We wtorek 20 października 2026 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął nowelizację Kodeksu karnego, która w istotny sposób liberalizuje przepisy dotyczące aborcji. Chodzi o rozwiązania zawarte w druku nr 3202 – sprawozdaniu Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży, opartym na poselskim projekcie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Głosowanie było niezwykle ciasne: 217 posłów za, 213 przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Bez głosów posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego ta zmiana nie przeszłaby. To właśnie dzięki głosom PSL-u Sejm ugiął się pod naciskiem lobby aborcyjnego, które od lat dąży do tego, by pomagać w zabijaniu dzieci nienarodzonych bez żadnych konsekwencji prawnych.
Projekt nie jest „drobną korektą”. Zmienia art. 152 Kodeksu karnego w sposób, który obniża ochronę życia dziecka poczętego. Uchyla się § 2, który przewidywał karę do trzech lat pozbawienia wolności dla osoby udzielającej kobiecie pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem ustawy o planowaniu rodziny albo ją do tego nakłaniającej. W praktyce oznacza to bezkarność tych, którzy organizują, ułatwiają, finansują lub zachęcają do nielegalnej aborcji – także wtedy, gdy dziecko jest już zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. Dodaje się również § 4, który zwalnia lekarza, pielęgniarkę lub położną z odpowiedzialności karnej w szeroko określonych sytuacjach: gdy przerwanie ciąży jest następstwem procedury medycznej „potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej” albo gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Doświadczenie z innych krajów oraz praktyka interpretacyjna w Polsce pokazują, że przesłanka „zagrożenia zdrowia” bywa rozumiana szeroko – obejmując zdrowie psychiczne czy emocjonalne. Depresja, lęk, trudna sytuacja życiowa stają się wówczas pretekstem do zakończenia życia dziecka. W połączeniu z równolegle procedowanym projektem przywracającym przesłankę embriopatologiczną (druk 3203, przyjęty stosunkiem 233 do 203 głosów) tworzy to spójny pakiet: więcej możliwości legalnego zabicia dziecka i jednocześnie mniejsza odpowiedzialność tych, którzy w tym pomagają.
Obrońcy życia nie odwołują się do modnych sloganów, lecz do fundamentów polskiego porządku prawnego. Artykuł 38 Konstytucji RP gwarantuje każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 22 października 2020 r. uznał przesłankę eugeniczną za niezgodną z Konstytucją właśnie dlatego, że wartość życia człowieka nie zależy od jego stanu zdrowia, stopnia rozwoju czy potencjalnej długości życia. Dziecko z zespołem Downa, ciężką wadą genetyczną czy nieuleczalną chorobą pozostaje człowiekiem – osobą, której godność nie podlega negocjacjom.
Lobby aborcyjne przedstawia te zmiany jako „przywrócenie kompromisu” lub „ochronę kobiet”. W rzeczywistości kompromis z 1993 r. i tak był już ustępstwem wobec ochrony życia. Wyrok TK z 2020 r. był próbą powrotu do standardu, w którym państwo nie selekcjonuje, które dzieci mogą się urodzić. Dzisiejsze głosowanie to krok w przeciwnym kierunku: państwo ma znowu pozwalać na zabijanie ze względu na cechy dziecka i jednocześnie zdejmować z pomocników ryzyko odpowiedzialności karnej.
Kobieta ciężarna zasługuje na realną pomoc – medyczną, psychologiczną, materialną, społeczną – a nie na ofertę zakończenia ciąży jako rozwiązanie problemu. Organizacje pro-life od lat pokazują, że większość kobiet, które otrzymują wsparcie, decyduje się urodzić. To właśnie tę pomoc lobby aborcyjne systematycznie wypiera, zastępując ją ideologią, w której dziecko jest traktowane jako problem do usunięcia.
Szczególnie bolesne jest, że te przepisy przeszły dzięki głosom posłów PSL. Partia, która przez lata przedstawiała się jako obrończyni wartości konserwatywnych, rodziny i życia na wsi, w decydującym momencie dostarczyła głosów potrzebnych lobby aborcyjnemu.
Jeśli te przepisy wejdą w życie, konsekwencje będą konkretne. Osoby i organizacje pomagające w nielegalnej aborcji – także tej wykonywanej w domu tabletkami – zyskają większą swobodę działania. Lekarze i personel medyczny otrzymają szerszą tarczę ochronną, nawet gdy będą działać poza jasno określonymi granicami ustawy. Przesłanka zagrożenia zdrowia będzie mogła być wykorzystywana instrumentalnie. W efekcie liczba aborcji wzrośnie – nie dlatego, że więcej kobiet będzie tego „chciało”, lecz dlatego, że system będzie bardziej skłonny do traktowania dziecka jako przeszkody.
Jednocześnie maleje ochrona samych kobiet. Procedury wykonywane poza pełnym nadzorem medycznym, bez konsultacji i bez odpowiedzialności pomocników niosą ze sobą realne ryzyko powikłań. Liberalizacja nigdy nie rozwiązuje problemu – przesuwa go tylko w strefę mniejszej kontroli i większej ideologizacji.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma konstytucyjne prawo i moralny obowiązek zawetować ustawę, która obniża ochronę życia ludzkiego. Nie jest to kwestia polityki partyjnej. Jest to kwestia fundamentu, na którym stoi państwo. Każde weto w sprawie życia jest aktem obrony najsłabszych – tych, którzy nie mogą sami się bronić. – piszą obrońcy życia.
Wzywamy Prezydenta RP do zawetowania przepisów zawartych w druku 3202 oraz wszelkich rozwiązań, które liberalizują aborcję w Polsce. Niech Senat i Prezydent pokażą, że polski porządek konstytucyjny nadal chroni życie od poczęcia. Niech lobby aborcyjne zrozumie, że nie ma w Polsce zgody na bezkarne pomaganie w zabijaniu dzieci nienarodzonych.

































































