To nie jest jakaś tam sprawa, to jest bardzo ważne – nie znaleziono ani jednego grobu dziecka przed szkołami z internatem dla rdzennych mieszkańców Kanady. Ani jednego grobu. Czy wystawiliśmy sami siebie, czyli Kanadę na samobiczowanie kiedy premier Kanady Justin Trudeau klęczał z pluszakiem w  ręku nad kupą błota, bo to niby miał być grób bezimiennego dziecka? I nikt tego z jego ekipy nie raczył sprawdzić, co w tej ziemi jest? Czyli obrobiono nas Kanadyjczyków, ośmieszył się premier i rząd kanadyjski, bo na dodatek flagi na budynkach kanadyjskich były opuszczone do połowy masztu przez pół roku. Papież Franciszek przyleciał do Kanady na 6-dniową “pokutną pielgrzymkę” (24–30 lipca 2022 r.). Celem było pojednanie z rdzenną ludnością (First Nations, Métis, Inuit) za krzywdy, w tym fizyczne i seksualne nadużycia, doznane przez dzieci w katolickich szkołach rezydencjalnych. Papież Franciszek to co się działo w Kanadzie nazwał ludobójstwem. Ekipa Watykanu też nie sprawdziła, czy w ogóle są jakieś groby? Nikt nie dodał, że o nie tylko instytucje katolickie realizowały program rządowy Kanady w umieszczaniu dzieci rdzennej ludności w szkołach z internatem. Instytucje katolickie prowadziły nieco ponad 50% programu, a co z resztą?

Kanadyjski system szkół z internatem dla rdzennych mieszkańców (Indian Residential Schools) funkcjonował od końca XIX wieku do 1996 roku. Był to państwowy program asymilacyjny, prowadzony przy udziale kościołów, mający na celu przymusową edukację dzieci z Pierwszych Narodów, Inuitów i Metysów. Program był pomyślany jako sposób przystosowania dzieci rdzennej ludności Kanady do życia w nowoczesnym społeczeństwie, zdobycia wykształcenia i zawodu. I tak też funkcjonował. Większość obecnych przywódców pierwszych narodów to wychowankowie takich szkół. A były z internatem, bo rozległość Kanady i odległość od siedzib rdzennych plemion nie pozwalała takich ośrodków zakładać blisko miejsc zamieszkania. Nie, nie chcę niczego wybielać, ale to nie jest tak jak się te katolickie (ciekawe dlaczego tylko katolickie się piętnuje?) ośrodki przedstawia. Nadużycia zdarzały się nawet wśród skautów, co nie znaczy że wszyscy z ruchu skautingu są źli. No właśnie.

A dlaczego tylko katolicy są źli i odpowiedzialni za nadużycia w rządowym programie federalnym kształcenia rdzennych dzieci Kanady? W zeszłym roku Conrad Black w National Post napisał, że Trudeau powinien przeprosić katolików. Ale gdzieżby tam! Katolików się nie przeprasza. A dlaczego nie? Bo to z założenia gorszy sort. Kto pomieszkał trochę w Kanadzie, to wie, że na przykład animozje między prowincją Quebec, a resztą Kanady, to nie język, a głównie religia. Mieszkańcy Quebecu nie tylko mówią językiem francuskim, ale są przede wszystkim katolikami. A to już jest niedobrze, bo to znaczy ten gorszy (w stosunku do protestanta). Więc katolików z Kanady nikt nie ma zamiaru przeprosić za mowę i czyny nienawiści wymierzone przeciwko nim, bo to tylko katolicy.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

O sprawie grabów dzieci, a właściwie ich braku, przed szkołami z internatami pisałam kilkakrotnie na łamach „Gońca”. Przytaczałam książkę kanadyjskich akademików ‘Dead Wrong: How Canada Got the Residential School Story So Wrong’ autorzy: CP Champion, Tom Flanagan. I nic to. W kalendarzu Kanady dalej jest na rok 2026 zaznaczony jako statutory holiday, dzień 30 września (dzień wolny od pracy) National Day for Truth and Reconciliation in Canada. Jeśli mi nie wierzycie, to sprawdźcie sobie sami. Powoływałam się na inne źródła. No i masz znów, nawet sama komisja Truth and Reconciliation w końcu przyznała, że grobów nie ma. To może ktoś by przeprosił za potworne pomówienia i oskarżenia? Na przykład obecny rząd i premier Mark Carney, który jest bezpośrednim kontynuatorem swojego klęczącego na błotem poprzednika? Albo obecny papież Leon 14 za oskarżenie kanadyjskich katolików za ludobójstwo, bo jest bezpośrednim kontynuatorem swojego poprzednika? Albo media, które zrobiły sobie sensację z niczego, kosztem kanadyjskich katolików? Nic z tego. Sprawa przeszła jeszcze raz cicho, sza. A my kanadyjscy katolicy? Jak zwykle też cicho sza. Posypujemy głowy popiołem za czyjeś grzechy. A sprawa i tak się sama nagłaśnia. Redaktor naczelny tygodnika do Rzeczy wypowiedział się na ten temat, i jest ta tematyka poruszana na stronach prawicowego Klubu Jagiellońskiego (KlubJagielloński.pl)

Raport Watykanu (Open Doors 2026) wskazuje, że ponad 388 milionów chrześcijan na świecie (1 na 7) doświadcza prześladowań. Watykan, powołując się na dane ONZ, podkreśla, że chrześcijanie pozostają najbardziej prześladowaną grupą religijną. Sytuacja jest szczególnie krytyczna w Nigerii, Korei Północnej i na Bliskim Wschodzie. Szkoda, że nie dodano w Kanadzie.

Dzisiaj, z nowymi wojnami rozpędzającymi się już siłą rozpędu, takie sprawy to już wczorajsze wiadomości, czyli nieaktualne newsy. A tu trzeba ciągle coś nowego. Chwileczkę, chwileczkę. Cały świat jest zapatrzony na atak Izraela (z pomocą Stanów) na Iran, ale przecież poprzednie wojny się nie skończyły.
Ukraina dalej się broni przed napaścią Rosji, Palestyńczycy w Strefie Gazy dalej głodują.
Nowa wojna i inne wiadomości nie nakarmiły Palestyńczyków i niczego tam nie rozwiązały. Ale o głodujących Palestyńczykach już się nie pisze. Mam przyjaciół Libańczyków, którzy przed wyjazdem do Kanady opowiadali mi jak piękny był Bejrut i jak im się tam żyło jako potomkom Fenicjan. Liban geopolitycznie jest położony między Izraelem a Syrią, co przypomina położenie Polski. No cóż, Bejrut i Liban są ponownie bombardowane. Taki mały kraj, bezpośredni sąsiad małego Izraela. A przyczyna zawsze się znajdzie, żeby przyłożyć żonie – może to być źle posolona zupa.

Do tego dochodzą tysiące (dalej tysiące) podróżnych zagubionych przez wojnę w Iranie. Chcieli, mieli i wydawało się, że te ich plany podróży były niczym niezagrożone, na pewno nie tym, że loty (i to setki lotów) zostaną zawieszone. Współczuję im i życzę szybkiego rozwiązania (choć nie wiem jak logistycznie to można rozwiązać kilkoma specjalnymi lotami samolotów).  Przykro mi także słuchać, jak minister spraw zagranicznych Polski, poucza ich ‘a nie mówiłem?’, powołując się na ostrzeżenie wcześniej wydawane przez ministerstwo. No cóż, sama przez ostatnie lata podróżowałam w różne miejsca ‘zagrożone’: a to wojna na Ukrainie, a to COVID, a to ostrożnie z wyjazdami do Stanów (bo możecie nie wrócić). Ale to już takie gadanie. Co nie otworzę netu, to widzę jego twarz, a zna się na wszystkim i wypowiada się na wszystkie tematy. Ostatnio na temat tego, że wojsko polskie nie wesprze Amerykanów w wojnie w Iranie. Oczekiwałabym, że to wypowie minister obrony narodowej (tez wicepremier rządu polskiego) Kosiniak-Kamysz.
No cóż pewne schematy zachowań są globalne. U nas w Toronto też jest jedna taka pani, która się na wszystkim zna, wypowiada na wszystkie tematy, i bardzo oburza, jeśli się z nią na 100% nie zgodzicie. Też tak mamy.

Alicja Farmus, 
Toronto, 9 marca, 2026