Premier Donald Tusk otrzymał tradycyjny turban podczas wizyty w indyjskim Bengaluru

W piątek 23 października 2026 roku, podczas oficjalnej wizyty w Indiach, premier Donald Tusk został uhonorowany ceremonialnym nakryciem głowy. W Bengaluru, określanym mianem indyjskiej Doliny Krzemowej, na polsko-indyjskim forum biznesowym premier stanu Karnataka Doddalahalli Kempegowda Shivakumar (DK Shivakumar) osobiście założył szefowi polskiego rządu bogato zdobiony czerwono-złoty turban (Mysuru Peta / Mysore Peta) oraz tradycyjny szal. Gest spotkał się z oklaskami zgromadzonych.

Ceremonie odbyła się tuż przed wystąpieniem Tuska na scenie. Po nałożeniu turbanu i szala politycy uścisnęli sobie dłonie i pozowali do wspólnego zdjęcia. Tusk później określił podarunek jako „niespodziewany prezent” i na platformie X zacytował słowa, które usłyszał od indyjskiego rozmówcy: „It’s very symbolic for me. Now, you are our Maharaja” („To dla mnie bardzo symboliczne. Teraz jesteś naszym maharadżą”). Dodał przy tym: „Jestem gotowy do każdego poświęcenia dla polskich firm, które podbiją indyjski rynek”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Podczas późniejszego briefingu prasowego premier zwrócił się bezpośrednio do dziennikarzy. „Nie śmiejcie się z turbanów, to dla nich ważne” – powiedział, dodając: „Widziałem, że się śmiejecie, ale to poważna sprawa”. Podkreślił symboliczne znaczenie gestu w lokalnej tradycji.

Wizyta Tuska w Indiach (21–23 października) była pierwszą od 2010 roku. Towarzyszyli mu m.in. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz delegacja około stu przedstawicieli polskich firm. Po spotkaniu w Nowym Delhi z premierem Narendrą Modim (22 października), podczas którego omówiono m.in. podwojenie (a według późniejszych deklaracji – nawet potrojenie) wymiany handlowej do 2030 roku, współpracę w obronności, technologii kosmicznej, IT oraz wsparcie Indii dla aspiracji Polski w G20, polska delegacja udała się do Bengaluru. Forum biznesowe skupiało się na sektorach ICT oraz lotniczo-kosmicznym.

W trakcie pobytu Tusk odwiedził także ośrodek dla dzieci niewidomych „Jyothi Seva” prowadzony przez siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża, w którym był 16 lat wcześniej. Jak relacjonował, dzieci (dziś już dorosłe) wciąż pamiętały słowa polskiego hymnu, co wywołało wzruszenie po obu stronach.

Po zakończeniu indyjskiej części podróży delegacja miała kontynuować wizytę w Wietnamie. Incydent z turbanem szybko stał się tematem licznych relacji medialnych i internetowych komentarzy, Tusk podkreślał potrzebę szacunku dla lokalnych tradycji.

Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) oraz Urzędu do Spraw Cudzoziemców (UdSC) na przełomie 2025 i 2026 roku liczba obywateli Indii faktycznie przebywających i pracujących w Polsce wynosi około 25–25,5 tysiąca.
Na koniec grudnia 2025 r. ZUS odnotował 25,1 tys. obywateli Indii zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych.
W czerwcu 2026 r. było ich już ok. 25,5 tys. (wzrost rok do roku).
Stanowią oni trzecią co do wielkości grupę cudzoziemców pracujących w Polsce – po Ukraińcach (ok. 900 tys.) i Białorusinach (ok. 144 tys.).
Od 2018 roku Polska wydała Hindusom łącznie ok. 193 tys. zezwoleń, ale to nie oznacza, że tylu osób obecnie tu przebywa. Większość ma pozwolenia na pobyt czasowy i pracuje głównie w produkcji, logistyce, przetwórstwie, IT oraz usługach.

W polskich mediach pojawiła się informacja o sponsorowanej pierwszej stronie indyjskiego dziennika gospodarczego „Business Standard”. Na okładce znalazło się duże zdjęcie Donalda Tuska (witające go w kontekście wizyty i wzmacniania partnerstwa strategiczno-gospodarczego Polska–Indie), otoczone logotypami indyjskich firm. Wśród sponsorów znalazło się m.in. VFS Global.VFS Global to międzynarodowa firma zajmująca się outsourcingiem wizowym i konsularnym. Obsługuje przyjmowanie wniosków wizowych (w tym pracowniczych) w imieniu rządów, w tym polskiego. Polska współpracuje z nią m.in. w Indiach (umowa obowiązuje do 2027 r.), Turcji i na Białorusi. Firma była w Polsce szeroko komentowana w kontekście tzw. afery wizowej z 2023 r. (wówczas politycy KO krytykowali współpracę z nią w kontekście migracji), a obecnie nadal obsługuje polskie placówki.Krytycy (m.in. Adrian Zandberg i politycy PiS) zwracają uwagę na ironię: firma zajmująca się pośrednictwem w procedurach wizowych i rekrutacją/przyjmowaniem wniosków pracowniczych Hindusów do Polski sponsoruje laurkę na cześć premiera podczas jego wizyty.