John Tory, wyraził w poniedziałek swoją frustrację z powodu łamania zasad dystansu społecznego. Miasto poinformowało też o mandatach dla osób, które nie będą się podporządkowywać tym wymogom.

Tory poinformował, że miasto będzie nakładać kary pieniężne w wysokości od 750 do 5000 dolarów za korzystanie z miejsc publicznych i sprzętu – jak place zabaw, który został zamknięty z powodu wybuchu COVID-19.


 

Wcześniej wskazał na ludzi beztrosko grających w piłkę nożną w różnych parkach w Toronto oraz korzystających ze sprzętu fitness, jak w Sunnyside Park.

„Staramy się przekonywać i edukować ludzi, co czynimy od samego początku, obawiam się, jednak,że nadszedł czas by dyscyplinować tych, którzy nie chcą słuchać lub to ignorują” – powiedział Tory podczas poniedziałkowej odprawy służb miejskich.

Szef straży pożarnej Matthew Pegg,  powiedział, że zostały już postawione zarzuty  firmom, które powinny były zostać zamknięte.

W poniedziałek odnotowano w Ontario najwyższy jak dotąd jednodniowy wzrost liczby przypadków Covid-19 – o 351, co daje w sumie ponad 1700 zachorowań.

100 osób przebywa na intensywnej terapii, 61 z nich ma podłączone wentylatory.

Premier Doug Ford poinformował w poniedziałek, że stan wyjątkowy w Ontario zostanie przedłużony o dwa tygodnie.

Główny lekarz Ontario oświadczył tymczasem, że każda osoba w wieku 70 lat i więcej – niezależnie od tego czy ma objawy czy nie oraz ludzie z osłabionym układem odpornościowym powinni przez następne dwa tygodnie poddać się samoizolacji.

Ford i Tory, wezwali też mieszkańców do uiszczania wszystkich opłat łącznie z czynszem “jeśli tylko mogą”.

„Jeśli musisz wybierać między kupieniem jedzenia, a płaceniem czynszu, kup jedzenie”, powiedział Ford w sobotę, ale jeśli nie musisz korzystać z odkładania opłat to „proszę, nie korzystaj”.

Burmistrz Tory powiedział w poniedziałek, że “tak nie może być”, podając przykład jaki usłyszał od jednego z właścicieli budynków mieszkalnych, w którym 60 procent najemców anulowało automatyczne pobieranie czynszu z konta.