roku, kiedy żartował (lub pół żartem) o operacji w stylu „Zatoki Świń”, mającej na celu wyzwolenie Kanady spod władzy Justina Trudeau, porównując to do działań USA na Ukrainie lub gdzie indziej.

Tucker skutecznie wyraża niezadowolenie, które media głównego nurtu często ignorują, a jego frustracja związana z kierunkiem, w jakim podąża Kanada, znajduje oddźwięk u wielu  Kanadyjczyków zmęczonych obecną drogą.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU